Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Table './zdrada_zdrada/fusion_online' is marked as crashed and last (automatic?) repair failedTable './zdrada_zdrada/fusion_online' is marked as crashed and last (automatic?) repair failedTable './zdrada_zdrada/fusion_online' is marked as crashed and last (automatic?) repair failed
Użytkowników Online
Table './zdrada_zdrada/fusion_online' is marked as crashed and last (automatic?) repair failedTable './zdrada_zdrada/fusion_online' is marked as crashed and last (automatic?) repair failed Gości Online: 0
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,732
Najnowszy Użytkownik: apolonia
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Proszę oceńcie szczerze,drugi związek.
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
Nowy związek..była żona i znow to Ja winna
Proszę oceńcie szczerze,drugi związek.
Mój pierwszy związek w skrócie-małżeństwo,syn,zdrada,rozwód. Potem portal,On,miłość przeprowadzka do niego,dziecko...( kiedyś wcześniej wszystko to już opisałam.)
Proszę Was o otworzenie mi oczu,o ocenienie czy przesadzam czy nie.
Poznaję mojego partnera 12.2008 tu na forum. Myślę sobie facet po przejsciach jak ja. Wiele wspólnych tematów,podobne myślenie. Mnóstwo przegadanych godzin. Spotkania,zakochanie,sex. Kiedy decydujemy się być razem mówię o sobie wszystko.Dzieli nas 350 km to szczere rozmowy są jedynym sposobem aby sie poznać. Dlatego chce aby wiedział że kiedys walczyłam o swoje małżeństwo,robiłam wiele głupot,mężowi który przyprawiał mi rogi pozwalałam na wiele. Jednak przeszłam wszystkie etapy po zdradzie. Nauczyłam się być sama,pogodziłam się z tym i byłam gotowa na nowy związek choć go nie szukałam. On taż wiele o sobie mówił .O tym że są w separacji,że oprócz dzieci nic ich nie łączy,że Ona kogoś ma,że dawno wygasło już uczucie,że tylko mijają się w drzwiach. I po części to była prawda,Ona wyprowadziła się z nowym facetem,On również. Nasza miłość kwitła,zrezygnowałam z pracy,przeprowadziłam sie do niego. Ciąża. Moje prośby o rozwód. Wziął go choć wiele razy słyszałam ze jemu nie jest potrzebny.Przejdę moze jednak do tego co mnie meczy. Otoz w miarę wspólnego mieszkania razem( 4 lata) dowiaduję sie wielu nowych rzeczy.
1, powiedział mi o swoim kredycie na dom ,jednak o tym ze ma kredyt wspólny z żoną na jej mieszkanie- juz nie.
2, mnie poznał 12.2008 ( szybko pokochał,ja też,już w sierpniu razem mieszkaliśmy) a teraz okazała sie ze jeszcze 11.2008 pisał do zony że nigdy nie przestanie jej kochać itd itp.
Powiecie ze mogłam nie brać kota w worku-poznać.I starałam się.Rozmowami chciałam Go poznać ,dzieliły nas kilometry. Ja mu powiedzialam ze nawet posunełam się do pójścia z byłym mężem do lózka aby go odzyskać,pytałam jak oN walczyl o zonę. Usłyszałam ze owszem rozmawiali,że rozmawiał z jej kochankiem ale skoro wybrała to niech idzie.
A teraz gdy ktoś życzliwy doniósł mi o tych sms-ach czuje się jak klin,pocieszycielka i zastępstwo żonki. Usłyszałam od niego że On nie widzial powodu aby mi mówić ani o kredytach ani o tym ze jeszcze 3 miesiace przed niby pokochaniem mnie kochał ją!!!Ja uważam ze powinnam wiedzieć,mógł mi tego nie mówić od razu ale 4 lata i narodziny naszej córki ,wspólne życie-mógł powiedzieć,miał okazję bo wiele razy do tego wracałam. Gdzieś w srodku czułam ze jest coś nie tak. Zawsze to co żona powie najważniejsze,zawsze Oni najpierw ustalą terminy wakacji a potem mnie poinformują( bo przeciez ja siedzę w domu i nie pracuję). Gdy jest trojkąt ja,on i jego dzieci to zawsze dzieci maja rację.A w trójkacie on,zona,dzieci to zawsze mamusia ma rację. Ich rozmowy tel to tylko jego tak,tak,oczywiście,zrobię,przywiozę,zawiozę,odwiozę. A ja słyszę-jestem zmęczony,pracuję itd itp

On twierdzi ze ja przesadzam,On nie widział powodu aby mi mówić.A ja mu tłumaczę ze to nie jest tak. Nie zwiazałabym sie tak szybko z człowiekiem który jeszcze kilka miesiecy wcześniej wyznawał miłość zonie. Że nawet jej kredyt jest ważny . To wszystko miało by wpływ,a tak to zrezygnowałam z pracy,jestem tu sama,bez rodziny,zabrałam syna on dziadków i ojca. Ale to ja wg.niego robie z siebie bidulkę ,cierpietnicę a z niego i jego byłej żony tych najgorszych.A przecież On mnie nie bije,psychicznie nie upokarza.Raz tylko w złosci usłyszałam ze to jego dom i nigdy mój nie będzie( ale to ja go zdenerwowałam wiec wytłumaczenie ma) A tak poza tym to tylko ja dbam o ten dom,ja w nim sprzatam,piorę gotuje itd.(jego dzieciom rownież) .

