Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 22
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,359
Najnowszy Użytkownik: Pietia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
zdradziłam
Zdradziłam/Zdradziłem/Mam romanszdradziłam męża. Pomóżcie jak Go odzyskać, nie potrafię bez niego żyć. Oto moja historia. Zaszłam w ciąże w wieku 20 lat, wyszłam za mąż, urodzilam synka. Jeszcze przed ślubem dochodziły mnie słuchy od różnych ludzi, ze mój chłopak prowadzi dwa życia, jest ze mną ale w weekendy po nocach baluje i spotyka się z innymi. Mówili mi zebym go zostawiła bo jestem za fajna dla niego. Ale ja go tak bardzo kochałam, świata poza nim nie widziałam. Potem ślub, dziecko. Mąż od samego ślubu nie był przy mnie i dziecku, nie liczył się z moim zdaniem, ważne było co powiedziała jego matka, nigdy nie ja, w sytuacjach konfliktowych zawsze brał stronę swojej rodziny, nigdy nie moją. Mieszkaliśmy oddzielnie, ja z moimi rodzicami, on ze swoimi,twierdził ze dziecko płacze w nocy a on musi się wysypiać. Godziłam się na wszystko bo tak bardzo kochałam, za co? Sama nie wiem. Kochałam za to ze po prostu był, że kiedy mnie przytulał nic wiecej nie liczyło się dla mnie. Ale takich czułych chwil był niewiele. W tygodniu prawie go nie widziałam bo praca a w weekendy spędzał czas z kolegami i innymi dziewczynami. Balował, pił i zdradzał mnie. Mało czasu spędzliśmy razem, czułam ze traktuje mnie jak zło konieczne. Niby też kochał ale swoje robił. Nie raz podniósł na mnie rękę. Po dwóch latach małżeństwa poznałam mężczyznę, starszego ode mnie, był mną zafascynowany i oczarowany. Żonaty również. Spotkaliśmy się pare razy i w końcu zaczęliśmy ze sobą sypiać, Nie spotykaliśmy się często ale dzięki tej znajomości łatwiej mi się znosiło chłód i obojętność męża. Trwało to około półtora roku. Mąż trafił do aresztu za przestępstwo gospodarcze, nie miałam sumienia tego ciągnąć i zakończyłam związek z tym mężczyzną. Byłam przy mężu. Po 5 latach małżeństwa dowiedzialam się mąż ma roczne dziecko z inną kobietą. To byl cios którego myslałam ze nie przeżyję, chciałam umrzeć. Ale podniosłam się dla swojego dziecka. Zaczeliśmy układać życie od nowa, razem w nowym mieszkaniu, mąż nie chciał kontaktu z tamtą kobietą ani dzieckiem wiec było trochę łatwiej. Starał się ale często były momenty ze pokazywał swoje prawdziwe oblicze. Rzadziej ale imprezował. A nasze wspolne wyjścia kończyly się jego upijaniem. Nigdy nie był alkoholikiem ale na imprezach nie znał umiaru. W końcu ja tez zaczęłam reagować agresją. Latami się kłóciliśmy i ubliżaliśmy sobie. Stałam sie potworem bez serca. W tygodniu było ok ale nadchodził weekend i mimo tego ze nie raz prosiłam zostańmy w domu i spędźmy czas we dwoje, mąż był głuchy na moje prośby. Słyszałam tylko "idziesz? bo jak nie to idę sam". Więc chodziłam z nim bo bałam się ze znów mnie zdradzi. Czasami uciekał z domu sam i tak do końca nie wiedziałam co robi i z kim w nocy. Po latach poznałam parę nazwisk jego kochanek, i to byla tylko garstka prawdy. Bałam się myśleć jaka jest prawda. Kilka lat temu coś się zmieniło, przestał tak uciekać z domu, zaczął liczyć się z moi zdaniem, stal się opiekuńczy az nadgorliwy. I muszę przyznać ze do szczęścia nic nam nie brakowało. Mieliśmy dobrą sytuację finansową, razem to wypracowaliśmy. Praktycznie kłociliśmy się tylko o to ze na impreazach przesadzał z alkoholem i nie poświęcał mi uwagi. 