Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 3 zobacz kto)
~ Hestia
~ poczciwy
~ Kris80

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 37
Użytkownicy Online: poczciwy, Hestia

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,367
Najnowszy Użytkownik: GoroncyDelfin
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Bo po jego zdradzie się nie starałam
Zdradzona przez mężaWitam Wszystkich! Piszę, żeby moje emocje mogły gdzieś znaleźć ujście, bo niestety jeśli chodzi o moje małżeństwo to nie ma co ratować. Historia jest banalna, a patrząc na opowieści innych, to praktycznie nic się nie wydarzyło, a zniszczyło 13 letni związek. Mamy 34 lata. Małżeństwem jesteśmy/byliśmy 4 lata. Mamy 3 letniego syna. Mąż pracuje za granicą. Pół roku po urodzeniu dziecka zdradził mnie - przespał się po pijaku z 20 latką. Nie przyznał się, ale zmiana w jego zachowaniu podpowiedziała mi, że coś jest nie tak. Obrósł w piórka, był dla mnie oschły i bardzo nieprzyjemny. Zagrałam vabank: powiedziałam, że nie umiem żyć bez miłości i chcę rozwodu. Otrzeźwiał. Przeprosił, powiedział że nic nie zaszło. Ale wiedziałam, że kłamie. Zdecydowałam się jednak próbować mu wybaczyć, choć do końca nie wiedziałam co. Przeprowadziłam się do męża zagranicę. Było mi ciężko. Sama w domu z dzieckiem dzień w dzień. Sporo myślałam i codziennie miałam przed oczami twarz tej dziewczyny. Z początku miałam problemy z seksem, z czasem ustąpiły. Jednak codzienne czułości sprawialy mi kłopot. Na początku często wybuchałam, płakałam, proponowałam rozwód. Potem coraz rzadziej, ale zamiast tego zamykałam się w sobie. W chwilach smutku nie odzywałam się do niego. On cały czas utrzymywał, że nic nie zaszło. Minęły 2 lata. Jakiś miesiąc temu powiedział, że ma dość traktowania jak śmiecia. Przyznał się do zdrady. Wybuchłam histerią. Pobiegł za mną, przepraszał, prosił o wybaczenie. Wybaczyłam mu w 5 min, bo przecież spodziewałam się tego. Już następnego dnia powiedział, że boi się że zrobi to znowu. Kilka dni później znalazłam w telefonie pozdrowienia dla jego koleżanki. Jednocześnie zaczął punktować wszystkie moje potknięcia. Nastąpiła zmiana o 180 stopni. Stwierdził, że doprowadziłam do rozpadu małżeństwa, że w ogóle nie doceniałam jego starań, że przeze mnie nie mógł się napić i bawić u koleżanek. Jak tylko wyjechałam do Polski, zaczął pić, imprezować i przesiadywać do pòźna na jednym z komunikatorów. Smsowo powiadomił mnie, że chce się rozstać. Błagałam, by nas nie zostawiał, poniżałam się okrutnie. Powiedziałam, że rozumiem że mogło brakować mu czułości, ale przecieź dawałam mu do zrozumienia w inny sposób, że mi zależy. Niestety, za pòźno. On na zimno wszystko mi wytykał. Powiedział, że dobrych momentów było za mało. Że czuł się dręczony psychicznie. Nie wiem, czy w ogóle robiłam coś dobrze. Podejrzewam, że ta panienka powiedziała mu coś miłego, połechtała jego ego i wpadł. Po co mu nieszczęśliwa, czepiająca sie żona? Zostałam sama z 3 letnim synem. Jestem przerażona. Rozczarowana. Runęła cała moja wizja wspaniałej miłości. To 11 lat młodsza dziewczyna, którą on owinie sobie wokół palca. On się nie odzywa, nie interesuje się co u syna, choć wydawało mi się, że go kocha. To tak z grubsza.. mam ogromne poczucie winy. Wiele osób mi mówi, że nie wybaczyłoby zdrady. Mam też wrażenie, że on się nie wyszalał przed ślubem i to było nieuniknione. A mimo to czuję się odpowiedzialna za rozpad małżeństwa.
Komentarze
Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
aksna dnia maj 03 2017 22:36:50
Pozwol, ze wypunktuje co powiedzialas w skrocie:
1. zdradzil Cie maz
2. Wyczulas to
3. Powiedzial, ze nic nie bylo (klamal)
4. Przeprowadzilas sie, zeby ratowac to malzenstwo
5. Maz caly czas klamal, ze nic nie bylo, ale ty czulas, ze klamie
6. Jak mu sie zachcialo znowu zamoczyc, to powiedzial, ze to twoja wina
7. Ma w nosie syna
Kochana Gorolko, przeczytaj to co powyzej i powiedz mi jakim cudem to Ty jestes odpowiedzialna za rozpad malzenstwa? Bo wyczuwalas klamstwa i nie moglas sie otworzyc? Masz racje prawdopodobnie, ze z malzenstwa nic nie bedzie. Zatem zgromadz dowody jego zdrady i zloz pozew i przestan sie zadreczac. ze to twoja wina. A jak jeszcze slysze, ze sie dzieckiem przestal przejmowac to juz w ogole taki ktos zasluguje tylko na spluniecie. Oczywiscie, ze bedzie bolec, bo to kawal czasu, ale prosze nie daj sobie wmowic, ze to twoja wina. Pogadaj tutaj z ludzmi, to doradza Ci jak dowody pozbierac i jak to zalatwic. smiley

