Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 54
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,234
Najnowszy Użytkownik: kobietakot
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Moja historia.
Zdradzony przez żonęCzytam Wasze opisy zdrad. Wszystkie są bardzo podobne, ale jednak inne. Chciałem przedstawić moją historię. Liczę na pomoc.
Jesteśmy małżeństwem od 14 lat, znamy się jakieś 16. Ja 38lat, żona 41, dwie córki 14 i 6lat.
W związku układało się różnie, raz lepiej raz gorzej. Nie było awantur, czasami kłótnie, po których zawsze potrafiliśmy się pogodzić. Było mnóstwo przyjemnych chwil. Nazwałbym to standardowym małżeństwem. Przeżyliśmy razem tragedię (śmierć), która nas bardzo scementowała. Było to 7 lat temu. Od tej pory wspieraliśmy się i byliśmy dla siebie ważni. Później urodziła się druga córka, co jeszcze bardziej nas zbliżyło. Postawiłem się w roli 100% ojca. Nie było mi z tym źle. Żona długo nie pracowała... jakieś 4 lata. W końcu znalazła "satysfakcjonującą" pracę, 1,5 roku temu.
Praca w korporacji (imprezy firmowe, szkolenia itd). Wspierałem i trzymałem kciuki jak mogłem. Odciążałem w wielu domowych obowiązkach. Między nami było wtedy całkiem dobrze. Staraliśmy się wychodzić gdzieś razem, bardzo często sms'y: kocham cię, tęsknię .. itp. Częste wyznania, przytulanie się i rozmowy na różne tematy. Było dobrze.
Na początku grudnia 2016, impreza firmowa. Jest to początek romansu mojej żony. Od tej pory, przestałem ją poznawać. Ciągłe wypominania, złość, stała się nagle innym człowiekiem. W święta niepotrzebna awanturka. Nic nie da sobie wytłumaczyć, wszystko moja wina i to ja jestem najgorszy. Pomyślałem:Ok, zaczęła kolejny kurs, pewnie stres, nowe wyzwanie stąd ta zmiana. Staram się bardziej, żeby miała w miarę komfortowo. Żona coraz częściej wychodzi w weekendy. Zawsze ma dobre alibi, które nie budziło moich zastrzeżeń.
Na początku lutego szykujemy się na koncert, ale żona najpierw chce porozmawiać. Rozmawiamy o rozwodzie!!! Że ona podjęła taką decyzję, że się nie dogadujemy i chce być SAMA i odpocząć od związku, że była już u adwokata. Co jest? Skoro było jej tak źle, dlaczego nic nie mówiła. Fakt, przestała mówić, że kocha ale nie powiedziała, że jej źle, że chce coś naprawiać. Przestało zależeć, stałem się nieatrakcyjny... W połowie lutego zacząłem coś podejrzewać. Zaczęła bardziej dbać o siebie, litry perfum nowe ciuchy i telefon przyspawany do ręki. Byłem pewien, że mam doprawiane rogi, jak znalazłem paragon na bieliznę i przez przypadek odczytałem sms od "kolegi". Szybka rozmowa i tłumaczenia, że to tylko kolega, że przecież by mnie nie zdradziła, że nie myśli o żadnym związku a ona chce się tylko rozwieść i być sama. Następnego dnia ona wyskakuje na imprezkę, na której przesadziła z wódą. Ok 7 rano budzą mnie smsy że nie wróciła wcześniej bo jest z kimś kogo bardzo kocha i to dobry człowiek i nie mogła już wytrzymać !!!! Kurwa, o co chodzi, szok totalny. Po powrocie... awantura, tłumaczenia i w ogóle. Ja załamany i zbity totalnie. Jednak staram się wziąć w garść. Wiem, że nie mogę działać pod wpływem emocji. Lecę do psychologa, zabezpieczam finanse i nalegam na złożenie papierów rozwodowych, załatwiam adwokata.
Kilka dni później jadę z kolegami na parę dni na narty. W tym czasie gach zostaje przedstawiony starszej córce!!! Oczywiście wszystkie koleżaneczki też już go znają. Piekło w domu straszne. Wszystkiemu jestem winny ja, wszystko przeze mnie, jaki to byłem podły i zły mąż i ojciec. Ciągłe wypominania spraw sprzed 10, 12 a nawet 15 lat.Że już 8 lat temu chciała się rozwieść. I że to moja wina, że zdradziła. Jak bardzo mnie nie kocha, nie szanuje i gardzi mną. Kurwa, baba w rui jest nieobliczalna i zrobi wszystko, żeby wybielić swoje kurewstwo. Obgaduje mnie wszędzie, gdzie się da. Jeszcze nie znam mechanizmu dlaczego tak robi. Przecież powinna być szczęśliwa "bo kocho". Bezczelnie wychodzi do niego wieczorem i wraca w nocy. A ja w tym czasie z dzieciakami w domu. Matrix do potęgi. Dziesiątki tysięcy sms'ów, które ranią i nie pozwalają żyć normalnie. W marcu nalegam na jej wyprowadzkę, bo tak dalej nie da się żyć. Awantura za awanturą. W końcu na początku kwietnia udaje mi się wywalić ją z mieszkania. Niech nażrą się swoją "miłością". Młodsza córka zostaje ze mną, starsza trochę mieszka u matki trochę u mnie. Oczywiście jak jest u matki, gach jest częstym gościem.
To taki krótki opis mojej sytuacji domowej. O gachu wiem, że ma żonę i dwuletnie dziecko. Jest młodszy do mojej jeszcze żony o 8 lat. Pracują w jednej firmie. Jego żona nic nie wie o kochance. Ja jeszcze nic nie powiedziałem.
Jak myślicie, co powinienem teraz jeszcze zrobić? Czekać cierpliwie? W moim przypadku szokująco krótki jest czas od zauroczenia do decyzji o rozwodzie i pozostawieniu rodziny - niewiele ponad 2 miesiące. 14 lat małżeństwa skończyło się jedną imprezką. Nie wiem czy wróci, czy mogę na coś liczyć. Jeśli tak to kiedy. Czy w ogóle to chciałbym żeby wracała.... Niestety kontakt utrzymywać muszę. Najgorsze, że strasznie zły jestem na nią i czasami nie potrafię odpuścić, żeby jej nie naubliżać. Ehh..
Komentarze
Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Nox dnia maj 05 2017 16:34:36
żona podjęła decyzję,Czekać cierpliwie? ubliżając jej? na co?
Istnieje szansa że jak żona kochasia się dowie to mu smycz skróci i Twoja żona zaliczając kopa doceni ognisko domowe.
Ale może życie korpo tak jej posmakowało że ,,kierat" żony to przeszłość.

