Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 35
Użytkownicy Online: dirty

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,259
Najnowszy Użytkownik: liaa
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Rany na duszy? Nie, ...
Twoje miejsce
Reklamy...
Trudna sytuacja z dziewczyną, ciąża i były
Zdradzony przez partnerkę/dziewczynęWitam chciałbym się podzielić tym co mnie spotkało.
Mam 31l, ona 25. Poznaliśmy się rok temu. Na początku znajomości była w trakcie zrywania z byłym chłopakiem, nie wiodło im się najlepiej, między innymi jeśli chodzi o kwestie materialne, facet 38l, mieli 3 letnie dziecko, zaryzykowałem biorąc sobie kobietę z dzieckiem, bo była to, na pierwszy rzut oka, poukładana osoba.

Na początku było dobrze, wspólne wieczorne spacery, wycieczki, itd. Powtarzała mi jak mantrę jak bardzo mnie kocha i nie potrafi beze mnie żyć, można powiedzieć, że żyło nam się beztrosko, wrażeń i niespodzianek, też raczej jej nie brakowało. Od początku utrzymywała pobieżny kontakt z byłym, raczej w sprawie dziecka.
Po 5 miesiącach pierwszy raz się poważniej pokłóciliśmy, dzień czasu się nie odzywała. Później wszystko wróciło do normy, ale dowiedziałem się, że zdradziła mnie, w tym czasie, w ciągu tego dnia, a raczej nocy, miała nocną zmianę, w swojej pracy, z kolegą. Przy okazji wyszła na jaw również inna zdrada. To typ imprezowiczki, raz na tydzień musiała się znaleźć na imprezie, "bo bez tańca nie może żyć". Więc chodziliśmy, przeważnie razem, czasem wychodziła sama z koleżankami. Podczas jednej z takich imprez, kiedy nie mogłem jej towarzyszyć, przed zdradą z współpracownikiem, przespała się z jakimś facetem, u niego w samochodzie. Najbardziej dobija fakt, że jeśli nie mogłem iść z nimi, to przeważnie ja je jeszcze podwoziłem na te imprezy. Kiedy to zrobiła, pamiętam, że tak właśnie było.
Te wiadomości były jak wiadro zimnej wody na głowę, chciałem od razu jej podziękować za wspólne chwile, ale płakała, błagała i uległem. Było w miarę dobrze, ale inaczej, aż do chwili kiedy w tamtym tygodniu dowiedziałem się, że jest w ciąży, w badaniach wyszło, że to jest ok. 5-6 tydzień.
Zawsze się zabezpieczaliśmy i wydawało mi się to niemożliwe, no, ale takie rzeczy się zdarzają, teoretycznie.
Coś mi nie dawało spokoju i wg dat sprawdziłem, że w czasie kiedy prawdopodobnie zaszła w ciążę, byłem przez tydzień na wyjeździe służbowym, miała wtedy spotkać się z byłym, przyjechał podobno odwiedzić dziecko.
Kiedy powiedziałem, że zrobię badania i ją rzucę, z płaczem przyznała się, że po raz kolejny się puściła, właśnie wtedy, z byłym, nie użyła zabezpieczenia.
Chciałem od razu wyrzucić ją z mojego życia, bo nie mogłem wytrzymać takiego obciążenia psychicznego.
Ona po raz kolejny zaczęła płakać, przyrzekać, tłumaczyć się chwilą, że to był straszny błąd. Groziła nawet, że jest taka głupia, że targnie się na własne życie, jak nie dam jej jeszcze jednej szansy.
Nie wiem co mam zrobić. Wiem, że już nigdy jej nie zaufam, wiem też, że nie będę mógł, zaakceptować tego dziecka, które się urodzi, bo nie wiadomo, czy jest moje, a na 90% ono nie będzie moje.
W takiej sytuacji, chociaż mam dobre stosunki z jej synkiem, też dziwnie zaczynam podchodzić do tej kwestii. Wcześniej traktowałem go praktycznie jak syna, a teraz jakby zacząłem się oddalać nieco od niego, przez to wszystko.
Nie wiem już sam czy ją kocham, ale zależy mi na niej, nie wiem, czy sobie poradzi, ale z drugiej strony, czy ona myślała wtedy o mnie idąc z nim do łóżka. Mam mętlik w głowie.
Może moglibyście, jako osoby postronne ocenić sytuacje. Bo nie chcę wyciągać pochopnych wniosków i zrobić czegoś czego później mógłbym żałować.
Pozdrawiam
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
apologises dnia lipiec 31 2017 12:14:35
Uciekaj jak najszybciej i jak najdalej. Nie pomogą jej obietnice i twoje pilnowanie jej.
Znajdź blog "odtrutki na toksycznych" i czytaj aż Ci się oczy szeroko otworzą . Nie jesteś w stanie jej pomóc a siebie zajedziesz.

hurricane dnia lipiec 31 2017 13:29:28
Też bym uciekała, im szybciej tym lepiej.

