Please enable / Bitte aktiviere JavaScript!
Veuillez activer / Por favor activa el Javascript![ ? ]
Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 1 zobacz kto)
~ Mazuta

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 25
Użytkownicy Online: apologises, Crusoe, Mazuta

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,463
Najnowszy Użytkownik: Dorcia
Ankieta
Co było/jest najtrudniejsze po zdradzie?

Strach przed powtórną

Dalsze kłamstwa

Spadek samooceny

Brak skruchy, dalsze poniżanie

Wybaczenie

Odrzucenie

Brak bliskości, intymności, odraza fizyczna

Strach przed zarażeniem, ciążą

Strach "jak ja sobie poradzę" sam/sama

Bezsilność

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
Zdrada emocjonalna
Zdradzony przez żonęWitam wszystkich. Piszę ten post bo chciałbym Was prosić o radę. Pogubiłem się w tym wszystkim i mam mętlik w głowie...A więc do rzeczy. Żoną zdradziła mnie emocjonalne. Jestem pewien, że fizycznej zdrady nie było ale emocjonalna również mocno boli. Od jakiegoś roku ma - jak go nazywa- "kolegę". Odkryłem to dość szybko po czym kłótnia, zapewnianie, że z tym skończy i jedyne  na co było ją stać to na kłamstwo, że to zrobi. Szybciutko wróciła do kontaktów z nim, kolejna kłótnia i przez pół roku wyprowadziła się do innego pokoju. Mieszkamy w dość dużym domu, więc miała się gdzie podziać. Przyznam szczerze, że podcieła mi nogi i dość długo leżałem na ziemi. Nie zrezygnowała z kontaktów z tym gościem, esemesowali do siebie, dzwonił do niej nawet jak byłem w domu. Próbowałem walczyć o nią, gdyż uważałem, że skoro się nie spotykają  (on mieszka 300km od nas) jest jeszcze o co. W pewnym momencie wszystko zaczęło wracać do normy. Pogodzilismy się, był fajny sex, zaczęliśmy  rozmawiać, spędzać dużo czasu ze sobą. Pomyślałem, że wygrałem bitwę. Zaczęliśmy w miarę normalnie żyć choć ona dalej miała kontakt z tym kolesiem.  Pomyślałem sobie, że coś zrozumiała, więc dam jej trochę czasu na zakończenie tej znajomości ale to trwało i niestety trwa nadal a ona cały czas twierdzi, że niczego złego nie robi i tylko z nim rozmawia. Przez jakieś czas w to wierzyłem choć  intuicja podpowiadała mi inaczej. Zainstalowałem dyktafon w moim drugim telefonie, który leżał w domu i uruchamiałem go kiedy mnie nie było. Dzięki temu nagrałem parę rozmów jej z nim. Prawie w każdej był poruszany mój temat gdzie byłem przedstawiamy w czarnych kolorach. Wywnioskowalem, że budowała swój wizerunek w jego oczach moim kosztem. Okazała się zaklamaną manipulantką. Nie tak dawno odkryła, że ją nagrywam i kolejna kłótnia. Nie odzywamy się do siebie a dla niej chyba najgorsze jest to, że nie wie ile się dowiedziałem z ich rozmów. Trzymam to póki co w tajemnicy. Dziś jestem na rozdrożu i zastanawiam się czemu nie kazałem jej odejść jak wykryłem jej zdradę. Zadziałał tu chyba "efekt utopinych kosztów" (polecam definicje z Wikipedii). Zainwestowałem w ten związek dużo energii, pracy, uczuć, zaangażowania i okazuje się, że na darmo...Teraz trochę suchych szczegółów: jesteśmy 13 lat po ślubie,  mamy 13 letnią córkę i 22 letniego syna, który jest z jej pierwszego małżeństwa. Pokochałam go jak własne dziecko i tak go traktuję. Koleś jest o 7 lat od niej młodszy, ma dwójkę dzieci i jest w trakcie rozwodu (jak się  poznali był w związku małżeńskim i mieszkał razem z dziećmi i żoną). Ma dodatkowy telefon specjalnie dla niego na który dzwoni i z którego esemesują. Nosi go oficjalnie w torebce a wszystkie smsy kasuje. Wysyłają do siebie po kilka sms ów dziennie i dzwonią do siebie 2,3,4 razy w tygodniu...co myślicie, proszę piszcie
Komentarze
Strona 1 z 3 1 2 3 >
dirty dnia wrzesień 20 2017 11:52:45
Jakoś mocnonpali mi się lampka ze to nie jest tylko kontakt emocjonalny. Za dużo do stracenia jak wyłącznie na flirtowanie.
Problem polega na tym ze Twoja żona nie dostrzega ze robi złe ( być może dostrzega ale gra tym) i tym złym jesteś Ty.
Pewnie 34 kroki to trochę ten etap (poszukaj w necie to taka metoda na tym etapie kiedy kontakt zdradzających jest aktywny by zachować godność).
Mimo tej metody rozmowa rozmowa - jakby nie było ona wypiera ze ten kontakt jest nieakceptowalny w związku a jest właśnie nie do zaakceptowania przez druga osobę.
Niestety pachnie tez zdrada - wyprowadzka do pokoju to tez ucieczka przed cielesnością ( by nie zdradzać kochanka z Tobą) i ułatwione kontakty.
Warto zarządca transparentosci : nie ma jeńców, maile, fb , telefony itp.

