Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Reklamy...
Zobacz Temat
Zdrada - portal zdradzonych | Forum dla zdradzonych i zdradzających | Zostałem zdradzony(a) - ogólne pogaduchy
Autor Odlew ofiary
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 26-02-2012 13:34
źródło: http://mojedwieglowy.blogspot.com/p/odlew-ofiary.html


ODLEW OFIARY

Kiedy rozmawiałam z innymi kobietami-ofiarami psychofagów, czytałam ich wypowiedzi w książkach, na forach bardzo często padały stwierdzenia: jego spojrzenie robiło ze mną r30; to coś, będąc z nim czułam r30; to coś.

Otóż mam dla Ciebie i dobrą i złą wiadomość w jednym. TO COŚ nie jest ukryte w nim tylko w Tobie. Tak naprawdę opowieść o związku z psychofagiem nie jest opowieścią o nim tylko o Twoich słabościach i deficytach, które wykorzystał, żeby najpierw Cię zdobyć a później na Tobie pasożytować i wyniszczać. To dlatego tak ważne jest rozpoznanie w sobie tych rułomnościr1;, które powodują, że jesteśmy wymarzonym targetem dla psychofaga. A ten potrafi być szalenie charyzmatyczny, elektryzujący, pociągający. Ale czy dla wszystkich? Są przecież ludzie, którzy ich rozszyfrowują i opierają się ich teatrzykowi, są odporni na ich gierki. Skoro jednak skończyłyśmy w związkach z psychofagami, to my do nich nie należymy. Znakiem tego mamy r30; to coś, co ich do nas wabi, co daje im wyraźny sygnał r11; tu będziesz miał świetną zabawę, stary! Specjaliści są zdania, że co do zasady nie ma ludzi, którzy są całkowicie psychofagoodporni. Kwestią jest tylko, czy psychofag poradzi sobie z nimi przy użyciu bardziej czy mniej wyrafinowanych technik oraz czy zmanipulowanie konkretnej osoby zajmie mu mniej czy więcej czasu. Tym nie miej COŚ powoduje, że oni sami chętniej lgną do konkretnej kategorii ludzi.

Dość dokładnie przyjrzałyśmy się samym psychofagom i ich technikom. Czas przyjrzeć się sobie i zastanowić się, czy jesteś w grupie ryzyka.

Jaka MUSISZ być, żeby psychofag rwyczesałr1; Cię z tłumu i rzaszczyciłr1; miejscem na tronie obok siebie (czyli na starym taborecie z powyłamywanymi nogami)?
1. Musisz być empatyczna. Umiesz się wczuć w czyjąś trudną sytuację? Umiesz poczuć czyjś ból? Umiesz się utożsamić z kimś przeżywającym dramaty? Jesteś ideałem! Psychofag szukał właśnie Ciebie, żeby Ci opowiedzieć o swojej złożonej sytuacji, bólu i wszystkich dramatach. Ze łzami w oczach, z rezygnacją, ale i nadzieją pokładaną w Tobie. A Ty się tak zasłuchasz w ten zdławiony głos człowieka, którego los doświadcza, ale on walczy, że postanawiasz wyjść z nim ramię w ramię na te barykady i zawalczyć z jego złośliwym losem. Od tej pory będziesz jego Nike a w tle będą rozbrzmiewać rWalkirier1; Ryszarda Wagnera! Latami czekałaś, żeby tak móc komuś udowodnić, jak bardzo umiesz się wczuć w jego emocje i żeby on to docenił i pokochał tę Twoją empatyczność. Teraz się wykażesz!

2. Musisz być nadmiernie tolerancyjna. Wiesz, że sama nie jesteś ideałem i inni też mają do tego prawo? To świetnie! Wprost wybornie! Psychofag będzie co prawda permanentnie powtarzał Ci, że jesteś nietolerancyjna ale to tylko po to, żeby w Tobie pogłębić i tak już doskonale wypracowaną tolerancję graniczącą z głupotą. Masz bowiem lada moment zaakceptować rzeczy, których osoba nie-mega-tolerancyjna by nie zaakceptowała. Ja osobiście, ku memu zaskoczeniu, tolerowałam sytuacje, które komuś normalnemu w głowie się nie mieszczą. Oto pewnego dnia Twój książę, mieniący się intelektualistą o OKREŚLONYM poziomie, oświadcza Ci: "Wiesz, że lubię szczupłe kobiety, a ty wpierdalasz i wpierdalasz." (przepraszam za wulgaryzm, ale to cytat dosłowny przytoczony dla dobra nauki). Trzeba wykazać się zaiste maksymalną dawką tolerancji, żeby nie odpowiedzieć księciu tym samym czasownikiem tylko z przedrostkiem -s zamiast -w o znaczeniu "spadaj". Fakt, że nie użyłam tego czasownika ruchu oznacza tylko tyle, że wystartowałam z odpowiednio wysokiego progu tolerancji . Poprzeczka była mi sukcesywnie podnoszona, aż osiągnęłam mistrzostwo wsi w skoku o tyczce. Dzięki Bogu na koniec przynajmniej pokazałam gest Kozakiewicza.

