Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 5 zobacz kto)
~ Tobey
~ Kris80
~ Kamikami
~ gorolka
~ Rodzamoo

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 30
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,253
Najnowszy Użytkownik: Kaona
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Rany na duszy? Nie, ...
Twoje miejsce
Reklamy...
Ku przestrodze, dla księżniczek
Chciałabym się ze wszystkimi na wstępie przywitać. Jestem użytkownikiem od jakiegoś czasu. Przed zalogowaniem czytałam forum od mniej więcej półtora roku. Lektura postów/zdrad pozwoliła mi bliżej przyjrzeć się mojej własnej osobie i zrozumieć wiele mechanizmów działających w relacjach damsko-męskich. Dziękuje wszystkim tutaj i każdemu z osobna. Z wami jest o wiele łatwiej.

Dlaczego postanowiłam dodać zdradę? Ku przestrodze dla wszystkich księżniczek, które poza czubkiem własnego nosa nie potrafią dostrzec niczego innego i budzą się w momencie kiedy zdrada jest juz faktem. Pretensje do całego świata, byle nie do siebie.

Mam 27 lat. Mało. Wiem dla większości tu obecnych - gówniara.
Co ona może wiedzieć o życiu i zdradzie? Coś tam wiem.

Kilka słów o mnie bez wchodzenia w szczegóły:
1)DDA
2)Była Narkomanka (15 - 19 rok życia)
3)Skłonność do popadania w nałogi ( z wyłączeniem papierosów)
4)Wyprania z uczuć
5)Epizody manii
6)Wzorowa uczennica
7)Osoba, która z mlekiem matki wyssała zdolność do ukrywania swojego prawdziwego oblicza.
8)Nade wszystko ceniąca sobie lojalność.
9) Wizytę CBŚ w domu rodzinnym wspominam już z uśmiechem


Mąż jest moim rówieśnikiem. Zdyscyplinowany, niepijący, nie ćpający, troskliwy, opiekuńczy. Poznaliśmy się gdy byłam na pierwszym roku studiów. Randka. Po dwóch tygodniach wyznał miłość, a po pół roku stwierdził, że będę jego żoną. Koniec końców zapytał jakie mam plany na resztę życia. Przyjęłam oświadczyny. Nie było rzeczy, której narzeczony by mi odmówił. Spełniał każde życzenie i zachciankę. Nie musiałam nic robić, miałam wszystko. Sielanka co nie ? No od mojej strony tak to wyglądało.

Grudzień 2013 roku. Czuje, że narzeczony jest nieobecny. Mijają kolejne dni - Wigilia. Pytam co mu jest? Leżymy w łóżku. Pada odpowiedź: chce się rozstać-zdradziłem. SZOK.
Pół roku przed ślubem, a tu nagle koniec? Ilość epitetów wyrzucona pod adresem narzeczonego niezliczona, ilość wylanych łez ogromna. Próbowałam nakłonić go do zmiany decyzji. Stwierdził, że dawał mi wiele szans na zmianę, wiele razy prosił;. Nie wykorzystałam żadnej szansy i kolejnej nie będzie.
I tu zapaliła się czerwona lampka... O co on właściwie prosił? Jakie szansy dawał? O czym on mówi??? Płacz, lament, błaganie, rzucanie wazonami, krzesłami itp. Furiatka.
I tu uwaga. Nakreślam sytuacje rodzinie, przyjaciołom. I tu policzek bo zamiast pocieszenia i wspólnego obsmarowania mu dupy, padają pytania typu: Czy mnie to dziwi, że on mnie zostawił? Czy nie uważam, że tak będzie dla NIEGO lepiej? Brakuje policzków do nadstawiania; To ja biedna, oszukana, zdradzona i jeszcze od bliskich mi osób słyszę, że w sumie to lepiej? Własnym uszom nie dowierzam. Moje zranione ego nie dopuszcza do siebie myśli, że to ze mną jest coś nie tak.
Przecież mnie się nie zostawia. Wyprowadziłam się.

Z rozmowach poprzedzających wyprowadzkę padały mocne stwierdzenia, typu:
1)Że od dwóch lat traktowałam go jak śmiecia, jak powietrze
2)Nie odpisywałam na sms, nie odbierałam telefonów
3)Nie rozmawiałam, gdy już byłam fizycznie obok
4) Byłam współlokatorką- nie partnerką
5) Od miesięcy poprzedzających zdarzenie odpowiadałam: ja Ciebie też na jego słowa Kocham Cię
6) Przypomniał rozmowy, w których prosił abym znalazła czas tylko dla nas ( to zbiegło się z momencie kiedy od rana byłam na uczelni, wieczorami odbywałam praktyki, a w weekendy pracowałam).
7) Brakowało mu zwykłych gestów tj. Przytulenie, zapytanie jak minął dzień.
8) Zapominanie o : urodzinach, imieninach, rocznicach itp.


