Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 23
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,359
Najnowszy Użytkownik: Pietia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
I mnie to trafiło, leżę - kiedy się podniosę
Zdradzony przez żonęWitam Wszystkich! Postanowiłem podzielić się swoją historią, jakże podobną do wszystkich, o których tutaj czytałem. Niestety dołączyłem niedawno do grona zdradzonych...
Z żoną byliśmy ze sobą 8 lat - z czego niespełna 4 lata w małżeństwie. Po ślubie zamieszkaliśmy razem w domu moich teściów, z tym, że mieliśmy pełną swobodę, w zasadzie zajmowaliśmy 3/4 domu, dwa osobne wejścia. Rok po ślubie urodziło nam się dziecko, piękny synek, w tym czasie również zainwestowaliśmy bardzo dużo wspólnych pieniędzy w remont samego domu jak i całego obejścia. wiadomo jak to w małżeństwach czasem bywało lepiej czasem gorzej. Bywały również ciche dni po kłótniach. Wynikało to poniekąd z tego, że oboje z żoną (jeszcze) jesteśmy dość uparci.Od połowy zeszłego roku kłótnie te przybierały na intensywności. Postanowiłem porozmawiać kilkakrotnie z żoną, że musimy coś zrobić bo zaczynamy się od siebie oddalać. Ja dawałem z siebie wszystko, żona niekoniecznie, takie było przynajmniej moje odczucie, ale faktycznie kłótni w tym czasie było mniej. Z początkiem tego roku zaproponowałem żonie terapię małżeńska, gdyż moja żona z mojego punktu widzenia nie angażowała się w ten związek tak jak ja - zresztą sama rzeczywiście to przyznała, że nie wie czemu, ale się zdystansowała. Zgodziła się... Byliśmy na dwóch spotkaniach.... na trzecie już nie chciała pójść....Chwilę potem zacząłem zauważać, że dziwnie się zachowuje, klasyka: nieobecna, zamyślona, telefon wiecznie przy doopie, uciekanie z domu, prowokowanie kłótni i pretensje jaki ja to jestem zły. Kochałem ją bardzo to i momentalnie tę zmianę zauważyłem. od razu przyszło mi na myśl, że pojawił się ktoś trzeci. Przy próbie rozmowy (szkoda, że nie trafiłem tutaj wcześniej, wówczas moje działania byłyby inne) oczywiście zaprzeczanie itd. Gdy nie miałem już wątpliwości bo zajrzałem do jej komórki ( a tam smsy typu kochanie, skarbie itd) postanowiłem jej oznajmić, iż o wszystkim wiem i zrobiłem jej straszną awanturę, po czym oznajmiłem, że się wyprowadzam. Oczywiście mimo odkrycia tych smsów dalej twierdziła, że ona tak pisze z kolegami... boże jakie to prymitywne i beznadziejne...No cóż jak powiedziałem tak zrobiłem. Wyprowadziłem się do swoich rodziców, wówczas jeszcze nie do końca do mnie docierało to, że to się dzieje naprawdę, rzeczywiście miałem takie myśli, jak każdy pewnie w takich sytuacjach, że być może ona mnie jednak nie zdradza, heh nawiniak. W tym czasie nie kontaktowałem się z nią w sprawie innej niż dziecko.W końcu kiedy przyjechałem pewnego dnia do dziecka odkryłem kolejne dowody w postaci pikantnych treści oraz zdjęc, które sobie przesyłali na portalu Facebook. Wówczas tak mnie to uderzyło, że nie miałem już wątpliwości. O tym fakcie już nie miałem zamiaru informować żony. Udałem