3. Byłoby wspaniale gdybyś miała jakiś zaburzony wzorzec wyniesiony z domu rodzinnego. W zasadzie psychofagowi jest wszystko jedno, czy jesteś dorosłym dzieckiem alkoholika, czy wychodźcem z jakkolwiek inaczej dysfunkcyjnej rodziny. Masz jedno zadanie r11; nie wiedzieć, jak powinny wyglądać NORMALNE relacje męsko-damskie. A skoro nie masz takiej wiedzy, to można Ci wepchnąć wszystko. I to, że kłamstwo jest normą, i to, że zdrady są powszechnie akceptowalnym uzusem społecznym, i to, że można obrażać, lekceważyć i znęcać się psychicznie. Skoro w domu rodzinnym sporą część z tego już widziałaś, to chętnie powielisz to w swoim własnym, co prawda w skomasowanej i zwielokrotnionej postaci, ale nie będzie to dla Ciebie tak wielkie halo jak dla osób, które wychowały się w domach z poprawnymi relacjami.

4. Musisz mieć bardziej lub mniej uświadomione braki w poczuciu własnej wartości. W zasadzie ten punkt wynika z poprzedniego. Jak już masz jakieś deficyty wyniesione z domu to z pewnością przełożyły się na Twoje ego. Nie przychodzą mi na myśl inne słowa niż te fantastyczne napisane przez moją wspaniałą przyjaciółkę, taką samą nosicielkę dziur w poczuciu własnej wartości jak i ja (i zapewne Ty): (r30smiley Wychowano mnie na jednostkę łaknącą atencji za wszelką cenę a jednocześnie maksymalnie zakompleksioną. Dzięki temu byłam uzależniona od pochwał i chciałam być w centrum, a jednocześnie najchętniej zapadłabym się pod ziemię, gdy tylko ktoś zwrócił na mnie uwagę. Jeśli byłam taką porażką r11; kto normalny mógł się mną zainteresować w pozytywnym tego słowa znaczeniu? No tylko jeszcze większa łajza niż ja. Czy szanuje się taką łajzę? Absolutnie nie. Gdy z kolei ktoś mi dokopywał r11; znaczyło, że na pewno jest lepszy ode mnie i nie mam do niego startu. Czyli że jestem dokładnie w miejscu dla mnie przeznaczonym r11; na szarym końcu łańcucha pokarmowego.

I to jest clou programu! Złakniona pochwał i miłości, zakompleksiona. Jak psychofag wjedzie Ci z tą całą paletą zachwytów nad Tobą r11; przepadłaś. Od tej pory zrobisz wszystko, wybaczysz wszystko i nagniesz się w dowolnym kierunku, żeby słuchać tych westchnień do Twojego intelektu, urody, dobroci i reszty walorów. Cena, jaką będziesz musiała za to nagięcie zapłacić, nie gra roli.
Bo takim jak my wystarczy okazać trochę serca i my z wdzięczności z tę trochę oddamy całe własne serce i dorzucimy jeszcze dwie nerki. Tak. Cena za trochę serca i kilka pochlebstw dla nas nie gra roli.

5. Musisz być opiekuńcza. Harcereczka, samarytanka, ratowniczka, społecznica. No wiesz, te klimaty - wszystkie bezdomne pieski i kotki były Twoje, jak biedronka upadła na plecki r11; Ty ją przewracałaś, bo się męczy nieboga, pierwsza biegniesz pomóc zagubionej staruszce na ruchliwej ulicy, no i oczywiście chętnie przygarniesz misia zagubionego w bezkresie problemów, długów i niezasłużonych ataków rzłychr1; ludzi. Nie ma domu r11; no problem, służysz własnym. Siedzą mu na koncie komornicy r11; no problem, służysz własnym. Wściekłe ex-partnerki go atakują r11; no problem, Ty im dogadasz, że im w pięty pójdzie. Będą tu się znęcać nad Twoim misiem z mokrym noskiem po tych wszystkich strasznych rzeczach, które mu robiły! Ma wyroki gospodarcze r11; no problem, załatwisz mu najlepszego prawnika w mieście, żeby walczył z tymi pazernymi wierzycielami, którzy wykorzystali misia i jeszcze po sądach ciągają. Skończyła mu się ważność prawa jazdy, nowego nie wydadzą bez meldunku, a bez prawka nie znajdzie pracy? No problem r11; dasz mu i meldunek, i załatwisz przez znajomą prawo jazdy, i poszukasz mu pracy. Korzonki? Prostata? Opryszczka? Zero problemu. Załatwisz lekarza (w końcu pracujesz w branży), pobiegniesz w nocy po lekarstwa, zaniesiesz do szpitala pomarańcze i poduszkę z puchu, bo te szpitalne są takie niewygodne!

6. Musisz być osobą o wysokich walorach moralnych. Psychofag uwielbia destrukcję. A co bardziej i piękniej nadaje się do niszczenia niż czyjś system wartości? W trakcie związku z psychofagiem będziesz tak długo kolaborować z jego powykręcanym w paragraf systemem wartości (a raczej jego brakiem), że całkowicie zatracisz pierwotny punkt odniesienia. A on będzie na to patrzył i cieszył się jak dziecko r11; taka była niezłomna, taka przyzwoita, taka szlachetna a DLA MNIE zapomniała o wszystkich swoich normach i zasadach. Robię se co chcę, potem jej to na swój ład przetłumaczę i ona to łyka. Jakaż piękna destrukcja!