Komentarze
Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Fenix dnia czerwiec 12 2013 08:38:23
angela przepadło nie cofniesz ....
musisz się uniezależnic
Zadziwia mnie tylko , że po takim kopie dałaś się zamknąc w domu
Jeden facet Cię zawiódł , dla drugiego opuściłaś rodzinne strony , zostawiłaś pracę
Nie gniewaj się , ale jest to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie
Nie dlatego że pokochalas tylko dlatego że teraz jesteś zdana na łaskę i niełaskę swojego faceta
Dzieci powinny byc zawsze najważniejsze , ale Wasze dziecko jest też ważne
Moja propozycja , szukaj pracy , miej swój grosz (tym samym wybijesz argument z ręki że przecież siedzisz w domu więc Tobie bez różnicy)
Teraz o ile dobrze wyczytałam między wierszami nie macie sformalizowanego "układu" co na przyszłośc nie wrózy dobrze , bo w razie rozstania nawet o jakieś pieniądze z wkladu w dom nie możesz się ubiegać
a i napisz czy jesteś u niego zameldowana? jeżeli nie również kłopot
kredyty to poważna sprawa przecież sa dośc znacznym obciążeniem budżetu , to że nie powiedział o wszystkim nie jest dobre
Bo skoro macie tworzyć rodzine szczerość powinna być podstawą związku , zwłaszcza u takich ludzi po przejściach
a o tych sms do żony to jak "bardzo życzliwa osoba CI powiedziała?" i dlaczego dopiero teraz a nie 4 lata temu ?
przemyśl wszystko i może powoli znajdzie się rozwiązanie tej sytuacji
I jeszcze jedno , tkwienie w nieudanym związku ze wzgl . na wstyd "bo znowu nie wyszło" lub ze względu na brak zabezpieczenia finansowego nie jest niczym dobrym
trzymam kciuki

B52 dnia czerwiec 12 2013 08:57:55
No trochę nie tak jak myślisz, i trochę nie tak jak Fenix myśli.Może opiszę z drugiej strony, bo jego raczej rozumiem.
1-Rozwód.Naprawdę nam , mężczyznom, którzy wiedzą na czym stoją, nie jest do niczego potrzebny.Ślubu brać nie zamierzam, rozdzielność mam.Po co?
2-Kredyty i sprawy materialne.Obecnie, to co robię to wiem tylko ja. I tak pozostanie.Z przyszłą partnerką zupełnie nie mam zamiaru dzielić się wiadomościami na temat moich kredytów, finansów, zarobków i inwestycji.Do czego to jej potrzebne???Na codzienne utrzymanie i potrzeby na pewno wystarczy. Reszta wiedzy jest jej zbędna. A dom rzeczywiście jest jego-gdzie problem?
3-Miłość do byłej.Cóż, ja jeszcze w Boże Narodzenie kochałem, i na Sylwestra.Ale pracowałem nad tym.I nagle BUM - 5 go stycznia uświadomiłem sobie, ze przeszło :-).Że jej nie kocham i już !!"Kilka miesięcy"??? No proszę Cię...
I nie czuj się jak klin, bo to zapewne nieprawda.Po prostu jesteś nowym rozdziałem.
Ale co do owego przyznawania racji....To niepokojące, bo za swoją partnerką, trzeab stac murem.
"co na przyszłośc nie wrózy dobrze , bo w razie rozstania nawet o jakieś pieniądze z wkladu w dom nie możesz się ubiegać
a i napisz czy jesteś u niego zameldowana? jeżeli nie również kłopot
kredyty to poważna sprawa przecież sa dośc znacznym obciążeniem budżetu"-jakie pieniądze??? Już ma sie przygotowac do dojenia go czy co???A zameldowanie?To samo?Kredyt- juz wspomniałem- jest to jego sprawa.
Ale racja-powinnaś się zabrać za swój rozwój zawodowy i za zdobycie własnych środków finansowych.Uniezależnienie się materialne, jest dobre zawsze-nawet w związkach które przetrwaja 100 lat.

angela dnia czerwiec 12 2013 09:17:38
Zameldowana jestem czasowo.
Ślubu nie mamy to jemu nie jest potrzebny ślub i nie ma na niego czasu.
A ja tak całkiem bez grosza nie jestem-mam alimenty na syna i pieniadze z wynajmu mieszkania rodzinnm mieście. To grosze ale nie zawsze muszę prosić o pieniądze aby zrobić zakupy.