Przypomniał jak niejednokrotnie prosił abym zmieniła to i owo w swoim nastawieniu, zachowaniu. Abym rozważyła pomoc psychologa, terapie itp. Wyśmiałam go. Ja??? Przecież ja nie potrzebuje terapii, ani tym bardziej czyjejś pomocy; Sama sobie byłam bóstwem;. Potrafiłam tylko brać i oczekiwać wszystkiego nie dając nic od siebie w zamian.
Każdą prośbę olałam i nie traktowałam poważnie. Przecież był zakochany, nigdy nie odejdzie ode mnie. Za bardzo mnie kocha. - TAK MYŚLAŁAM.

No cóż, nieomylne bóstwo z ogromnym ego- Pomyliło się.

Znalazła się inna kobieta, która zainteresowała się tym jak minął mu dzień, jak się czuje. Podarowała uśmiech. Była obecna w jego życiu bardziej niż ja. Dała wszystko to czego ja nie chciałam dać. Teraz tak o niej myśle.

Nie, nie, nie na początku tak o niej nie myślałam :D Było klasycznie - ona była zwykłą qurewną, a on zwykłym qurewiczem. :D Poznali się 6 miesięcy wcześniej. Mieli wspólne zainteresowania, zwykłe rozmowy zmieniły się z czasem w flirt. Zaczęli spędzać czas tylko we dwoje. Byłam tak zajęta sobą, że nie zauważyłam jego poźniejszych powrotów. Nigdy nie wchodziłam w szczegóły co między nimi było. Oczywiście, że katowałam się tym jeszcze przez długi czas. W głowie tysiące scenariuszy. Bolało niesamowicie. On nie chciał ze mną być. Nie chciał ślubu, z kimś kto w jego ocenie go nie kocha. Dodam, że po naszym rozstaniu on się z nią nie związał.

Minęło kilka kolejnych tygodni. Emocje opadały. Analizowałam jego słowa. Zaczęły do mnie docierać słowa innych. Stopniowo. Uznałam, że sama tego nie dźwignę. Nie tym razem. Psycholog. Po całym syfie jaki mnie spotkał stwierdziłam, że muszę odciąć się od toksycznych osób. Jednym ruchem wyrzuciłam z życia kilka osób, których problemy wpływały na moje życie i samopoczucie. Odstawiłam, bezpowrotnie, grupę leków, które brałam jako nieuzależniający substytut narkotyków. Dałam sobie czas, bo spojrzałam w lustro i nie wiedziałam kim ja jestem. Czy jestem tym kim myślę, że jestem czy tym kim jestem w oczach innych. Rozpoczęłam pracę nad sobą, która trwa do tej pory. Wstydzę się tego kim byłam.

Spotkaliśmy się na spokojnie.. Schudł- bardzo. Pyta co u mnie. Uśmiecham się gdy go widzę. Zaczynamy rozmawiać. Ja czuje się lepiej sama z sobą, on to widzi. Obserwuje mnie. Przeprosiłam. Pierwszy raz go przeprosiłam, za moje zachowanie. Za całokształt. Schowałam dumę do kieszeni. Rozmawialiśmy coraz częściej. Poprosił abym wróciła do domu. Nie było łatwo i nie od razu. Tysiące rozmów.Wybaczyłam. Daliśmy sobie szanse, a może to ja dostałam kolejną ostatnią szansę?

Jesteśmy małżeństwem. Dodam, że szczęśliwym. Paradoksalnie jesteśmy silniejsi niż kiedykolwiek.

Nie każda zdrada jest taka sama. Nie pomiędzy każdym zdrajcą można postawić znak równa się. Zdrada to nie jest koniec świata, może być to początek lepszego życia. Tak było w moim przypadku.
Komentarze
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
apologises dnia lipiec 19 2017 21:09:30
Niewiele można dodać. W punkcie zero mało kto potrafi przyznać się do własnych ułomności. Najbardziej zatwardziali nigdy nie zobaczą swych wad, a warto. By poprawić jakość swojego życia. Brzmi pretensjonalnie, ale recepta prosta i wymagająca mnóstwa wysiłku.

olaska dnia lipiec 19 2017 21:36:21
Niestety dla niektórych bariera nie do przeskoczenia. Praca nad sobą to największe z wyzwań jakie można sobie wyobrazić. Zazdraszczam smiley