parejo dnia maj 05 2017 17:33:00
,,O gachu wiem, że ma żonę i dwuletnie dziecko. Jest młodszy do mojej jeszcze żony o 8 lat. Pracują w jednej firmie. Jego żona nic nie wie o kochance. Ja jeszcze nic nie powiedziałem"
oj to jego żonie kategorycznie nic nie mów ! to na pewno dobry człowiek, trochę sobie pouzywa a potem wróci do żony .....ty serio takie pytania zadajesz? smiley gość nie ma problemów żeby ci rozwalić rodzine, zeby sypiac z mężatką, a ty takie teksty piszesz smiley znajdź w sobie jeszcze resztki jaj i powiedz jego żonie. Wtedy zobaczysz jak to miło jest dostać tym samym, co samemu się robi

Nick dnia maj 05 2017 18:00:55
Masz sytuację dosyć jasną.
Pytanie czego chcesz ?

Na rozwód masz dosyć dowodow.
Jeżeli nie chcesz, to poczekaj aż się kochankowi znudzi i ja kopnie w 4 l.
Wtedy żońcia wroci na chwilę, zeby znowu pobiegnąć do kochasia, aż znowu wroci itd.
Gdzieś za 10 lat będziesz ją miał na stale w domu, bo zdrowie....

No to czego chcesz ?

Yorik dnia maj 05 2017 19:12:02
Ale klasyka. Wszystko książkowo, jak to w syndromie wściekłej pi...y.
Strasznie współczuję. To opis faktów, ale każdy wie co się za nimi kryje, zwłaszcza gdy druga strona o rodzinę dba;
To już nie jest kobieta, którą znałeś lub którą udawała.
Tego życia, które było już nie ma i nie będzie;
Trafiłeś na kurzy móżdżek, który nie ma wyobraźni, nie zna życia i jeszcze nie wie co jest ważne. To już nie Twoje zmartwienie.
Brałeś jakieś prochy, że tak to znosiłeś?
Można zrozumieć, że miłość nie wybiera, ale nie tupet, skurwysy..wo i nie liczenie się z nikim, umyślne ranienie, manipulacje innymi, żeby kogoś pogrążyć a siebie tym usprawiedliwić, zaszczucie i zdeptanie najbliższej osoby, żeby jak najwięcej z wyrachowania ugrać, to się już wybiera.