Yorik dnia maj 04 2017 03:01:54
Każda typuje z kim by tu się można rozmnożyć, Ty chyba złapałaś pierwszego lepszego, który się tobą zainteresował. Jak doszło do ślubu ?
Postawiłaś na złego konia, a okoliczności też szybko zrobiły swoje.
Jedyne co można Ci zarzucić to to, że swoją histerię oparłaś na przeczuciach. Nie ważne, że się sprawdziły, to bardzo nieodpowiedzialne, ryzykowne i nie wychowawcze; Zrób tak facetowi, który faktycznie Cię nie zdradził, to i tak będziesz miała koniec związku. Albo sięgasz po dowody, bo Ci są do czegoś potrzebne, albo olewasz te swoje przeczucia.
Facet Cię nie szanuje, robi Cię w konia od początku, zwala winę na Ciebie a Ty to łykasz ? To tylko Ty miałaś się starać, żeby utrzymać związek, a on mógł go rozwalać jak tylko chciał i jeszcze pretensje do Ciebie ?
Przywal mu rogi tak, żeby poczuł, a nie miał dowodów i miej pretensje, że nie stara się wystarczająco żebyś nie szukała sobie następnych do miłego spędzania czasu. To chyba jedyne co możesz zrobić, bo to się mu należy;
A swoją drogą zbierz dowody aktualnej zdrady i uwolnij się od niego, bo wodę z mózgu Ci robi, poniżasz się i pokazujesz, że jesteś jego warta.
Aniołkiem pewnie nie jesteś, ale żal czytać jaką ciamajdą jesteś. Ratujesz wizję wspaniałej miłości ponad wszystko ? Jeśli jeszcze ją masz to masz coś z głową;
Nie wyszalał się przed ślubem ? biedaczek.
Ty się wyszalałaś ? Z iloma facetami miałaś przyjemność ? Spośród ilu innych, z którymi byłaś bardzo blisko go wybrałaś ?