się do prawnika. Efekt - za kilka dni pierwsza sprawa rozwodowa, oczywiście pozew z jej winy, ale to nie wszystko, ona w odpowiedzi na pozew powypisywała takie głupoty ( m.in że była przemoc co jest prymitywnym pomówieniem i oczywiście nieprawdą), że po pierwsze człowiek zastanawia się jak mógł nie zauważyć przez tyle lat z jakim złym człowiekiem się związał, po drugie okazuje się, że w ogóle nie znało się osoby, która wydawało się będzie przy mnie do końca życia. Cóż w 2 miesiące rozpier...oliła bez skinienia głową wszystko co budowaliśmy przez 8 lat. Nie został kamień na kamieniu. W jednej chwili całe moje życie odwróciło się mi do góry nogami. Gdy spotkałem się z nią w sprawie podziału ruchomości, to zaczęła roztrząsać to co się wydarzyło. Powiedziałem jej, że nie chcę o tym rozmawiać, nie to jest przedmiotem naszego spotkania. A ona swoje i ciągle atak i arogancki ton, stwierdzenia typu, że się pospieszyłem z tym rozwodem, na co odpowiedziałem, że NIE - to tylko konsekwencja tego, że ona pośpieszyła się ze zmianą partnera. Na chwilę obecną zostałem z niczym, niczym nastolatek. Miałem wszystko - rodzinę, dom a nie mam nic. Mieszkam niczym nastolatek u rodziców bez póki co perspektyw na własne M bo całą kasę włożyłem w dom, który niestety nie zdążył zostać przepisany na nas...No cóż oczywiście w tej chwili pluję sobie w twarz, że mogłem się w jakiś sposób zabezpieczyć, ale jak to mówią jak wiesz, że się przewrócisz to nie wychodzisz z domu. Jestem teraz na etapie podnoszenia się. Dostałem jak każdy tutaj srogą lekcję życia. Po czterech miesiącach z każdym dniem czuje się jednak lepiej, zapisałem się na siłownię, kupiłem sobie nowe ciuszki, po prostu zająłem się sobą. Czasem zastanawiam się czy rzeczywiście nie pośpieszyłem się z tym krokiem, a z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że nie potrafiłbym już żyć z takim człowiekiem. Najgorsze jest to, że to ciągle boli. I jak tu żyć?Co mogę jeszcze zrobić? Wiem, że cały czas są we mnie emocje, nie mogę tak zobojętnieć mimo, że bardzo chciałbym...
Komentarze
Strona 1 z 12 1 2 3 4 > >>
heartofdarkness dnia sierpień 25 2017 15:52:21
Miałem podobnie jeśli chodzi o zaprzeczenie wszystkiemu... Ale to co zobaczyłem i jak polaczyłem wszystkie fakty to myśli że doszło do najgorszego są nie do odpedzenia... Moja Ż mówi że jestem dla niej jedyny i że mnie kocha i że chce żebyśmy wszystko naprawili, jak na razie minęło parę dni od mojego odkrycia i widzę że się stara, ale sam mam wątpliwości, pokazuje mi swoje wiadomości ale są też takie, które ukrywa i ja to widzę. Póki co nic nie mówię tylko obserwuje i rozmyślam czy dalej to ciągnąć. Stosuje się też do kroków z forum. Myślę, że w Twoim przypadku jak już decyzje zostały podjęte to postaraj się ułożyć życie na nowo, masz syna i jego dobro jest najważniejsze bo na pewno też przeżywa ta sytuacje. Też mamy dziecko i tylko ono daje mi siłę na chwilę obecną, do moich decyzji potrzebuje jeszcze czasu... Życzę Ci odnalezienia się po tym wszystkim - wierzę, że dasz radę