Twój kręgosłup moralny jest psychofagowi potrzebny również z innego względu. On będzie gwarantem tego, że Ty nigdy nie zrobisz mu tego, co on będzie robił Tobie. Nie okłamiesz (on r11; zawsze), nie zdradzisz (on r11; ile się da), wybaczysz (on r11; nigdy nie będzie musiał). I nawet jak będziesz miała w ręku już wszystkie dowody jego podłości, to nadal będziesz miała OPORY.

7. Dobrze by było gdybyś była perfekcjonistką. To gwarancja, że wszystko, co on dostanie od Ciebie będzie najwyższej próby. Najlepiej uprasowana koszula, najsmaczniejsza kuchnia, czyściutki dom, zawsze na czas popłacone wasze rachunki i jego mandaty, doskonale (najlepiej w excelu) opracowany budżet domowy, z odpowiednim wyprzedzeniem kupiony zapas papieru toaletowego. Znasz języki r11; świetnie, on chętnie skorzysta z Twoich bezpłatnych tłumaczeń i korepetycji r11; na najwyższym poziomie. Jednym słowem r11; będziesz zapleczem doskonałym. Zapleczem nie waszego życia tylko jego życia, drugiego, o którym jeszcze nie wiesz nic. Dowiesz się w swoim czasie.

8. Kategorycznie musisz być osobą, która ma problem z mówieniem rnier1;. Jak psychofag ma jakiś pomysł, wizję albo zwykłe widzimisię, to biada temu, kto ma zdanie odmienne. W najlepszym razie spotka się z jego pogardą, w najgorszym r11; z otwartą i brutalną agresją. Szybko się uczysz? To dobrze, bo będziesz się musiała szybko nauczyć reakcji obronnej r11; na wszystko masz odpowiadać rTak, kochanier1;. W początkowym etapie waszego związku jeszcze nie zostaniesz wyzwana za sprzeciw, chęć pojechania w inne miejsce niż on, odmienne od jego plany finansowe. Nie. Na początku będzie wkładał jeszcze trochę wysiłku w manipulację z oczami ar17;la Kot ze Shreka i tekstem: rHenryczek tak pięknie prosi swoją królewnę, królewna przecież nie odmówi swojemu Henryczowi, prawda?r1; Ale już niebawem w przypadku dowolnej różnicy zdań albo przy próbie wyegzekwowania należnych Ci praw oczy psychofaga powiedzą rJesteś głupim śmieciem.r1; a jego ustaw wyrecytują: rZamknij pysk.r1; Tak. Zdecydowanie powinnaś wykreślić ze swojego słownika słowo rnier1; oraz słowa rżyczyłabym sobier1;.

9. Musisz być osobą o ugruntowanej pozycji społecznej lub przynajmniej godziwie zarabiającą albo choćby dobrze rokującą. Psychofagi nie zadają się z byle kim. Masz być osobą, przy pomocy, której on wbija kolejny poziom. Masz być jego wizytówką i windą. Ważna uwaga. Kobieta psychofaga ma być jednym z elementów jego wizerunku a nie obiektem do dumy i kochania. A to bardzo duża różnica. Masz być jego aktywem, jak cała reszta gadżetów, które uwielbia - fura, komóra, dyrektorska wizytówka i luksusowy apartament. Będzie się chwalił Twoimi osiągnięciami jak własnymi, szastał Twoją kasą jak swoją i wszelkie Twoje sukcesy po jakimś czasie przypisywał sobie. Ale w związku z psychofagiem twoja prosperity nie trwa długo. Z prostej przyczyny r11; dziwnym zrządzeniem losu Twoim priorytetem przestaje być Twój rozwój, Twoja kariera, Twój wygląd tylko jego problemy, jego kariera, jego długi, jego zdrowie i wygląd. Mniejsza o Ciebie r11; w Ciebie nie trzeba inwestować (ciuchy, kosmetyki zainteresowania, sport). Cała para w psychofaga. No i po jakimś czasie psychofag nie ma się specjalnie jak Tobą chwalić r11; jesteś zaniedbana, kariera Ci jakoś siadła. No, nie ma się czym światu pochwalić. Trza szukać kolejnej windo-wizytówki. Dla psychofagów w pewnym wieku za windo-wizytówkę starczy dużo młodsza partnerka. To też zawsze jakiś gadżet. Ale w gruncie rzeczy to wszystko jedno, czy jesteś starsza czy młodsza. Jeśli tylko psychofag uzna, że jesteś kiepskim aktywem - gilotynka. Bo psychofag to domorosły Henryczek VIII. Najpierw jesteś królową a potem tracisz głowę (dosłownie i w przenośni).

10. Musisz być pozytywnie myślącą optymistką. Tak, trzeba mieć dużo pozytywnego nastawienia do życia i poczucia humoru, żeby żyć w bagnie i nadal sobie wmawiać, że pławisz się w kozim mleku.

11. Musisz mieć umiejętność szybkiego godzenia i przepraszania nawet w sytuacji, gdy to nie Ty zawiniłaś. Czy tu coś trzeba rozwijać?

12. Musisz wykazywać wysoki poziom odporności na stres. No bo stres bardzo szybko zagości w Twoim życiu z psychofagiem. Na początek zaczną wypływać jego problemy finansowe, potem zaczną się wokół niego kłębić jakieś dziwne panie, potem on zwali na Ciebie wszystkie możliwe sprawy i sprawunki, które będziesz musiała dla niego wykonać w tempie i na czas. Tak, kochana. Wielu pracodawców zastrzega, że kandydat musi się charakteryzować odpornością na stres. A Ty teraz zostałaś przyjęta do pracy. Pracodawca r11; psychofag. Czas pracy r11; 24h. Warunki pracy r11; niewolnictwo.