Niezależnie od tego co dalej rozważ zabranie jej tej miłości i siebie.
Szkoda tej żony gościa, ale tak daleko to zaszło (ta Twoja raczej czeka na niego i raczej się nie doczeka), że też z dnia na dzień może przeżyć szok. To chyba lepiej, żeby to nie on decydował co dalej. Nie dość, że bzykał na boku to przyczynił się do rozbicia rodziny z dziećmi z fajerwerkami i ma jeszcze lepszy układ mając wszystko w D. Dziewczyny są w fatalnym wieku na to co je spotkało. Ty nie miałeś na babę w rui wpływu ale ten dobry człowiek miał. Aż się prosi, żeby ich ostudzić. w sumie to dla dobra wszystkich, bo sieją tylko spustoszenie.

mr dnia maj 05 2017 20:23:12
Dzięki Panowie za komentarze.
Chciałem wyjaśnić dlaczego jeszcze nie poinformowałem żony "dobrego człowieka". Po pierwsze nie chciałem go wyręczać i pozwolić przeżyć tą rozmowę z własną żoną. Prawdopodobnie kundel nie piśnie jej ani słowa.
Domyślam się, że on wewnętrznie też się zagryza psychicznie...w końcu zdradza i okłamuje. Mnie to cieszy, że staje się wrakiem i żyje w ciągłym strachu.
Poza tym, właśnie szkoda mi jego żony i dziecka.
Ciągle się zastanawiam co z tym zrobić....

Brałeś jakieś prochy, że tak to znosiłeś?

No pewnie. Bez nich pewnie nie byłbym w stanie normalnie funkcjonować. Za dużo nasłuchałem się jak mężczyźni się wieszają w takiej sytuacji.

W tej chwili czekam na termin rozprawy. Zajmuję się dziećmi, jak wcześniej. Staram się zaakceptować moją sytuację.

Komentarz doklejony:
Oni swoją "wielką miłość" oparli na wódzie o kłamstwie. Narzekają między sobą jak to im było źle we własnych małżeństwach.
Ciągle nie potrafię pojąć krótkiego okresu w jakim to nastąpiło. Jeszcze w październiku czy listopadzie mówiła, że mnie kocha. Dałbym wtedy rękę sobie odciąć.
Ona informując mnie o tym co zrobiła, zdjęła z siebie potężny ciężar i obarczyła mnie. Chyba wolałbym nic nie wiedzieć. Nawet nie zdobyła się na normalną rozmowę ze mną.

Vivienn dnia maj 05 2017 22:31:58
Nic nie rób. Czekaj cierpliwie. Klapki spadną jej z oczu, kiedy tylko żona kochasia dowie się o romansie... Bańka, w której żyją oboje pęknie, a niewierna dostanie kopa w cztery litery i przejrzy na oczy. Dotrze do niej, co zrobiła i ile przekreśliła swoją chwilową fascynacją do innego mężczyzny... Kochaś wydaje się dość młody... 33 lata ... zapewne przerosła go rola męża i młodego ojca... Pocieszenie znalazł w ramionach dojrzałej kobiety. Klasyka gatunku... Mam nadzieje, że jak już żona przyjdzie błagać na kolanach o przebaczenie, bo " miłość życia" okazała się pomyłką, to nie wybaczysz na miękko.
Zadbaj teraz o siebie i dziewczynki, bo to niewinne obserwatorki tego dramatu.

Yorik dnia maj 05 2017 23:12:19
Oni swoją "wielką miłość" oparli na wódzie o kłamstwie. Narzekają między sobą jak to im było źle we własnych małżeństwach.

To w sumie nie musisz nic robić, tylko kupić popcorn i się relaksować; ale możesz to przyspieszyć, jeśli Cię męczy.
Rozwód raczej dociągnij z jej winy, tak dla zasady. Nic nie zakładaj, planuj życie pod siebie i dzieci i niech tak zostanie. Nawet jak ją przestanie swędzieć, to nie wiesz czy jeszcze będziesz ja chciał;
I nie szarp się z nią. Im bardziej będziesz miły, ale stanowczy, pokazując, ze jej już dla ciebie nie ma, tym jej będzie gorzej.

Dałbym wtedy rękę sobie odciąć.

Dobrze, że tylko rękę, a nie coś innego; bo już żadna mogła by nie mieć z Ciebie pożytku smiley

Dziewczynki to nie tylko obserwatorki niestety, odbije się to na nich, ważne, by jak najmniej;

pit dnia maj 05 2017 23:26:34
Trochę to przypomina moją sytuację z przed lat. Jedynie kochanek był singlem, aby go przytrzymać dała się zapłodnić smiley (dziewczyny były prawie w tym samym wieku) Przede wszystkim zadbaj aby młodsza miała z Tobą nie byle jakie "kontakty", powinna wiedzieć w który dzień jest z Tobą i starszą siostrą.
Dam kilka wskazówek na pw.
http://koniectoksycznych.blogspot.com/2013/12/jak-toksyczna-kobieta-robi-ci-pranie.html

wylogowany dnia maj 06 2017 00:45:51
Masz sprawę jasną, więc i jasno przedstaw swoje zdanie przed (jeszcze) żoną. Oczywiście zgódź się na rozwód, bo i po co jej to utrudniać? Niech żyje swoim życiem, w końcu Ciebie w nim nie widzi. Na siłę nie ma się co pchać. Trzeba mieć swoją godność. Także nie rozpaczaj, nie pytaj. Nie chcesz i nie potrzebujesz znać szczegółów. Przyjmuj wszystko ze spokojem - rozwód - ok, nie ma sprawy.