B52 nie mam zamiaru go doic z pieniedzy. Mój wkład w dom to tylko sprzątanie,dbanie,remonty itd itp Kiedyś myslałam aby sprzedał dom,zabezpieczył swoje dzieci a my razem abyśmy zaczęli od początku po prostu. Mi chodzi tylko o zasady budowania związku-o szczerość,zaufanie,wspolne podejmowanie decyzji....... .Widać Ty i On dużo nauczyliscie się po swoich byłych związkach i bardzo dobrze. Żałuję tylko ze ja zaufałam na nowo,nie oceniałam przez pryzmat byłego męża i związkusmiley

Gość: złośnica dnia czerwiec 12 2013 09:41:02
Zastanów się dobrze nad tym wszystkim. Moim zdaniem na dłuższą metę to i tak się posypie , zaczynacie mieć już wyrzuty w stosunku do siebie od tego się zaczyna . Będzie bolało ale lepiej odejść i zobaczyć jeśli mu zależy będzie walczył jeśli nie po prostu się posypie
Jednych przejścia zmieniają na dobre a innych na inny sposób. Moim zdaniem chciał się wyleczyć z miłości i pokazać ,że może mieć też kogoś . Przemyśl wszystko dokładnie byś nie cierpiała znów.smileysmiley

kubba80 dnia czerwiec 12 2013 09:41:34
B52, ja to odbieram inaczej jednak...

ad/1 - po co rozwód? Żeby zakończyć rozdział w życiu. Nawet jeśli nie będzie ślubu. Nawet jeśli mnie nie jest potrzebny to potrafiłbym (chyba) zrozumieć potrzebę mojej nowej partnerki w tym zakresie.
ad/2 - oczywiście że tak. Ale czym innym jest od początku wprowadzić taki jasny podział o jakim piszesz - a czym innym jest chyba sytuacja opisana przez angele - ja odbieram to tak, że rozmowy o finansach były i tylko jeden kredyt został "przeoczony" - a to już nie jest w porządku kiedy niby o wszystkim sobie mówimy ale jednak nie do końca. Nawet jeśli uznamy że to nie ma wpływu na budżet domowy

Zgadzam się natomiast że powinnaś angelo uniezależnić się zawodowo/finansowo

Gość: dnia czerwiec 12 2013 10:24:54
B52, nie dokońca się z Toba zgodzę. Jestem kobietą ale to ja zazwyczaj duzo więcej zarabiałam a i był taki czas że moj mąż nie pracował bo tak bylo wg nas rozsadniej. Zajmowal się dziećmi i domem. Taki mielismy model rodziny i nie wyobrażam sobie bym mogła mu wytykać czy ograniczac, nie mówic o czymś, bo to ja żądzę kasą. To nie jest tak że ten co nie pracuje to obibok. W domu jest wiele pracy to raz a dwa że dzięki temu że mój maz nie pracował ja zmęczona po pracy nie musiałam mysleć o praniu, sprzataniu i wielu innych czynnosciach. Dzięki temu mielismy więcej czasu dla siebie. To była tez korzyść dla mnie czego często Ci przynoszacy do domu pieniądze nie zauważają. Dlatego uważam że jest to indywidualna sprawa w związku.
Mam też dwie znajome ktore nie pracują bo zarówno im jak i ich męzom jest tak pasuje. Mimo ze nie pracują ich męzowie zabezpieczyli je finansowo. Mają na siebie nieruchomosci i takie tam bo jest to praca ich obojga na wspólny komfort i jakość bytu.
Inna moja kolezanka jest w związku z mężczyzną po rozwodzie ktory to też splaca mieszkanie byłej zonie. Kasy na nic nie brakuje, jednak z tego co wiem to nie ma mowy o jakiejś niewiedzy. W koncu to oni teraz zyją wspólnie i wspólnie tworzą nową rodzinę i przyszłość.
Nie może być tak że jedno daje duzo a drugie tylko to co mu wygodnie. Dlaczego ta druga kobieta i ta druga rodzina ma byc gorsza. To nie nowe zwierzątka które wystarczy nakarmić trochę się z nimi pobawic i nic wiecej im się nie nalezy. Osobiście nie chcialabym być w takim związku na pół gwizdka.
Reasumując
Rozwód powienien wziąć.
To ze w że o żonę walczył jeszcze dwa miesiące wczesniej, nie przejmowałabym się, w końcu kiedys musi nastapić ten przełom u kazdego inaczej. Trudno wyczuć. Tu się zgodzę z B52
To że nie mowi wszystkiego, niedobrze, bo tworzycie nowe życie - razem, a w mojej ocenie wyglada to tak jakby dwoje ludzi poprostu ze sobą zamieszkało.
Co do bylej zony i dzieci , ja tego nie znam z doswiadczenia, napiszę Ci jak to jest u mojej kolezanki. Powiedzmy pani X i pana Y.Zycie w "trójkacie" jest nieuniknione, nie da się inaczej i czesto gęsto musza się poddać chimerą byłej żony bo np. oni chcą jechać na 2 tyg na wakacje a ona da dzieci na tydzień i wtedy kiedy jej pasuje a dlaczego? bo tak. Czasem skraca wycieczki bo tak. Dla świętego spokoju dzieci i by b. zona nie była bardziej złosliwa, pan Y nie wchodzi w nią w konflikt i czasem pędzi, dzwoni i tłumaczy się że będzie później bo są korki (byłam naocznym swiadkiem takich sytuacji) Natomiast jeżeli chodzi o dzieci to jezeli dzieci Y są u nich w domu rzadzi tam pani X. Mają ją słuchać, ona organizuje czas i wszystko co związane z ich pobytem u taty.