13. Powinnaś być osobą rwielofunkcyjnąr1;. Psychofag to, jak już ustaliliśmy, pasożyt. Musisz umieć pogodzić mnóstwo spraw, żeby nadążyć za jego wymaganiami. A będziesz z tego ostro rozliczana. Twoim obowiązkiem stanie się spełnianie krańcowo różnych funkcji. Masz być jednocześnie przebojowa i delikatna, obrotna i eteryczna, dobra w łóżku i w kuchni, i nie za gruba i nie za chuda, mądra ale nie przemądrzała, ciekawa świata ale nie za ciekawska, odważna ale ostrożna, rozważna i romantyczna, taka i śmaka. A za chwilę to już w ogóle nie wiesz, kim masz być, bo jemu się skończył arsenał wymagań r11; wszystkie spełniłaś i nie padłaś jak zajeżdżony koń. No to Ci przynajmniej przygada, że jesteś roszczeniowa, bo zachciewa Ci się, żeby nie zdradzał r30; Cię tak często.

A wiesz, do czego mu jesteś jeszcze potrzebna taka zarobiona po kokardkę? Bo jak się ma na głowie pierdylion spraw do załatwienia (głównie jego), to nie ma się czasu na głupoty - przyglądanie się jego krętactwom, analizowanie kolejnych pojawiających się nieścisłości i jego wpadek. Zarobiona tracisz czujność ... zwyczajnie nie masz już na nią czasu.

14. Musisz mieć problem z rozróżnianiem wartości granicznych. Brzmi za mądrze? Ok, już tłumaczę. To wtedy, kiedy nie możesz się zdecydować, czy masz do czynienia jeszcze z prostotą czy już z prostactwem, jeszcze z uroczym flirciarzem czy już z patologicznym zdrajcą, jeszcze ze spryciarzem czy już z cwaniakiem. Jeśli z natury wolisz widzieć w ludziach ten pozytywny aspekt to łatwo pomylisz czyjąś pazerność z ambicją, paplaninę z intelektem, tupeciarstwo weźmiesz za odwagę a nieobliczalność za spontaniczność.

Psychofag do perfekcji opanował słownik antonimów i przeredagował go na słownik wyrazów bliskoznacznych. Korzystając z Twojej skłonności do oceniania innych in plus wmówi Ci, że korzystać to to samo co wykorzystywać, że jego agresja to tylko poirytowanie, że utrzymywanie regularnych kontaktów (a tak naprawdę stosunków) z byłymi partnerkami to tylko podtrzymywanie poprawnych relacji między cywilizowanymi ludźmi.
Psychofag jest wybornym sofistykiem. Wiesz, czym jest sofistyka? Najogólniej rzecz ujmując to zwykłe łgarstwo, ale podciągnięte do rangi filozofii. Jest to metoda argumentacji polegająca właśnie na wykorzystywaniu wieloznaczności pojęć w celu udowodnienia fałszywej tezy. Ma w sobie zaszyte kłamstwo, ale wygląda na logiczny i prawdziwy wywód. Widzisz? Z psychofagiem nawet o filozofię można się otrzeć.
15. Definitywnie musisz mieć przeskalowane poczucie obowiązku i w ślad za tym poczucia winy. Psychofag będzie udawał, że wkurza go Twoja nadobowiązkowość, poczucie powinności wobec wszystkich r11; dzieci, rodziców, psów, znajomych, urzędu podatkowego, państwa polskiego i sąsiadów. Będzie jednak skrzętnie z tego korzystał. Przecież główną jego powinnością lada moment ma być ON. Wyruguje dzieci, rodziców, psa, znajomych, urząd podatkowy, państwo polskie i sąsiadów. Umiejętnie będzie jeździł na tym. rNie uprasowałaś mi tej niebieskiej koszuli? Przecież wczoraj prasowałaś i nie pomyślałaś o mnie?r1;
Inna (zdrowa) kobieta może by odpowiedziała: Nie, fak, nie pomyślałam. Jaka ze mnie niedobra kobieta. O swoim najważniejszym odbiorcy usług nie pomyślałam! Umówmy się tak, że ja ci uprasuję niebieską koszulę, jak ty mi uprasujesz tę moją bordową. Albo jak KIEDYKOLWIEK W OGÓLE COŚ DLA MNIE uprasujesz/ugotujesz/kupisz/ZROBISZ. Umowa stoi?
Ale ja (Ty)? Nieeee. My tak nigdy nie odpowiemy. U nas - bach, włącza się poczucie winy: Jak ja mogłam tak NIE POMYŚLEĆ? Boszsz, daj tę koszule, przepraszam, rzeczywiście NIE POMYŚLAŁAM, szybciutko ci uprasuję. Jeszcze raz przepraszam.
16. Musisz być mistrzynią imaginacji. Każda z nas r11; z tego odlewu zrobionego z wadliwej foremki r11; ma, zdawać by się mogło, fantastyczny talent r11; fantazję. Umiemy sobie wyobrazić nasze piękne życie i naszego odpowiedniego partnera w najdrobniejszym szczególe. Problem w tym, że mamy też drugą umiejętność r11; potrafimy nawet najbardziej nieodpowiednim ludziom nadać rangę owego idealnego partnera, z którym będziemy żyć owym pięknym życiem. Wystarcza nam, że taki Pan_Wybitnie_Nieodpowiedni najpierw umiejętnie wyciągnie z nas spis treści do naszego wyimaginowanego scenariusza a potem pochwali się jakimś pożądanymi acz fikcyjnymi cechami. A psychofagi uwielbiają kwieciście opowiadać o niby-swoich talentach i funkcjonalnościach, których w rzeczywistości nie posiadają. Potrzebujesz odpowiedzialnego mężczyzny czy rozrywkowego gościa? Chcesz prostego, zwykłego chłopaka czy intelektualisty? Spokojny czy z dużą dozą szaleństwa? Ma się znać na robotach budowlanych czy powinien dobrze kucharzyć? Voila! Psychofag da Ci wszystko, jest jak modelina, tylko go kup. Jako lingwozależne, bez należytej weryfikacji kupujemy jego przechwałki. Jakby nie miało znaczenia, że mają się one NIJAK do jego wcześniejszego życia, do rzeczywistych umiejętności, a są wręcz jego zaprzeczeniem. No więc my nadajemy mu rangę naszej imaginacji, wycinamy sobie jego główkę ze zdjęcia, wklejamy do naszego własnego filmiku i pozwalamy mu się w nim panoszyć. A on z czasem całkowicie zmienia wszystko r11; pozytywni bohaterowie stają się negatywnymi, listy dialogowe już nie przypominają komedii romantycznej tylko film dokumentalny ze złej dzielnicy (albo pornos klasy C), happy end zostaje zastąpiony jakąś makabryczną sceną z Hitchcockr17;a. Tak się kończy nadawanie rangi bez weryfikacji, bez porównania r11; rsłowa contra czynyr1;.