Na początku znajomości była w trakcie zrywania z byłym chłopakiem

A to jest taki w czasie rozciągnięty proces?

Po 5 miesiącach pierwszy raz się poważniej pokłóciliśmy, dzień czasu się nie odzywała. Później wszystko wróciło do normy, ale dowiedziałem się, że zdradziła mnie, w tym czasie

Niewiele jej potrzeba, już tylko po czymś takim powinny Ci klapki z oczu spaść, nie mówiąc o tym, co zacytowałam wyżej.

Jeśli chcesz żyć w ciągłej niepewności i wychowując nie swoje dzieci to się możesz zastanawiać, moim zdaniem już pokazała na co ją stać i skoro Ci się to nie podoba to najwyższy czas się z tego wyrwać.

hakaa dnia lipiec 31 2017 14:42:45
Hej Kristopher, ilu facetów ona musi zaliczyć, żebyś ty się w końcu poczuł zdradzony? :-)
Rozumiem, że musi być niesamowita w łóżku albo jest to twoja pierwsza, skoro tak bardzo cię do niej ciągnie, innego wytłumaczenia nie znajduję. Musisz być zakompleksionym i niezbyt przystojnym facetem, skoro uważasz, że te tylko ONA może ci "dać".
Ale na "dawaniu" życie się nie kończy, kto myśli inaczej ten ma problem.

ewciak177 dnia lipiec 31 2017 15:43:34
normalny to ty chyba nie jesteś. Klientka tnie się ze wszystkimi dookoła, jest w ciąży z byłym, a ty się jeszcze zastanawiasz co masz zrobić? A jak ci będzie tak co jakiś czas zachodziła w ciąże , za każdym razem z innym to dalej będziesz się tak jej trzymał, no chyba że odpowiada Ci taki układ. Pogoń to w piź ..u człowieku.

hakaa dnia sierpień 01 2017 07:47:29
Po mojemu jest tak, że chłopina był samotny, bez kobiety dłuższy czas i gdy w końcu jakaś się zainteresowała, to wpadł na całego. Do tego imprezowiczka i lubi sporty łóżkowe, więc zaczarowała autora a ten do tego stopnia zaślepiony, że chętnie zaopiekuje się nie swoimi dziećmi.

kristopher dnia sierpień 01 2017 15:33:49
Komentarze dały mi sporo do myślenia, może dzięki nim przejrzałem na oczy. Po przemyśleniu wszystkiego na spokojnie, to pakowanie się w coś takiego, to byłoby chyba mentalne samobójstwo, przynajmniej dla mnie.
Nie rozumiem jednak do końca postawy mojej partnerki. Po postawieniu sprawy jasno, że już nic z tego nie będzie, najpierw był płacz, następnie zaczęła grozić mi, że zniszczy mi życie przedstawiając mnie w oczach przyjaciół i rodziny, jako jakiegoś tyrana zostawiającego kobietę z dzieckiem i w ciąży, nawet wykonała jeden telefon, ale chyba osoba z którą rozmawiała dała jej najprawdopodobniej do zrozumienia, że nie chce się mieszać.
Po rozmowie, znów płacz i przekonywanie mnie, że wszystko się ułoży, dziś sama napisała mi sms o treści "żegnaj", na razie od 2 godzin telefon milczy. To wszystko w ciągu ostatniej doby.
Nie szukałem usprawiedliwienia moich decyzji, ale czuję pewną ulgę dzięki temu, że mogę się przynajmniej tu wygadać i posłuchać jak to widzą osoby postronne.