3 lata temu spotkałam znów tamtego mężczyznę. Nie wiem dlaczego ale znów zaczelismy się spotykać. Były piękne słowa, super spędzony czas, długie rozmowy, sex był tylko dodatkiem.Czułam się kochana i czułam się wartościową kobietą. Choć tak na prawdę nie byłam wartościowa bo zdradzałam męża. Myślałam ze zakochałam się w tym mężczyźnie. Po około roku czasu mąż dowiedział się o zdradzie. Jego reakcja zaskoczyła mnie kompletnie. Powiedział ze był dla mnie skurwysynem przez tyle lat dlatego wybacza mi to co zrobiłam. Ale zero kontaktu z tamtym mężczyzną. Maż był dla nie czuły, stał się takim mężem jakiego mogłam sobie tylko wymarzyć. Ale nie doceniłam tego. Nadal miałam kontakt z tamtym mężczyzną. Zerwałam z nim ale sporadyczny kontakt telefoniczny mieliśmy i raz się spotkaliśmy. On nie mógl się pogodzić z naszym rozstaniem. Szukał kontaktu ze mną przez moją przyjaciółke, nie chciał sobie odpuścić. Tlumaczyłam mu ze mamy rodziny i krzywdzimy innych ale był głuchy na to co mówiłam. No i stalo się w końcu mąż dowiedział się o tym i serce mu pękło. Nie wierzy ze to był tylko kontakt telefoniczny, ze chciałam tamtemu mężczyźnie pomóc przejść przez to nasze rozstanie. Nie wierzy w ani jedno moje słowo i w sumie nie dziwię mu się. Tamten okazał się egoistą i z zemsty na mnie poinformował męża gdzie i kiedy się spotykaliśmy, nie szczędził mu pikantnych szczegółów. I do tego upiększył całą naszą historię, pozmieniał fakty, dodał wiele nieprawdziwych faktow. Po tym wszystkim było ciężko, ale miesiąc po miesiącu zbliżaliśmy sie z mężem do siebie. Krok po kroku było lepiej. Nie spał ze mną przez wiele miesięcy ale nie było najgorzej. W pewnym momencie zaczał się oddalać, później wracać do domu, czułam jego niechęć. Powinnam być bardziej cierpliwa a ja zamiast tego zaczęłam się awanturować, robić sceny. Byłam już zmęczona tym brakiem jego bliskości, brakiem pocałunków. Az w końcu jedna awantura za dużo i wyprowadził się. Twierdzi ze nie jest w stanie poradzić sobie z faktem ze dał mi szanse a ja nadal miałam kontakt z tamtym. Nie jest w stanie mi tego wybaczyć. Dla niego jestem kurwą i nikim więcej, twierdzi ze musi w spokoju przemyśleć czy nadal jest w stanie żyć ze mną. A ja w chwili jego starty zdalam sobie sprawę ze on jest jedynym sensem mojego życia. Nasze małżeństwo bylo toksyczne od samego początku ale dla mnie i tak świat bez męża nie istnieje. Kocham go nad życie ale zrozumialam to pewnie za późno. Teraz nawet nie chce ze mną rozmawiać. Co robić? Jak go odzyskać?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
apologises dnia sierpień 15 2016 10:35:03
Na czym chcesz budować? Więcej kłamstw i krzywdy u Was niż dobrych rzeczy.