***

Zasadniczo w związku przecież wysoce pożądane jest występowanie większości powyższych elementów - empatii, tolerancji, opiekuńczości, stosowanie zasad moralnych, optymizm, umiejętność poszukiwania kompromisu i godzenia się oraz poświęcenie dla partnera. Jednak problem polega na tym, że w związku z psychofagiem ... stosujesz je tylko Ty a on na tym żeruje nie dając NIC w zamian oprócz słów. Po jakimś czasie popadasz w całkowitą frustrację i złość, że nie otrzymujesz żadnego z powyższych elementów, a sama jesteś z nich rozliczana bardzo skrupulatnie.

To jest właśnie element, którego ja nie dostrzegłam - NIEWSPÓŁMIERNOŚĆ W DAWANIU I BRANIU. Kiedy jednak zaczęłam się domagać owej współmierności miał miejsce następujący dialog:

JA: Życzyłabym sobie, żebyś w większym stopniu angażował się w nasze sprawy (przejął część obowiązków, pamiętał o naszych ustaleniach, był mniej czepialski i napastliwy - wstaw dowolne).

ON: Ależ ja się staram i angażuję, tylko ty tego OCZYWIŚCIE nie zauważasz.

JA: Mógłbyś podać jakieś konkrety? Co ostatnio dla nas zrobiłeś - jakieś bilety do teatru, zakupy, dolanie płynu do spryskiwacza w moim samochodzie? A może choćby raz powstrzymałeś się od agresji w stosunku do mnie, jak to ustaliliśmy? COKOLWIEK.

ON: Nie będę o tym rozmawiać. Skoro ty tego nie widzisz, to jest to twój problem. Dosyć tej idiotycznej dyskusji.

(końcówka obowiązkowo wysyczana przez zęby z niebezpiecznie zaciśniętymi aż do białości kostek pięściami i tym charakterystycznym przechyłem górnej części ciała w Twoim kierunku, żebyś lepiej usłyszała, żebyś dokładnie zobaczyła tę pogardę, tę wściekłość, do której go doprowadzasz swoją bezczelną roszczeniowością / przy ludziach nigdy nie zastosował wobec mnie takiego tonu i tej gestykulacji; przy ludziach byłam jego królewną, kwiatuszkiem, słonkiem; przy ludziach ja sama kłamałam).
****
A teraz zróbmy podsumowanie.

Kalkulatywny i wysoce analityczny gadzi mózg psychofaga dokonuje błyskawicznej oceny Twoich walorów, jako potencjalnej ofiary już na samym początku znajomości na podstawie umiejętnie wyciąganych od Ciebie informacji. Jeśli jesteś kobietą ekstrawertyczną i rchętną do współpracyr1;, to już w pierwszych kilku rozmowach psychofag wyłuska od Ciebie niezbędne dane i otrzyma taki oto pakiet:
1. Jesteś ponadprzeciętnie: empatyczną, tolerancyjną, opiekuńczą i zaradną (multifunkcjonalną) perfekcjonistką, a więc zapewnisz mu fantastyczny byt i infrastrukturę.
2. Masz wykoślawione dzieciństwo (alkoholizm w domu rodzinnym, porzucenie przez jednego z rodziców, jakieś inne patologie). Taki fundament powoduje, że poczucie strachu i zagrożenia, które wyniosłaś z domu to jedyny wzorzec jaki znasz = jesteś odporna na stres i łatwiej będzie Ci w nim funkcjonować, jak psychofag zarządzi jazdę na rollercoasterze.
3. Twoje dzieciństwo spowodowało również, że niczego nie boisz się bardziej niż braku akceptacji i odrzucenia. W obawie przed tymi demonami skłonna jesteś kosztem samej siebie walczyć o stabilny związek na dowolnych warunkach = jesteś MEGAnieasertywna i będziesz pozwalała przesuwać swoje granice aż do samowyniszczenia.
4. Przestrzeganie zasad moralnych i norm międzyludzkich jest dla Ciebie HIPERistotne, bo jest jakimś gwarantem stabilności, porządku i poczucia bezpieczeństwa, którego dramatycznie łakniesz po swoim pełnym lęków i niepewności dzieciństwie bądź poprzednich związkach z jakimiś niestabilnymi mężczyznami.
Na podstawie powyższego psychofag zbiera też sobie informacje o tym, cóż mogłoby Cię dotknąć najbardziej, co mogłoby upokorzyć i złamać Cię w największym stopniu. Odpowiedź jest prosta:

- zapewnienie Ci życia pełnego destabilizacji (podciąganego pod spontaniczność, nietuzinkowość i brak sztampy)
- permanentne udowadnianie Ci, jak bardzo jesteś niedoskonała i dla niego niewystarczająco dobra mimo Twoich nadmiernych starań (uprzednio wpędzając Cię w poczucie winy, że to Twoje ułomności zmusiły go do zdrad, kłamstw i porzucenia Cię)
- złamanie Twojego kręgosłupa moralnego poprzez wplątywanie Cię w sieć swoich kłamstw i zdrad i naciąganie na kolejne Twoje wybaczenia, a następnie pozostawienie w postaci wraka.

Po co to całe podsumowanie? A no po to, żeby UMIEĆ SIĘ BRONIĆ W PRZYSZŁOŚCI przed facetami, którzy rwyczesująr1; nas z tłumu. A prawda jest taka, że to my same podajemy im się jak na tacy. Najgorsze, co możemy zrobić, to od razu, na wstępie odkryć wszystkie swoje karty. To działa w przypadku potencjalnych partnerów o uczciwych zamiarach. Skoro jednak mamy już doświadczenie z psychofagiem (który apriori ma zamiary nieuczciwe), jest to oczywisty sygnał, że gdzieś popełniłyśmy błąd. Popełniłyśmy go NA SAMYM POCZĄTKU.

Najgorsze, co możesz zrobić, to (w skrócie) zaserwować psychofagowi następujący monolog:

Chcę, żebyś wiedział wszystko o mnie, o mojej przeszłości i nic Cię nie zaskoczyło. Miałam ojca alkoholika i współuzależnioną matkę. W domu były ciągłe awantury i przemoc. Ale to nic. Wyszłam z tego twarda. Dziś jestem silną i bardzo zaradną kobietą. Mam dobrą pracę, przyjaciele mnie kochają, bo jestem empatyczna i opiekuńcza. Zawsze mogą na mnie liczyć. Niestety mój były mąż okazał się nielojalnym facetem i do tego miał poważne problemy z alkoholem. Zdradzał mnie z innymi kobietami, latami tkwiłam w tym związku, bo stabilizacja i poświęcenie dla drugiej osoby są dla mnie priorytetem. Potem niestety bardzo długo wygrzebywałam się z traumy po małżeństwie, ale już jestem na prostej.r1;

No, i psychofag jest w domu. To, co przedstawiasz mu jako swoje walory, dla niego będzie mięsem armatnim.

Moja propozycja - mniej kłapać dziobem a więcej się przyglądać.
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor
RE: Odlew ofiary
Wścibski Gość
Nadistota

Avatar Użytkownika

Postów: Bardzo dużo
Data rejestracji: Od zawsze
Dodane dnia 19-08-2017 14:38
Reklama
Góra http://www.zdradzeni.info/ Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odlew ofiary
Deleted_User
User deleted!

Postów: 0
Nowy

Miejscowość: nowhere
Pomógł: 0

Data rejestracji: 01.01.70

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 26-02-2012 22:03
Piękny i bardzo dydaktyczny tekst.Rada na końcu najlepsza.Ale wyjście z roli ofiary to najcudowniejsze uczucie.Pierwszym warunkiem do uwolnienia się z rąk takiego psychofaga,to pokochanie siebie,rozliczenie się z traum dzieciństwa i zaczęcie stawiania granic.Pomału,pomalutku,ale to jest naprawdę możliwe.A jaką sprawia frajdę myśl,że to robimy tylko i wy łącznie dla siebie i że to co robimy, jest dobre dla nas.Oj,już się bójcie psychofagi.....Dzięki Malwi
http://basti2web.de Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odlew ofiary
Nox
Użytkownik

Avatar Użytkownika

Postów: 439
Przyjaciel

Pomógł: 3

Data rejestracji: 28.12.11

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 10-06-2017 14:18
może się przyda.
Wyślij Prywatną Wiadomość
Autor RE: Odlew ofiary
Hestia
Użytkownik Postów: 6
Nowy

Pomógł: 0

Data rejestracji: 02.12.16

Ostrzeżenia:
Dodane dnia 10-06-2017 22:41
To i ja dorzucę odrobinę mądrości.Temat wciaż rozchwytywany na różnych forach,blogach i grupach.
Kobiecie żyjącej z kimś, kto ją sukcesywnie wykańcza, obraża, zdradza, a jednocześnie stosuje całą gamę technik na przyciąganie, jest naprawdę wszystko jedno, czy jej partner zostałby zdiagnozowany jako narcyz, mizogin, socjopata, borderline, czy seksoholik. Taka kobieta nie może stawiać diagnoz, może jednak pewne rzeczy u swojego partnera zidentyfikować i bronić się. Ja, na potrzeby bloga, książki i komunikacji z innymi kobietami dotkniętymi życiem z partnerami o różnych zaburzeniach emocjonalnych, musiałam przyjąć jakieś w miarę czytelne, zbiorcze określenie sprawcy. Jeśli w związku z kimś takim, to my jesteśmy szeroko pojętym DAWCĄ, a partner BIORCĄ, jeśli ten związek nas degraduje psychicznie i fizycznie, a partner w tym samym czasie kwitnie - nie pozostaje nic innego, jak porównanie takiej relacji do związku pasożytniczego: karmiciel i pasożyt. PSYCHE - dusza, FAG - pasożyt.