gorolka dnia maj 04 2017 08:30:30
Przybliżę jeszcze temat, bo chcę dać pełny obraz  sytuacji.
Byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami, zarówno uczuciowymi, jak i seksualnymi. Pierwsze 4 lata związku byly na odległość, później się przeprowadziłam. Po kolejnych 4 on sie oświadczył. Dziecko było planowane. On cały czas pracował zagranicą, jednak nie miał styczności z kobietami. Gdy urodził się mały., został ze mną w domu przez 3 mce (co mi zresztą wypomniał), bo praktycznie nie miałam skąd mieć pomocy. Syn miał problemy zdrowotne, ciągle sie martwiłam. W końcu mąż musiał wracać do pracy i 2 miesiące po tym mnie zdradził. Oto, co mi zarzucił po tych 2 latach (w nawiasie mój komentarz):
- nie patrzyłam mu w oczy, gdy mówiłam że go kocham ( to prawda, miałam kłopot z tym, by spojrzeć w oczy kłamcy)
- wg niego przestałam go kochać, gdy wyczułam pierwszą zdradę (gdyby tak było, nie wyjechałabym z nim. poza tym zawsze mu powtarzałam, że nawet jeśli mam kryzys, to nie przestaję go kochać)
- nie przybiegałam z buziakiem na powitanie, gdy wracał z pracy, nie podawalam mu piwa, choć wiedziałam że lubi się napić, brak z mojej strony bylo drobnych, codziennych gestów (z buziakami było różnie, piwa owszem mu nie podawałam. Uwaźam że codzienne picie to przesada i to, że po alkoholu nie jest sie agresywnym nie jest argumentem. Nie chciałam byc ciagle w stanie gotowości, bo on nie byłby w stanie zająć się dzieckem czy jechać samochodem)
- nie pytałam o jego inne koleżanki, które oczywiście są normalne i daleko im do tej, która wskoczyła mu do łóżka. Odrzucał od nich zaproszenia na imprezy w obawie, że będę zazdrosna (o koleźanki nie pytalam, żeby nie myślał, że go kontroluję. O tych zaproszeniach nawet nie wiedziałam, bo mi nie powiedział)
- on nie chce ciągle słuchać o tym, że dziecko jest chore albo będzie i żeby przypadkiem nie napiło się pepsi (nie wiem skad to wziął, dziecko nie chorowało od roku. dziecko staram sie żywić zdrowo, bo sama jestem cukrzykiem, mialam cukrzycę ciążową i mały jest obciążony)
- jestem uzależniona od komputera i konkursow (brałam udział w konkursach kreatywnych, żeby nas wspomoc finansowo. Jakoś nie protestował gdy wygrywałam iphone albo pralkę lub bajeranckie głośniki dla niego)
- musiał po pracy jeszcze pracowac w domu (jego obowiązkiem bylo zaladowanie zmywarki, zrobienie butelki malemu i ew. umycie dziecka. 20 min roboty. umawialiśmy sie na to. Natomiast on stwierdził, że z troski o niego miałam się domyślić, że jest zmeczony i sama to zrobić)
- nie gotowałam (gotowałam dzień w dzień. góra raz w tyg prosilam o wolne, bo miałam dość. wtedy robił sobie jajecznicę)
- czuł się niekochany (...bez komentarza)
Pominął milczeniem to, że siedziałam z dzieckiem sama w domu, bez kontaktu z kimkolwiek. Pominął orginalne prezenty, jakie mu robiłam. Takie od serca, w ktore wklada się całego siebie. Pisalam wiersze, rysowaliśmy mapę marzeń, mówiłam mu że chcę mieć kolwjne dzieci i się z nim zestarzeć. Szanowałam teściów i starałam się by jego znajomi mnie polubili. Jego zarzuty nie przeszkadzaly mu jakos kochać się ze mną (za mało i brak spontanu - kolejny zarzut..tylko że on zasypiał w 5 min w tygodniu, wiec zostawaly weekendy gdy dziecko śpi).
Nie mam dowodow na obecną zdradę. Stwierdził, że to że jest teraz w zwiazku z inną, miesiąc po naszym rozstaniu, nie wiąże się z tym, że nas zostawił. Mam tylko dowody na tamtą zdradę, jego zamiłowanie do alko i incydentalne palenie maryhy. Nie wiem, czy chcę sie szarpac w sądzie. Chyba nie dam rady

Komentarz doklejony:
Powiedział, że dawnej mnie juź nie ma. Że nie chce patrzyc na moja zbolałą minę. Uznaje swoją winę w tym wszystkim, ale wg niego odbył juź pokutę i nie zamierza więcej. Twierdził, że nie powiedział mi prawdy by ratować małżeństwo. Ale choć wiedział, że się domyślam, nie wziął odpowiedzialności na klatę.