poczciwy dnia sierpień 25 2017 16:06:51
heartofdarkness - cóż ja życzę Tobie wytrwałości, masz to szczęście albo i nieszczęście ( to się okaże za jakiś czas), że Twoja żona przynajmniej wyraziła skruchę, che naprawy - przynajmniej tak twierdzi. U mnie sytuacja była o tyle prosta, jeśli można w ogóle się tak wyrazić, że nie było ani skruchy, ani błagania, tylko zaprzeczanie do samego końca, typu chwycisz za rękę i odpowiedź to nie moja ręka. Czy to spowodowało, że łatwiej było mi podjąć tę decyzję, pewnie tak. O dzieciaka oczywiście dbam jak mogę, póki co przynajmniej na chwilę obecną nie robi przeszkód z widzeniami. Ma 3 latka, ale wiele rozumie, pyta dużo czemu nie mieszkam w domu itd. W takich momentach właśnie ręce opadają i przychodzi moment zawahania. Życzę Ci siły bo jeśli będziesz zdecydowany to ratować będzie Ci jej wiele potrzebne.

pit

dnia sierpień 25 2017 19:59:36
Witaj poczciwy
Ból z czasem przechodzi, powoli przyzwyczajamy się do sytuacji i izolujemy się od przeszłości. Oczywiście zawsze łączą dzieci. Ważne że nie masz poważnych problemów ze spotkaniami z synkiem.
Wiem, że cały czas są we mnie emocje, nie mogę tak zobojętnieć mimo, że bardzo chciałbym...
Te emocje z czasem powinny się wypalić, chyba że dostatecznie je karmisz, dużo daje hartowanie, czyli czym częściej stykasz się z przeciwnościami tym bardziej stajesz się na nie silniejszy albo obojętniejesz. Oczywiście nie jest to reguła. Pasje albo pomoc innym dużo daje na początku, tak wyczuwam że jesteś otwartym człowiekiem, może z lekką utratą zaufania. Wyszukaj coś dla siebie a ból minie, wstaniesz do końca i zaczniesz normalnie żyć.

Komentarz doklejony:
P.S.
i witam sąsiada z okolicy smiley

Yorik dnia sierpień 25 2017 21:04:42
ona w odpowiedzi na pozew powypisywała takie głupoty ( m.in że była przemoc co jest prymitywnym pomówieniem i oczywiście nieprawdą),

Uważaj bo trafiłeś na cwaną, bezwzględną i kłamliwą babę. Jak śmiałeś ją ograniczać w bzykaniu się z innymi i udowadniać jej puszczalstwo. Mało tego, bez jej zgody chcesz się rozwodzić, kto Ci na to pozwolił? Jak ona teraz przed ludźmi będzie wyglądać, że to jej wina? Może zrobić wszystko, co jej tylko przyjdzie do głowy, że to wszystko to Twoja wina. Na pewno wszystkich będzie nastawiała przeciwko Tobie, robić z siebie ofiarę, żeby ukryć lub usprawiedliwić czy odwrócić uwagę od swojego puszczalstwa, którego jej zdaniem nie było. To Tobie się coś pomieszało niedobry człowieku;

pit

dnia sierpień 25 2017 21:38:51
ona w odpowiedzi na pozew powypisywała takie głupoty ( m.in że była przemoc co jest prymitywnym pomówieniem i oczywiście nieprawdą),

70% pozwów lub odpowiedzi na pozew tak wygląda, przed kochankami czy przed sądem "prawda" musi być na wyłączność. Jeśli sprawa toczy się dalej, to podaj mi na priw dane sędziego, jestem ciekawy która to ?

poczciwy dnia sierpień 25 2017 22:46:53
Pit - No cóż staram się nie karmić. Wszystko zależy od dnia, to pewnie naturalne. We wtorek pierwsza rozprawa - nie znam póki co personaliów sędziego czy też sędziny.
Yorik - to fakt, to, że jest bezwzględna, podła niech świadczy fakt, że po ujawnieniu smsów nie było czegoś w stylu przepraszam, kocham Cię, to nic nie znaczy, tylko najważniejsze było żeby nie pokazywać tego jej rodzicom...masakra. Ona zawsze dbała o swój wizerunek i łatwo oceniała innych w takiej sytuacji, a tu masz babola będzie musiał sama się zmierzyć z tym samym...Nie wyobrażam sobie innego wyroku niż na moją korzyść. Prawda musi zwyciężyć! Co innego, że będzie to Pyrrusowe zwycięstwo.