Wybierze cię, rozbroi swoimi słowami i będzie panował nad
tobą swoją obecnością. Będzie zachwycał cię poczuciem humoru
i rozmachem projektów. Pokaże ci wspaniałą zabawę, ale
zawsze przyjdą rachunki do zapłaty. Będzie się uśmiechał i oszukiwał,
i będzie przerażał cię swoim spojrzeniem. A kiedy z tobą
skończy - a skończy z tobą - porzuci cię, zabierając twoją
niewinność i dumę. Pozostawi ci smutek i niewiele więcej doświadczenia
i długo będziesz się zastanawiać, co się stało,
w czym tkwił twój błąd. A jeśli ktoś podobny do niego zastuka
do twoich drzwi, czy znowu je otworzysz?

Z tekstu podpisanego rPsychopata w więzieniur1;

Dlaczego więc kobiety lądują na końcu z psychopatami? Wiele z nich wkracza w taki związek w czasie, kiedy czują się osłabione po stracie kogoś bliskiego, są zestresowane, cierpią na niepokój i depresję. Te czynniki ryzyka definitywnie przyczyniają się do podatności kobiet, jednak nie są to jedyne czynniki. Samotność czyni kobiety podatnymi na atak i drapieżnik o tym wie. Wiele osobistych historii tych kobiet obraca sie wokół dotkliwego osamotnienia w czasie, kiedy spotykaja one psychopatę. Nie można zapominać o najważniejszym, a mianowicie, że potrzeby uczuciowe i społeczne są kluczowym czynnikiem w psychopatycznym ataku.

Wiele z tych kobiet kilkakrotnie rozpoczynało i kończyło związek, zanim zdołały uwolnić się ostatecznie i dopiero wówczas pogłębiający się ból tego, co musiały przeżyć zaczyna do nich docierać w pełni. Pomimo tego, czego doświadczyly z rąk psychopaty, kobiety wciąż bywają w rozterce przed porzuceniem psychopaty i odejściem bez odpowiedzi na pytania, co właściwie z nim jest złego i przyjrzeniu się bliżej swym doświadczeniom i temu, co naprawdę się wydarzyło.
Atrakcyjność bywa często podświadoma i kobieta czuje jakby ją coś rnapędzałor1;. Jeśli pociągają ją dominujący, szukający podnieceń ekstrawertycy, to może być jej rskrzywienier1;. Jednakże, z samej natury tego, r18;ktor17; ją pociąga, będzie ona zawsze łowić w sadzawce patologii, ponieważ psychopaci są zawsze dominujacymi, szukającymi ekscytujących podniet ekstrawertykami, którzy właśnie jej się podobają!
Owa duchowo wolna część kobiety, która akceptuje życie takim, jakie ono jest, posiada również zdolność do zaakceptowania braku porzadku i rutyny, który cechuje życie psychopaty. Takie kobiety potrafią łatwo tolerować chaos powodowany przez jego styl życia i roller-coaster nieodłącznych wzlotów i upadków. Zabiera im nieco czasu z psychopatą, zanim zmęczą się tym brakiem porządku i stałym chaosem.
Kobiety, które nie są nastawione aby zadowalać innych w swych związkach, nie są wysoko oceniane (czyż nie nazywa sie takich rksiężniczkamir1;?) i nie wytrwałyby dwóch minut z psychopatą. On by takiej po prostu nie chciał! Divy i psychopaci nie pasują do siebie. Rozumiejąc, że potrzeby władzy i dominacji psychopaty są w większości zaspokajane przez zaangażowanie się w dynamikę związku, pomaga kobietom zrozumieć, dlaczego ta właśnie cecha jest czynnikiem ryzyka w związku z psychopatą.

Nie ma szans, żeby psychopata zainteresował się drugą zaburzoną osobą. On, żeby przeżyć, musi mieć silnego żywiciela. Takim będzie mądra, uczciwa i wrażliwa kobieta. Zaburzona nie ma zasobów, którymi byłby zainteresowany. On bazuje na tym, co masz najlepszego - ufność, uczciwość, zaangażowanie.
Jak wpuścisz go do swojego życia, już nic nigdy nie będzie takie samo.
Jeśli w porę go nie rozszyfrujesz i pozwolisz się opleść jego siecią obietnic bez pokrycia i umiejętnie budowanych iluzji r11; sama nie wiesz, jak i kiedy stajesz się jego ofiarą. Jesteś wrakiem emocjonalnym, straciłaś przyjaciół, pasje, radość życia. zaniedbałaś siebie a wszystko się kręci wokół niego i jego wymagań.
Dostajesz łyżkę miodu - na podtrzymanie i tonę trucizny. Jesteś wykorzystana, oszukana, zadręczona, systematycznie zdradzana.