87beta dnia wrzesień 20 2017 12:42:10
Mojemu mężowi nie przeszkadzało 320 km do kochanki.Wydaje mi się z twojej historii ze doszło do zdrady może nawet jak on się rozwodzi robi to po to aby związać się z twoją żoną..Tym bardziej że kontakt nadal utrzymują i nie ukrywa się z tym.Sproboj porozmawiać szczerze z żoną no i to ona musi chcieć i wykazywać chęć ratowania małżeństwa na siłę nic nie zrobisz...

Rodzamoo dnia wrzesień 20 2017 13:01:59
Nie wydaje mi się, żeby kobieta ze sporym stażem, z podrośniętymi dziećmi i po przejściach wytrzymała rok jadąc na platonicznej miłości, nie uważasz? Ona jest już emocjonalnie (i moim zdaniem cieleśnie) w drugim związku, w zasadzie jest go prawie pewna skoro otwarcie manifestuje w ten sposób swoją niezależność uczuciową i fizyczną od Ciebie, i de facto - okazując Ci brak szacunku, a posunę się nawet że pogardę. Trafił Ci się trudny przypadek - pełny buty, zimna i bezduszności. To może być dla Ciebie bardzo bolesne doświadczenie - ukochana osoba może okazać Ci oblicze, którego nie życzyłbyś najgorszemu wrogowi. Zbieraj siły na stawienie czoła takim emocjom jak: bezsilność, odrzucenie, strach przed samotnością, brak skruchy, lekceważenie, manipulatorstwo, wmawianie Ci winy (każdy powód dobry - i najgorsza postać tegoż - to co uznawaliście do tej pory jako Wasze zalety, dobre praktyki rodzinne/związkowe w stylu: Ty pakujesz auto na wakacje, a ona ogarnia córkę - mogą być teraz przyczyną jej odpłynięcia - wszystko będzie źle, było złe, bez znaczenia, nigdy nie było takie jak powinno). Możesz się poczuć tym przytłoczony, jak w innym świecie/rzeczywistości, bo to co do tej pory było Wasza siłą - w jej oczach będzie teraz najgorszym koszmarem, a winny będziesz Ty.