Rodzamoo dnia lipiec 19 2017 22:04:18
Vivienn - dziękuję Ci za Twój wpis. Stonowany, osobisty ale nie nachalnie wciągający w Twoje przeżycia. Niezwykle wartościowa dla nas wszystkich - zdradzonych - wskazówka, żeby może spróbować stawić czoła świadomości, że w pewnym stopniu mogliśmy się przyczynić swoimi zachowaniami do oddalenia naszych partnerów za punkt, z którego nie było odwrotu dla nich. I przyjrzeć się sobie, zobaczyć siebie w innym niż tylko pokrzywdzeni zdradzeni, świetle. Mam wrażenie, że Twoja historia ma szansę spełnić Twój zamysł, z jakim go umieściłaś - czego nam wszystkim pokrzywdzonym życzę. Jak również Tobie w zacieśnianiu więzi z mężem.

pit

dnia lipiec 19 2017 22:52:22
W przeważającej większości to właśnie księżniczki zdradzają, jak jednak widać od reguły są wyjątki.
Znalazła się inna kobieta, która zainteresowała się tym jak minął mu dzień, jak się czuje. Podarowała uśmiech. Była obecna w jego życiu bardziej niż ja. Dała wszystko to czego ja nie chciałam dać. Teraz tak o niej myśle.

A gdzie się podziała "terapeutka" dostała kopa czy została przyjacielem rodziny ?

Vivienn dnia lipiec 19 2017 23:14:09
A gdzie się podziała "terapeutka" dostała kopa czy została przyjacielem rodziny ?

Pit, Ona była jego koleżanką, zanim zaczęło łączyć ich coś więcej. Zakończyli to w cywilizowany sposób- rozmowa. Bez pretensji i żalu. Sporadycznie mają ze sobą kontakt gdyż oboje, jak wspomniałam, mają te same pasje. Ja nie czułam potrzeby wyjaśniania z nią czegokolwiek, ona do mnie również nigdy się nie odezwała.Z sobą są na 'cześć' i to tyle.

murka dnia lipiec 20 2017 00:28:07
Nie widzę tego. Znaczy może komuś pomoże twój punkt widzenia, ale twoje prawdy uniwersalne nie będą, dla mnie nie są, ale może pokoleniu "należy mi się" pomożesz. Pewnie gromy się posypią, ale cały ten wpis brzmi jak po szkoleniu z asertywności w mega korporacji. Inne podejście do świata. Tyko że ja stara jestem i wredna.

Zahira dnia lipiec 20 2017 07:53:21
Gorzej jak się jest murem nie do przebicia...
murka
Tyko że ja stara jestem i wredna.

ani stara,ani wredna jesteś jaka jesteś i nikt na to wpływu nie ma, a starzy i marudni to zazwyczaj faceci przed i po 50 smiley

hurricane dnia lipiec 20 2017 08:04:27
Zahira,
a starzy i marudni to zazwyczaj faceci przed i po 50 smiley

Czyli wszyscy? smiley smileysmileysmiley

apologises dnia lipiec 20 2017 08:09:06
Zahira
a starzy i marudni to zazwyczaj faceci przed i po 50

Już mam sobie palnąć w łeb czy odczekać parę lat? smiley

murka dnia lipiec 20 2017 08:41:47
Dla autorki wątku to ja jestem próchno zgrzybiałe smiley I mój nic nie wnoszący wpis wczorajszy niczemu nie służył. Apol nie strzelaj sensu człowiek z Ciebie szkoda by smiley

Komentarz doklejony:
Dobry miało być. Zawsze zapominam że mój telefon wie lepiej.

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Jak żyć po zdradzie
www.jakdalejzyc.zdradzeni.info
Zdradziłam - ku przestrodze!
ku przestrodze
Długa historia głupiej, naiwnej baby... KU PRZESTRODZE!
Ku przestrodze... a może bardziej wypalona
Ku przestrodze
Zdradziłam - ku przestrodze dla zazdrośników
Ku przestrodze... Nie wolno wybaczać! Nie wolno dawać 2 szansy!
Ku przestrodze czyli w porę się wycofać.
ku przestrodze ???
ku przestrodze
Ku przestrodze...
Cykl życia... ku przestrodze
Księżniczki też zdradzają
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Czy jest sens w tym....
Zdrada
Aborcja i zdrada
Po 4 latach
Moje życie rozpadło ...
Trudna sytuacja z dz...
Piekna bajka, strasz...
Zdradził 10 razy z p...
Portale randkowe po ...
Nie daje rady
bardzo boli
Mąż wrócił po zdradzie
Zdrada - na razie ty...
zdrada po 16 latach ...
Moja terapia.
Listy bez odpowiedzi...
Szok
Czy to zdrada
mąż twierdzi że koch...
to wlasnie dzisiaj s...
Niewiem co robic
Nie wierze w to
zdrada mojej
Planowanie zdrady
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

apologises
16/08 17:18
Witaj Forest1, rozgość się.

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info