Jednym z powodów dla których wiążesz się z raniącą osobą i w tym trwasz, może być między innymi kompensacja twoich niezaspokojonych potrzeb -szacunku do siebie. Przypuśćmy, że ON wmawiając ci wady zdołał skutecznie obniżyć twoją wiarę w siebie - uznajesz się już za osobę niezgrabną, nieatrakcyjną, niezbyt inteligentną, niezaradną, słabą seksualnie, nielubianą i nudną. Masz więc wszelkie powody, by trzymać się kogoś z kim jesteś i kto ci to mówi.
Na zasadzie -jestem do niczego, ale przynajmniej jestem z kimś fajnym i ważnym. A niewątpliwie psychopata może z pozoru się takim wydawać - dumny, wyniosły, zadbany i tak pewny siebie, właśnie jego siła leży w jego wystudiowanej pewności siebie, imponowaniem i szarmanckim zachowaniem oraz przekonaniem o własnej wartości. Paradoksalnie ma wszystko czego tobie brakuje.
To twoje - ja, którym jesteś, żyje dzięki temu, że wciąż jakoś usiłuje siebie lubić i jeśli ty sama siebie nie lubisz, to w jakiś inny sposób wciąż usiłujesz wywalczyć dla siebie cokolwiek dobrego. Chcesz czuć się wartościowa w jakikolwiek dostępny tobie sposób. Jeśli więc ty osobiście nie czujesz się już kimś, kto ma wartość, pojawia się potrzeba odbudowywania swojej wartości choćby poprzez związek z kim innym, kto byłby wartościowy zamiast ciebie - niejako w twoim imieniu. Z tym kimś identyfikujesz się - czując, że jesteś kiepska, czerpiesz szacunek do siebie z bycia w związku z kimś tak wspaniałym.
Psychopata jest idealnym kandydatem na to stanowisko, zaniża twoją samoocenę swoimi krytycznymi uwagami na twój temat.

Coś na zasadzie:
słyszysz negatywną informację o sobie -> wierzysz w nią -> nabierasz przekonania, że nie znajdziesz nikogo lepszego -> on zaczyna ci się wydawać jedynym możliwym -> paradoksalnie rośnie jego atrakcyjność w twoich oczach -> rośnie waga tego, co on myśli -> rośnie waga tego, co on mówi -> kolejna negatywna informacja na twój temat jest przyjmowana bardziej bezkrytycznie, bo pochodzi już od osoby strategicznie dużo ważniejszej i ocenianej znacznie wyżej.

Ciągłe zaniżanie twojej samooceny może mieć działanie wiążące, sprawia bowiem, że nietrafnie oceniasz swoje szanse na nawiązanie innej trwałej relacji niż ta, w której jesteś obecnie. Masz poczucie swoistego zobowiązania w stosunku do niego - jestem niedoskonała, a on pozostaje ze mną mimo moich wad, a więc w jakiś sposób zobowiązuje ciebie do lojalności wobec niego. Paradoksalnie możesz więc odczuwać wzrost lojalności w stosunku do niego dlatego, że swoimi krytycznymi uwagami na twój temat obniżył ci samoocenę. Właśnie przez to, że teraz masz ją już obniżoną, możesz czuć się zobowiązana wobec niego za to tylko, że ciągle jeszcze chce być z tobą.
Psychopaci postrzegają innych w kategoriach ich użyteczności r11; jak mogą być dogodnie, sprytnie wykorzystani i zmanipulowani do realizacji ich egoistycznych celów i ambicji. Powierzchowne przyjaźnie, przejściowe sojusze i nawet partnerstwa (także małżeństwo) pokazują, jak psychopaci postrzegają innych pod względem walorów użytkowych, jako narzędzia i odskocznia do osiągania sukcesów. Jak tylko uznają, że wykonałeś swoje zadanie, nie masz już dla nich żadnej realnej wartości, zostajesz szybko usunięty, odrzucony albo zdradzony. Lojalność jest dla psychopatów abstrakcją.
Psychopaci to społeczni drapieżcy, którzy oczarowują
, manipulują
i bezwzględnie torują sobie drogę przez życie, pozo
stawiając za
sobą złamane serca, zdruzgotane nadzieje i puste portfele
. Całkowicie pozbawieni sumienia i wrażliwości na potrzeby innyc
h, egoistycznie
zdobywają to, czego pragną, i postępują tak, jak ze
chcą, łamiąc
przyjęte w społeczeństwie zasady bez cienia żalu i
poczucia winy

Psychopaci postrzegają innych w kategoriach ich użyteczności r11; jak mogą być dogodnie, sprytnie wykorzystani i zmanipulowani do realizacji ich egoistycznych celów i ambicji. Powierzchowne przyjaźnie, przejściowe sojusze i nawet partnerstwa (także małżeństwo) pokazują, jak psychopaci postrzegają innych pod względem walorów użytkowych, jako narzędzia i odskocznia do osiągania sukcesów. Jak tylko uznają, że wykonałeś swoje zadanie, nie masz już dla nich żadnej realnej wartości, zostajesz szybko usunięty, odrzucony albo zdradzony. Lojalność jest dla psychopatów abstrakcją.

Zaczerpnięte z książki "Moje dwie Głowy " Blogu "Efekt Lustra".
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info