Komentarz doklejony:
nie rozumiem też jego stosunku do dziecka. nie interesuje się, co u niego, ale kasę przesyła, zresztą sporo, a jak się z nim spotkał to niby był wzruszony. nie wiem, jak to sobie interpretowac. chyba tylko wyrzutami sumienia

aksna dnia maj 04 2017 21:31:03
O ile wiem cały czas jest twoim mężem wiec zdobądź dowody na to że jest z inna i bedziesz miala dowody zdrady. On jest dupkiem, a Ty potrzebujesz dojrzeć zeby to zrozumiec. trzymaj się.

gorolka dnia maj 05 2017 07:54:48
Niestety niewykonalne. Próbowałam go podejść smsowo, ale wptost sie nie przyznał. Mieszkamy juź oddzielnie i nie mam z nim styczności. Przeczytałam teź, że jeśli nastąpił trwały rozkład pożycia to nawet jeśli jest moim mężem, sąd nie uzna jego nowego związku za zdradę. Jednym słowem sprytnie zagrał. Najpierw się nas pozbył. Wiem, że jest dupkiem. Ale tak skutecznie sprał mi mózg, że czuję się winna. Uznał, że jego jednorazowy wyskok, którego nie chciał, nie skrzywdxił mnie tak, jak ja krzywdziłam jego przez te 2 lata. Źe 2 lata to wystarczający okres, by wybaczyć i siè ogarnąć. Szkoda tylko, że przez te 2 lata ciągle słyszałam, że nic nie zaszło. Oby leki i psychoterapia pomogły, bo muszę się zebrać do kupy. Dla syna.

Deleted_User dnia maj 05 2017 09:21:39
Gorolka, miałam podobną sytuację: mąż za granicą, przyjeżdżający przez wiele lat raz na kwartał na dwa tygodnie, a potem rozwód "pro forma". I dopiero po rozwodzie okazało się, że jest jakaś inna kobieta... Moje 2 lata starań o odzyskanie go, a potem kolejne lata stracone na odzyskanie ... siebie. I tak, dzięki jego manipulacjom, zrzucaniu winy za rozpad związku, nastawienie swojej rodziny i znajomych przeciwko mnie straciłam możliwości na zabezpieczenia prawne i finansowe tego, co należało mi się z samej racji wspierania już nie mojego, przez czas, gdy to on nie pracował, chorował, gdy biegałam wspomagać w trudnych momentach jego rodzinę, gdy oszczedzałam, żeby ktoś w potrzebie mógł się leczyć, czy kształcić. Wychowałam nasze dwie córki, praktycznie sama, bo ich tatuś od 2004 roku mieszka poza granicami kraju... a jednak wciąż boli, że wolał życie z tą drugą i jej córką.
Na to, co czujesz,sąd nie pomoże. Żadne świadczenia nie wyrównają również ani tobie braku męża, a dziecku - ojca. Ale warto zawalczyć o pewność, że i ty, i syn będziecie mieć co jeść, w co się ubrać, gdzie mieszkać. Bo to, że teraz daje na jego utrzymanie, nie oznacza, że tak będzie zawsze. A "honorem" dziecka nie nakarmisz...
Jeśli masz dowody tamtej zdrady, to już bardzo dużo. Rozpad małżeństwa to co najmniej rok bez wspólnego życia. Dobry prawnik będzie potrafił wykorzystać to, co masz do udowodnienia, że twoja wyprowadza była działaniem pod wpływem manipulacji, więc - wbrew twojej ŚWIADOMEJ woli. Bo jeśli jeszcze twój mąż sprowadza do domu inną kobietę w dwa miesiące później, pozostając przecież nadal w związku małżeńskim z tobą, to czy nie jest to zdrada?

aksna dnia maj 05 2017 10:10:28
Przede wszystkim wynajmij detektywa i zdabac dowody tej zdrady. I tak jak Jenka powiedziala za krotko jest poza domem zeby powiedziec ze to trwaly rozklad malzenstwa. I nie waz sie myslec ze to twoja wina.

gorolka dnia maj 05 2017 10:31:20
nie stać mnie na detektywa. zostałam bez środków do życia, bo byłam na wychowawczym. jestem na łasce rodziny. psychoterapeuta juz jest dla mnie sporym wydatkiem. w chwili obecnej staram się o nową, lepiej płatną pracę. tak naprawdę jeśli sam mi się nie przyzna w rozmowie i jeśli tego nie nagram, to nie będę mieć żadnych dowodów.