Na tym etapie, jak niezwykle słusznie pisze Dirty - ważna jest walka o samego siebie, o swoją godność, nie walka z nią lub tym bardziej o nią - jak kobieta nie chce się ogarnąć to jej nie zatrzymasz. Ale powinieneś teraz skupić się na sobie, aby jak najmniej sił stracić w tej nierównej walce z jakby nie było - niewierną żoną. A wszelkie siły będą Ci potrzebne, żeby z czasem sobie wszystko poukładać. 34 kroki są po prawej stronie na dole.

Przygotuj się, że ona od Ciebie może odejść.

Trzymaj się i w chwilach trudnych wchodź na forum/czat.

parejo dnia wrzesień 20 2017 13:25:51
co myslimy? zebys jeszcze troche wytrzymał i wszystko sie zmieni.....taki żart smiley Z tego co piszesz to ciagnie się to wiecej niz rok, zadnych zmian, a nie sorry są ...teraz rozmawiaja i smsuja codziennie smiley Zapewne na dniach wróci do ciebie bo cie kocha ponad wszystko i bedzie cudownie i mmmm. Zapewne z tym gosciem rozmawia o tym jak bardzo cie kocha. Ty to masz poczucie humoru.
Jesteś jednym z tych gości których okreslam mianem ,,siada na kaktusie dupą i się dziwi że kłuje. Ale zamaiast wstać to znó na nim siada i znów się dziwi że kłuje" Siadaj dalej i dalej się dziw.

Myslaca dnia wrzesień 20 2017 13:37:51
Zastanawiam się, skąd u niej wziął się ten brak szacunku do Ciebie. W końcu trochę już przeżyła i życie też nie pogłaskało jej po głowie, skoro została sama z dzieckiem. Stworzyliście rodzinę, pokochałeś jej syna jak swoje dziecko, zwykle po czymś takim kobiety są oddane nowemu mężczyźnie. Co się takiego wydarzyło, co można by nazwać "początkiem końca"? Wszystko było zawsze super między wami, czy gdzieś był jakiś zgrzyt, o którym Ty z czasem zapomniałeś, a ona pielęgnuje to w sobie?. O czym mówi do tego kolesia gdy Cię oczernia? Rozmawiałeś z nią o tym?
Pytam, bo to ma ogromne znaczenie jeśli chodzi o porady dla Ciebie. Inaczej będzie, gdy ona ma jakiś urojony lub nie żal do Ciebie, a inaczej gdy zwyczajnie brak jej motylków w brzuchu i szuka przygód. Choć jej zachowanie oczywiście jest nie akceptowalne bez względu na wszystko.

poczciwy dnia wrzesień 20 2017 15:14:50
Dla mnie nie ma znaczenia czy kobieta zdradza emocjonalnie czy fizycznie. Zdrada jest zdradą. A to,że kobiety najczęściej angażują się emocjonalnie to prawie zawsze schemat. Jedno jest pewne- z jakiegoś względu ona odpłynęła od Ciebie emocjonalnie już dawno, Ciebie po prostu nie ma w tej chwili - jesteś przeszkodą w jej wyidealizowanym świecie i miłości. Musisz się od tego odciąć całkowicie, zdystansować bo inaczej zwariujesz, wykończysz się. Pokaż jej, że bez niej również będziesz sobie świetnie radził, że jeśli nic się nie zmieni to jest to wyprawa w jedną stronę i powrotu nie ma. Jedynie poważny wstrząs może ją ocucić, aczkolwiek pewności nie ma. Musisz być gotowy na najgorsze. Weź się za siebie, zmień priorytety, zajmij się czymś, zacznij żyć dla siebie. Na to co ona postanowi nie masz i tak większego wpływu, ale na swoje życie i owszem, mimo, że w tej chwili nie potrafisz sobie tego wyobrazić. Przeczytaj moją historię. Moja jeszcze żona odpłynęła całkowicie, a to co wyprawiała później po ujawnieniu przeze mnie tego romansu przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Dokonałem radykalnych ruchów, jestem w tej chwili po pierwszej rozprawie a ona nagle zmieniła front, szuka kontaktu, pod byle pretekstem, zazwyczaj dziecka, chce mnie choć na chwilę zobaczyć, bada czy jest szansa powrotu...
Trzymaj się stary i życzę mądrych i przemyślanych decyzji jakiekolwiek by nie były.

impac1 dnia wrzesień 20 2017 17:18:25
Witaj Gedvan,

jakbym czytal opis swojej qurewny.