ewelina01 dnia sierpień 15 2016 10:46:19
Liczę na to, ze po tylu latach kłamstw i wzajemnych żali i zdrad w końcu mozemy zbudować nową lepszę przyszłość. Mamy wspaniałego syna ktory odnosi wielkie sukcesy, dom w budowie prawie na wykończeniu i wspolna dość duzą firmę. Może da się to jeszcze jakos poskładać w calość. Tylko jak skruszyc ten lód w jego sercu teraz? Myśle ze nadal mnie kocha choć twierdzi teraz ze nienawidzi. Mysi wybrać co jest gorsze, życie ze mną po zdradzie czy życie beze mnie?

Deleted_User dnia sierpień 15 2016 10:57:47
Odnoszę wrażenie, że twoja opowieść to forma jakiegoś wywiadu, "badania rynku" przez jednego z producentów tych głupawych serialików na polsacie i tvn.

apologises dnia sierpień 15 2016 11:06:12
Związek dwojga ludzi to nie firma, duży dom, ilość dzieci. Miłość to przede wszystkim to intymność, namiętność, zaangażowanie. Zaufanie itp stanowią przy pełnym związku tylko dodatek. Jeśli brak któregoś z tych trzech czynników to nawet przy przedłużeniu agonii związku będą niepotrzebne fajerwerki, kupa dymu i nikłe efekty. Poza tym oboje macie sporo za uszami, co Ci dadzą tylko Twoje starania?
Po ile lat macie teraz i ile lat było dobrych między wami? Na czym chcesz budować? Tylko proszę, nie pisz o materialnych sprawach.

ewelina01 dnia sierpień 15 2016 11:10:56
mylisz się, nie prowadzę żadnego wywiadu, jestem tylko zrozpaczoną kobietą ktora przeszła w życiu piekło z powodu męża i innych spraw rodzinnych, w jednym się zgadzam z tobą, moja opowieść z pewnością brzmi jak z filmu wzięte. ale niestety jest prawdziwa. Popełniłam wielki błąd, nie powinnam zdradzać męże cokolowiek on robił ale stało się i nie jestem w stanie cofnąć czasu. Pisząc na tym forum szukam podpowiedzi ze strony mężczyzny jak uratować taki związek, może ktoś podpowie mi jak to wygląda oczami mężczyzny i uświadomi mnie co czuje mój mąż i jak można odzyskać jego miłość. To znaczy wiem ze czuje ogromny ból ale czy jest szansa ze nauczy się z tym żyć i wróci do mnie ?

apologises dnia sierpień 15 2016 11:21:29
Wpierw zedrzyj ten idealistyczny obrazek miłości i związku jakim żyjesz. "Po tylu latach złych przyjdą dobre" , "żyć ze mną albo beze mnie".
Zdrady mają swoje przyczyny i konsekwencje. Dlaczego mąż zdradzał? Dlaczego Ty zdradzałaś? Dlaczego każde z was patrzy dotąd tylko na swoje uczucia i emocje? Na dziś Ty jesteś odrzucona i Ty chcesz naprawiać. Nie dla niego, a dla siebie. Ciebie boli, że mąż zdecydował o rozstaniu.
Jest możliwość uratować wasze małżeństwo, ale nie gdy oboje patrzycie tylko swojego szczęścia.

ewelina01 dnia sierpień 15 2016 11:23:30
masz rację, materialne rzeczy się nie liczą kompletnie, nie ma spraw ktorych nie da się rozwiązać, mamy trochę ponad 40 lat, przez lata przechodziłam piekło przez męża, od jakiegoś czasu mąż starał mi się to wynagrodzić. Ale wtedy ja popełniłam błąd, w któryms momencie pogubiłam się w tym wszystkim, myślałam ze zakochałam się w tamtym mężczyźnie a męża nie kocham, teraz mylse ze po tylu latach cierpienia z powodu męża zakopałam żywcem moją miłość do niego zeby nie czuć tego wielkiego bólu. Odgrodziłam się wyskokim murem i wmawiałam sobie ze go nie kocham, bo tak się lżej żyło. ale teraz wiem ze kocham go i to nad życie. Za co ? Za to że jest, ze kiedy mnie przytula to świat wydaje mi się piękny, wszystkie troski odchodzą daleko. Wspomniałam o firmie bo jestem dumna ze razem ją zbudwowaliśmy, ze tak świetnie sie rozumieliśmy w pracy, uzupełnialiśmy się nawzajem. I o to i chodziło, ze tyle nas łączy a mój błąd prawdopodobnie przekreśli wszystko...