Wygoń ją ze swojego domu - już nie jest wasz, tylko Twój.

Zabroń jej kontaktów ze sobą i z dziećmi, jeśli zostają z Tobą. Jeśli nie i zabiera je ze sobą - przede wszystkim gromadź dowody na zdradę (nie mówiąc jej o tym) i jeśli chcesz zachować dzieci to przedstawisz dowody w sądzie, występując o opiekę, jeśli nie, to niech bierze je ze sobą.

Podstawowa zasada - nie przejmuj się teraz w ogóle żoną. Miej w d* to co mówi, to czego chce i to co robi.

parejo dnia maj 06 2017 02:04:24
mr - ,,Chciałem wyjaśnić dlaczego jeszcze nie poinformowałem żony "dobrego człowieka". Po pierwsze nie chciałem go wyręczać i pozwolić przeżyć tą rozmowę z własną żoną. Prawdopodobnie kundel nie piśnie jej ani słowa.
Domyślam się, że on wewnętrznie też się zagryza psychicznie...w końcu zdradza i okłamuje. Mnie to cieszy, że staje się wrakiem i żyje w ciągłym strachu."
ale ty jesteś kochany człowiek smiley mówie ci gość na pewno umiera z wyrzutów sumienia. Zapewne najbardziej cierpi między 3 a 4 orgazmem. To mówisz ze ten gość nie wie ze jego kochanka ma męża i 2 dzieci?...a nie sorry, bardzo dobrze o tym wie smiley oj to musi byc jakic cudowny facet z zasadami, na pewno jest tak jak mówisz, oj cierpiiiii jak cholera jasna.
Facet ma niesamowite zycie - w domu żona z dzieckiem, a na boku kochanka z wykastrowanym mężem który nic nie powie bo ,,nie chce niszczyc dobremu człowiekowi zycia" kochany jestes. A kochanek żony ci sie odwdzieczy zapewne w kolejne noce dogadzając twojej zone. Moze byc taki deal? smiley masakra , człowieku co ty bredzisz.
Takie kobiety jak twoja żona istnieją dzięki takim facetom jak ty. Zero jaj, wykastrowany baran. I co sadzisz ze ona jutro wróci i powie ci jak bardzo cię kocha? NIC JUZ NIE BEDZIE takie samo. Nawet jesli wróci to za jakiś czas znajdzie sobie kolejnego, a ty jako dobry człowiek nastepnym razem zrób im kanapki na wynos. Wiesz - po intensywnym seksie z kochankiem mogą zgłodnieć.
Póki co wygrywasz tytuł frajera roku, jako nagrode otrzymujesz piękną koronę z poroża, a twoja żona? twoja żona dziś i jutro będzie miała orgazm z kochankiem, który wróci do swojej ukochanej zony jak gdyby nic. A ty? a ty będziesz na tej stronie przepraszał że żyjesz i opowiadał jaki z kochanka jest cudowny człowiek i jak bardzo ,,cierpi" smiley Gratulacje, masz zaprawde poczucie humoru

Strona 1 z 11 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
No to i moja historia
Moja historia
niekończąca się historia
Moja smutna historia
Historia mojego małżeństwa
to moja wina
Historia jak każda inna...
moja historia
Moja historia
Moja smutna historia
typowa historia
Historia jak z telenoweli wenezuelskiej
Piekna bajka, straszna historia
Moja terapia.
Moja dziwna historia
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
zaraz mnie zostawi?
Muszę bo się uduszę
Bezradna
Podejrzenie zdrady
Byłem szczęśliwy
I co dalej...
Nie śpij, bo Cię okr...
Jak z tym skończyć
Zdradziła mnie żona ...
nie wiem co mam zrobić
Samotna Mama
wciąż głupia
Ratować to czy dać ...
Naiwność /Silent/
Zdrada po 17 latach ...
Zdradzona
rok po zdradzie nie ...
To było nieuniknione?
No to i moja historia
Zdradziłem wirtualnie
Historia jak wiele t...
ZDRADA NAJGORSZEGO TYPU
Zdradzona przez czat
Internet a zdrada......
Nie wiem co o tym ws...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

kobietakot
16/10 21:01
może nie wiele do ukrycia przed partnerem co chodzi o zabezpieczenie w przypadku kradzieży. Nie wszedzie jest zdrada. Ja mamzabezpieczenie nawet skan twarzy a jestem czysta jak łza smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Wadowice
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info