Deleted_User dnia maj 05 2017 14:22:33
Gorolko, co to znaczy, że jesteś na łasce rodziny? Swojej, jego? Żyjesz z tego, co mąż ci da? O pomoc psychologa możesz dostać skierowanie na nfz od lekarza w swojej przychodni. Z detektywem trudniej, ale żyjemy w dobie internetu i portali społecznościowych i czasem wystarczy jedna osoba, by dotrzeć do kogoś na końcu świat. Hasło na fb też da się złamać smiley

Wierzę, że jest ci trudno, że czasem rodzina zamiast pomagać - szkodzi. Tym lepiej, że tutaj piszesz. A może wejdziesz wieczorem na chat?

gorolka dnia maj 05 2017 14:44:55
jenka - sprawdź pw smiley

jestem na łasce swojej rodziny. Jego, mimo że byłam z nimi w bardzo dobrych stosunkach, już położyła na mnie lagę. Uwierzyli w jego wersję skrzywdzonego misia. Od teściowej usłyszałam, że po alkoholu się nie liczy, że przecież te dzisiejsze dziewczyny takie są, że same wskakują do łóżka. Natomiast gdy od małżonka usłyszała, że nie gotuję i biedak musiał ciężko pracować po powrocie z pracy (jak ciężko - opisałam), natychmiast stałam się najgorszą synową świata (mimo, że do tej pory byłam ulubioną).
Z moimi rodzicami też nie jest lekko. Nie byli przychylni temu związkowi. Odsunęłam się od nich - dla niego. Ale przyjęli mnie pod swój dach.
Nie jestem pewna, czy drogą facebooka da się coś ugrać. Mąż nie ma tam konta. Zlikwidował je po przeleceniu tamtej dziewczyny. Będzie bardzo ciężko mi udowodnić, że teraz też nas kopnął w tyłek, bo na horyzoncie pojawiła się alternatywa.
Na dzień dzisiejszy chcę się skupić na uporządkowaniu sytuacji zawodowej - w ciągu miesiąca powinnam się dowiedzieć, czy dostanę pracę w stolicy, gdzie obecnie przebywam. Jeśli nie, wracam do małopolskiego. Boję się tego scenariusza, bo to oznacza bycie zdaną na łaskę męża (moja pensja nie wystarczy na życie), widywanie go z kochanką (co prawda raz na miesiąc, ale jednak)

Komentarz doklejony:
Praca w Warszawie pozwoli mi stanąć na nogi na tyle, że będę w stanie utrzymać nas oboje bez łaski męża. A za dwa lata - bez łaski kogokolwiek.

Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Ignacy Wyssogota
www.iza-praca.bulok.info
Jego byla
Mąż wrócił po zdradzie
NIE WARTO CIAGNAC ZYCIA PO ZDRADZIE
(Prawie) pół roku po zdradzie
nie bójcie się_13 msc. po zdradzie męża
Jak poprowadzić to dalej po zdradzie
Jak poradzić sobie z Jego zdradami?
Ciągła obawa i lęk po zdradzie emocjonalnej
Jak żyć po zdradzie?
Co powiedzieć jego żonie?
Zdradziłam.ale żałuje i wiem ze tylko jego kocham
Zagubiony po zdradzie
poczucie własnej wartości po zdradzie
piekło po zdradzie
jak się podnieść po zdradzie?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zdradzeni
Łan kozie death czyl...
Boże zdradziłam!
Zdrada na stare lata ;)
11 lat małżeństwa tr...
Muszę komuś powiedzi...
Czy reaguję przesadnie?
Czy on mnie zdradzi?
załamanie
Czy da sie żyć
Nie znam kobiety
Bo po jego zdradzie ...
i ja musiałam tu tra...
Zdradzony
zdradziłam
Wyznania po czasie
banalnie
Beznadziejnie
a miało być tak pięknie
Korporacja zabija zw...
Zdrada około sześcd...
I na mnie trafilo
Jestem masochistka!!!
Po 4 latach
zdrada w małżeństwie
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

anegdota
23/10 20:44
Na to wygląda

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info