Deleted_User dnia sierpień 15 2016 11:30:26
ewelina01 napisała:
mylisz się, nie prowadzę żadnego wywiadu, jestem tylko zrozpaczoną kobietą ktora przeszła w życiu piekło

I tak nie wierzę. W końcu skądś scenarzyści muszą czerpać swoje "pomysły".
Ale jak komuś się chce ci "pomagać", to proszę bardzo :-)

apologises dnia sierpień 15 2016 11:57:15
Przeczytaj "toksyczna miłość" Pia Mellody.

ewelina01 dnia sierpień 15 2016 13:08:01
masz rację, materialne rzeczy się nie liczą kompletnie, nie ma spraw ktorych nie da się rozwiązać, mamy trochę ponad 40 lat, przez lata przechodziłam piekło przez męża, od jakiegoś czasu mąż starał mi się to wynagrodzić. Ale wtedy ja popełniłam błąd, w któryms momencie pogubiłam się w tym wszystkim, myślałam ze zakochałam się w tamtym mężczyźnie a męża nie kocham, teraz mylse ze po tylu latach cierpienia z powodu męża zakopałam żywcem moją miłość do niego zeby nie czuć tego wielkiego bólu. Odgrodziłam się wyskokim murem i wmawiałam sobie ze go nie kocham, bo tak się lżej żyło. ale teraz wiem ze kocham go i to nad życie. Za co ? Za to że jest, ze kiedy mnie przytula to świat wydaje mi się piękny, wszystkie troski odchodzą daleko. Wspomniałam o firmie bo jestem dumna ze razem ją zbudwowaliśmy, ze tak świetnie sie rozumieliśmy w pracy, uzupełnialiśmy się nawzajem. I o to i chodziło, ze tyle nas łączy a mój błąd prawdopodobnie przekreśli wszystko...

Komentarz doklejony:
ok przeczytam, poszukam tej książki i dziękuję za radę. Mąż twierdzi ze potrzebuje czasu z dala ode mnie zeby ułożyć sobie wszystko w głowie. Myślisz ze to dobry znak czy raczej rozłąka oddali nas jeszcze bardziej od siebie. Najpierw mówił ze wróci do domu za tydzień dwa ale teraz twierdzi ze nie wie kiedy to będzie. Boję się ze jak nauczy się żyć beze mnie to juz wcale nie wróci... Nie mogę sobie darować ze tak sama zniszczyłam nam życie....

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Wirtualna przyjaciółka
www.malwina-meredyk.lajt.info
Zdradził 10 razy z prostytutkami- pomóżcie
Zdradził ja mu wybaczyłam, a on z nią
Zdradził bo nie wytrzymał nerwowo
Niestety zdradziła...
Źona mnie zdradziła i wyprowadziła się
Zdradził mnie...
Zdradziła przed ślubem - zbieram żniwo. [Jakdługomozna/Hakaa]
Zdradziłam - ku przestrodze!
Zdradził 2x.
Zdradziłam, bo byłam zdradzona?
Zdradził mnie po 8 latach
Zdradził i nie wie co dalej
Zdradziła mniw
Narzeczona zdradziła języczkiem
Po 4 latach zdradziła- Pomóżcie
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Czy reaguję przesadnie?
Zdradzeni
Bo po jego zdradzie ...
i ja musiałam tu tra...
Muszę komuś powiedzi...
Zdradzony
Nie znam kobiety
zdradziłam
Zdrada na stare lata ;)
Czy da sie żyć
Wyznania po czasie
banalnie
Beznadziejnie
a miało być tak pięknie
Korporacja zabija zw...
Zdrada około sześcd...
I na mnie trafilo
Jestem masochistka!!!
Po 4 latach
zdrada w małżeństwie
Jestem wszystkiemu w...
Byłem naiwny
jak żyć?
Zdrada emocjonalna
Prowokacja /Ana87/
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Hestia
17/10 21:49
impac1..grabisz sobie mój Panie smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info