Wydalo sie, ja ja sprawdzalem i... opierdol, ze jak smiem ja kontrolowac. Jest dorosla i moze kontaktowac sie z kim chce.
Pelna pogarda, widzialem to w jej oczach, czulem calym soba, a chcialem ratowac.
Wszystko jej przeszkadzalo co we mnie, krytyka mojej osoby zaczela sie zanim sie wydalo. Potem stwierdzilem, ze bylem po prostu porownywany do "rycerza" przez "ksiezniczke" - takie mieli pseudonimy.
Wszystko robilem zle. Odkurzalem to... "musisz odkurzac tak glosno?". WTF?!!! Przeciez nie przycisze odkurzacza.
Bierze zimna wode z dystrybutora... "dlaczego ta woda jest taka ciepla?" z wyrzutem dobrze. Nosz ku..a o co kaman?

Potem sie wyjasnilo. Mentalnie byla juz z nim. Nic dla niej nie znaczylem, bylem przeszkoda do jej szczescia.
Byla harda, zero skruchy, moje starania o ratowanie (wtedy uwazalem za staranie, teraz w zyciu bym tak nie postapil. Pelne ponizenie z mojej strony, wrecz skomlenie o milosc, powrot i jej pogardliwy wzrok i wrecz juz bezczelne kontaktowanie sie z nim przy mnie. Nigdy wiecej!!!) miala drugi telefon, wychodzila kiedy chciala a ja jak jakis debil czekalem nie wiem na co. Myslalem, ze sie opamieta... boszee jaki bylem naiwny.

To forum (miedzy innymi) mnie naprostowalo.

Podpisuje sie obiema rekami i nogami pod tym co napisal Radzamoo
wszystko będzie źle, było złe, bez znaczenia, nigdy nie było takie jak powinno


Przygotuj się, że ona od Ciebie może odejść.

Ja jestem w trakcie rozwodu wlasnie... co za ulga. Nie wroce do tego rollercoastera, ktorego mialem w domu...

Rozumiem co teraz czujesz. Jeszcze masz nadzieje, ze ona sie opamieta, ze wspomni Wasze piekne chwile i plany, ktore mieliscie. ZA-POM-NIJ!

Chcbys stal z megafornem przy jej uchu to ona nie uslyszy. Ma takie motyle w brzuchu, wysyp endorfin ktorego nie pokonasz...

A odleglosc 300 km... hahaha... co to jest 300 kilometrow!!!
300 km to Pikuś... Pan Pikuś

3maj sie stary i pisz albo czytaj. "Twoja" kobieta dawno juz odplynela.

apologises dnia wrzesień 20 2017 18:32:44
Jesteś jej drugim mężem, wiesz coś o jej pierwszym małżeństwie? Może ona tak ma? Na początku wielka love, potem nuda i szukanie?

pit

dnia wrzesień 20 2017 22:08:47
A może kolejna osoba przeżywająca wiosnę swojego życia ?
Zegar tyka i trzeba sobie jeszcze poszaleć smiley
Prawie w każdej był poruszany mój temat gdzie byłem przedstawiamy w czarnych kolorach.

Typowe, ma za zadanie przyciągnąć rycerza który uratuje ją samotną i zamkniętą w wysokiej wierzy, do tego pięknie zagłuszy wyrzuty sumienia.
Zainwestowałem w ten związek dużo energii, pracy, uczuć, zaangażowania i okazuje się, że na darmo...