zgryzolowaty dnia sierpień 25 2017 23:09:58
hmmmm...prawda musi zwyciężyć pod warunkiem, że się pan dobrze przyłoży... to jest wojna w której nie bierze się jeńców... twarde dowody i tylko twarde...żadnych ustępstw...skoro tak dba o wizerunek to proszę to wykorzystać...żadnych ustępst co najwyżej może skorzystać z prawa łaski...

poczciwy dnia sierpień 26 2017 09:56:24
Dowody są twarde na zdradę i żadnego potwierdzenia w postaci jakichkolwiek dowodów jej tez. Ehh nie tak to miało być...

BETKAA dnia sierpień 26 2017 21:11:12
Każdy który zdradził zachowuje się tak jak Twoja żona potrzebny jest czas żeby zrozumieć swój błąd i starać się go naprawić ...Uważam że zbyt szybko podjąłeś decyzje o rozwodzie ..targa Tobą ogromne poczucie krzywdy i ogromna nienawiść do zony ,ale wiesz mi emocje to bardzo zły doradca ....jeden błąd i przestaje się kochać tak według Ciebie to działa ,bo według Mnie niestety nie .....
Otwórz oczy ..nie ma idealnych małżeństw ,a większość z nich brudy pierze w domu ...smileysmileysmileysmileysmiley
może warto to przemyśleć ...
"Bo każdy człowiek popełnia błędy. Bo każdy człowiek zasługuje na drugą szanse. A czasami i na trzecią. Bo nie jesteśmy nieomylni. Bo jesteśmy tylko ludźmi. Bo jesteśmy aż ludźmi. I jeśli popełniamy błędy, krzywdząc innych, powinniśmy się umieć do tego przyznać. A ci inni powinni umieć nam wybaczyć."

lukzar dnia sierpień 26 2017 22:00:51
BETKAA a czy żona poczciwego zrobiła coś aby naprawić swój błąd ? Z tego co pisze poczciwy chyba nic tylko go atakowała broniąc kochanka, który ją posuwa. Trzymam kciuki za poczciwego niech szybko się odbuduje psychicznie i znajdzie kobietę, która za nim pójdzie w ogień a on za nią.

Strona 1 z 12 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Wirtualna przyjaciółka
www.malwina-meredyk.lajt.info
I na mnie trafilo
Wydało się że mnie zdradza.
Nie myślałam że tu powrócę.Dla mnie to Szok
Źona mnie zdradziła i wyprowadziła się
Zdradził mnie...
zdradzila mnie zonusia
Kobieta mnie zdradza
Nie wierzę, że to spotkało i mnie.
Żona chyba zdradza mnie ze swoją koleżanką
To mnie zapaliła się czerwona lampka
Zdradzila mnie dziewczyna z przyjacielem
zostawiła mnie żona
zdrada - najlepsze co mnie spotkało
Zdradził mnie po 8 latach
kocha mnie i tą drugą
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Czy reaguję przesadnie?
Zdradzeni
Bo po jego zdradzie ...
i ja musiałam tu tra...
Muszę komuś powiedzi...
Zdradzony
Nie znam kobiety
zdradziłam
Zdrada na stare lata ;)
Czy da sie żyć
Wyznania po czasie
banalnie
Beznadziejnie
a miało być tak pięknie
Korporacja zabija zw...
Zdrada około sześcd...
I na mnie trafilo
Jestem masochistka!!!
Po 4 latach
zdrada w małżeństwie
Jestem wszystkiemu w...
Byłem naiwny
jak żyć?
Zdrada emocjonalna
Prowokacja /Ana87/
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Hestia
17/10 21:49
impac1..grabisz sobie mój Panie smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info