Gość: dnia czerwiec 12 2013 10:38:07
Chciałam jeszcze dopisać że Twój partner może nie ma złych intencji ale możliwe że on wcale jeszcze nie był gotowy na nowy związek a te złe doświadczenia z poprzedniego są efektem jego zachowania.

Gość: jajakoja dnia czerwiec 12 2013 11:19:29
Cóż, jak ktoś nie ma problemu, to go sobie wyszuka... Współczuję facetowi.

wolfie dnia czerwiec 12 2013 14:40:43
B52
Rozwód.Naprawdę nam , mężczyznom, którzy wiedzą na czym stoją, nie jest do niczego potrzebny.Ślubu brać nie zamierzam, rozdzielność mam.Po co?


No większego idiotyzmu to już dawno nie słyszałem. Choćby po to, abyś nie musiał płacić alimentów na nieswoje dzieci. Każde dziecko zrodzone w małżeństwie przypisywane jest z automatu do męża, chyba że matka oświadczy inaczej. Na zaprzeczenie ojcostwa masz raptem 6 miesięcy od narodzin, a i to musisz się nagimnastykować. Rozdzielność majątkowa to tylko jeden z punktów na liście, które należy odhaczyć.

Poza tym, jak się jest facetem, ma jaja i wie na czym stoi, to rozwód bierze się dla samej zasady, a takie gadanie że nie jest do niczego potrzebny, to jedynie przykrywa dla strachu przed odcięciem pępowiny i doprowadzeniem spraw do końca.

Gość: jajakoja dnia czerwiec 12 2013 14:50:09
Wolfie, niektórzy czekają aż opadną emocje. Ja odczekałem 10 lat, aż ex sama wystąpiła i obyło się bez awantur, prania brudów itd. itp. Skończyło się na dwóch rozprawach, zamiast lat ciągania się po sądzie.

Druga rzecz, odejść od zdradacza - OK, ale dawać mu rozwód za free? Mamy takie prawo, że osoba winna rozwodu nie dostanie, więc nie ma co się spieszyć z ofiarowaniem jej tego prezentu smiley

Strona 1 z 5 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Drugi (ostatni) raz
Piszę pracę mgr, bardzo proszę o pomoc
Proszę o opinię
Odeszłam po raz drugi i ostatni
Proszę o ocenę sytuacji
Proszę o radę
Mąż zdradził drugi raz
Prosze o pomoc. rade
Zdradzona poraz drugi!!!
zdradzana z prostytutkami. Prosze o wsparcie i cenne rady /Ewadamas/
Nie radzę sobie - poradźcie coś, proszę.
Prosze o porade
Prosze o rade
Drugi raz z innym "kolegą"
Portale randkowe po raz drugi.
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zdrada, dzieci, mies...
zdrada w ciąży
Mąż milczący miesiącami
Co dalej robić? Moj...
Mąż zdradza emocjona...
Co myślicie
Kolejny uszczęśliwio...
Zawsze może być lepiej
Historia jakich wiele
Nadzieja
Prosze o porade
Manipulacja, gra, bo...
dwa razy prawie to samo
Czy można szczęśliwi...
Zdrada emocjonalna
Śmieszna zdrada
Drugi (ostatni) raz
Praca magisterska na...
potrzbuje pomocy
Błagam poradzcie
Zdrada po 14 latach ...
Nie rozumiem...
zdradzony przez kobi...
Zycie w trojkacie
💔
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

AnaLPG
03/07 19:36
Hello!

Archiwum
Reklamy
Masaż kręgosłupa
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info