hakaa, być może coś w tym jest, że czegoś lub kogoś mi brakowało, byłem po nieudanym związku. Byłem sam 3 lata, po związku który trwał ok. 2 lata. Postanowiłem spróbować i chyba znów nie trafiłem na swoją drugą połówkę.
Nie wiem, może w jakiś sposób przyciągam takie osoby.
To co przeczytałem o toksycznych ludziach i związkach, dzięki "apologises", mnie przeraziło, jakby ktoś opisywał ze szczegółami moją partnerkę, nawet jej nie znając.
Nie potrafię też zrozumieć jak osoba, którą wydaje się nam, że już trochę znamy, potrafi się zmienić, praktycznie z dnia na dzień i w tak ewidentny sposób kłamać. Bo przy okazji tych rozmów, wyszło też dużo kłamstw z jej strony, od najmniej istotnych, do takich sporego kalibru. Jak przypominam sobie niektóre sytuacje, to wręcz sprawiała wrażenie, że sama sobie wierzy, choć to co mówiła z prawdą miała niewiele wspólnego.

wisnia dnia sierpień 01 2017 19:02:54
Kristopher, Twoja partnerka to wyrachowana manipulantka. Wcześniejsze jej teksty o zabijaniu się i teraz to jej "żegnaj" to nic innego jak denna próba szantażu emocjonalnego. Dziecinada. Ona jest jeszcze dzieckiem i jak dziecko się zachowuje. Bądź mężczyzną i odetnij ją od siebie definitywnie.

hurricane dnia sierpień 01 2017 19:30:42
Nie rozumiem jednak do końca postawy mojej partnerki.


PO prostu próbowała wszystkiego aby Ciebie przy sobie zatrzymać, testowała co może zadziałać.
Najważniejsze abyś się na to nie dał nabrać, ona Ci już pokazała na co ją stać.

W toksycznych związkach najgorsze jest to, że ciężko się z nich wydostać.
Obyś nie musiał się z tym długo męczyć.

Powodzenia

hakaa dnia sierpień 01 2017 21:20:24
Kristopherze, 20 lat temu moja narzeczona przespała się z innym, tylko, że o tym dowiedziałem się w tym roku.
Gdybym wtedy o tym wiedział, to nie byłoby mojego małżeństwa.
Moja historyjka przy twojej to bajka dla dzieci, więc dziwię ci się, że się jeszcze wahasz. Masz wszystko na talerzu, a ty się łudzisz, że łatwa imprezowiczka zmieni się dla ciebie. Jak najszybciej zapomnij o niej, no chyba, że jesteś świętym albo chociaż masochistą :-)

mac7 dnia sierpień 05 2017 00:25:03
Jak najszybciej zapomnij o niej, no chyba, że jesteś świętym albo chociaż masochistą :-)


Aż założyłem konto, żeby to skomentować. Nie pisz tak, bo jeszcze wyjedziesz chłopakowi na ambicję, i pomyśli "warto się poświęcić" ;-)

NIE, to nie świętość zostać w takim związku, a to dlatego, że świętość jest czymś znacząco różnym od głupoty (sorry za może mocne wyrażenie, ale obiektywnie patrząc to trudno o inne określenie na ewentualną świadomą decyzję o pozostaniu w związku z cichodajką, łatwodajką, kłamcą, osobę emocjonalnie niestabilną, itp. itd.).

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Klub malucha
www.bajeczkowo.lajt.info
Zdradzila sytuacja patowa...?
Drugie małżeństwo ojca, relacje z ojcem i trudna sytuacja rodzin
sytuacja bez wyjscia i ciaza
Niekomfortowa sytuacja
bardzo dziwna sytuacja
Trudna decyzja smutek
Zdrada dziewczyny, która nie została dziewczyną moją.
Trudna decyzja 8 maj
Trudna decyzja cdn
Trudna historia? Proszę o pomoc... bo sam już nie umiem.
Trudna decyzja
Chora sytuacja po zdradzie
chora sytuacja
Trudna sprawa
Zdrada żony -trudna dla mnie sprawa
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Dziwna relacja, co r...
Zdrada
Po 4 latach
Czy jest sens w tym....
Aborcja i zdrada
Moje życie rozpadło ...
Trudna sytuacja z dz...
Piekna bajka, strasz...
Zdradził 10 razy z p...
Portale randkowe po ...
Nie daje rady
bardzo boli
Mąż wrócił po zdradzie
Zdrada - na razie ty...
zdrada po 16 latach ...
Moja terapia.
Listy bez odpowiedzi...
Szok
Czy to zdrada
mąż twierdzi że koch...
to wlasnie dzisiaj s...
Niewiem co robic
Nie wierze w to
zdrada mojej
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

rekonstrukcja
19/08 01:07
wyrósł tu las

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info