To jest przeważnie największy problem, Ty dajesz , ona bierze.
Dużo ludzi nie potrafi się cieszyć sobą (nie chodzi o masturbację ) i nie są w związkach szczęśliwe, jest tylko zadowolenie że ktoś z tą osobą jest a w tym wypadku zawsze można obiekt dający zadowolenie zmienić.
Zajmij się sobą, daj sobie czas, zbieraj dowody zdrady, zabezpiecz je i trzymaj się .

Komentarz doklejony:
* wysokiej wieży smiley

gedvan dnia wrzesień 21 2017 13:17:42
Dzieki wielkie dla Was za zainteresowanie się moim postem, słowa otuchy, wsparcie oraz za krytykę moich poczynań. Widzę,  że dobrze trafiłem bo można na Was liczyć...do Myslaca: wiesz, jak to jest w małżeństwie, raz jest lepiej, raz trochę gorzej ale ogólne uważam, że było Ok. Zapewne popadlismy trochę w rutynę, praca, dom, dzieci, obowiązki i tak leciał dzień za dniem. Pytasz o czym mówi jak rozmawiają o mnie z tym kolesiem...hmm, np...."jeszcze podam obiad i kolację na widłach".... (dla mnie), wycinek z jednej z rozmów, ogólne krytykuje moje zachowanie np. jak to źle skrecilem będąc w obcym mieście przez co pobłądziliśmy, ona pojechała by lepiej itp. Nie rozmawiałem z nią o tym. Uznałem, że zostawię to dla siebie...
Muszę przyznać, że trudno mi ją rozszyfrować. Ogólnie dba o dom, angażuje się w prace domowe, rozmawialiśmy często o przyszłości naszej i dzieci i gdyby nie fakt, że żyjemy jakby w "trójkącie" byłoby całkiem OK. Cały czas nosi obrączkę, moje zdjęcie w portfelu...Jedna moja część mówi , że ją kocha a ona tylko się pogubiła (czasem potrzebuje wyżalić się komuś na mnie, kobiety podobno tak mają) a druga mówi cytując Kanta: "widzisz przedstawienie ale nie widzisz rzeczy"...Postanowiłem, że wprowadzenie metodę 34 kroków i zobaczę co będzie. Muszę być na coś zdecydowany bo na dłuższą metę nie dam rady. Ktoś kiedyś powiedział, że jak ma odejść to i tak odejdzie...pozdrawiam Wszystkich

Strona 1 z 3 1 2 3 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Straż pożarna Bełchatów
www.ospbelchow.bulok.info
Zdrada, ciąża, zemsta?
Zdrada nie zdrada
Zdrada
Zdrada około sześcdziesiatki
Zdrada na stare lata ;)
Zdrada poprzez wiarę?
Przestroga Do przewidzenia...zdrada jakich wiele
niby tylko emocjonalna a boli - rok po
Aborcja i zdrada
Zdrada
Zdrada - na razie tylko emocjonalna?
Czy to zdrada
zdrada w małżeństwie
zdrada po 16 latach małżeństwa
Czy to zdrada?
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Jutro koncze - szesc...
Kiedy to nastąpi
Nie ma nic gorszego ...
My story...
14 lat minelo...
Zdrada, ciąża, zemsta?
Co dalej....
Miesiąc szczęśliwego...
Historia jak z telen...
Zdradzona / martyna9334
Łan kozie death czyl...
dlaczego ja?
Byłem naiwny
Czy są tu jakieś poz...
Nie ma innej drogi
nie umie z tego wyjść
Wciąż razem
Może warto wybaczyć?...
Odszedł do mojej sio...
Scops - dwa lata po ...
Zdrada
Zdradzony przez dzie...
Zdrada na stare lata ;)
Refleksje przed Rozw...
Zdrada nie zdrada
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

NowaJa
15/12 10:42
34 kroki są mi pomocne dopiero teraz w obliczu rozstania i utrzymania się na obranej ścieżce- wcześniej były niepomocne. Dlatego- fajnie- dzięki smiley

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info