Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 2 zobacz kto)
~ Mazuta
~ Zahira

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 48
Użytkownicy Online: Mazuta, gorolka

Zarejestrowanch Uzytkowników: 12,726
Najnowszy Użytkownik: Zahira
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Twoje miejsce
Reklamy...
...i co dalej?
Więcej opisów zdrad tego użytkownika
...i co dalej?
...i co dalej? (vol. 2)
Zdradzona przez mężaWiadomo nie znalazłam się w tym miejscu z czystego przypadku.
Witajcie jestem kobietą zdradzoną (chodź milej było by mi witać się w innych okolicznościach, no cóż stało się...)
A stało się to w poniedziałek (pieprzone spolecznosciowki i fb ). Odkryłam wiadomości męża z laska z którą pracowali swego czasu razem, treść wiadomości no cóż...napiszę tak, brakowało mi tylko popcornu bo nie wierzyłam, że mój mąż zna takie teksty, przecierałam oczy ze zdumienia. Po moim powrocie z pracy do domu istny cyrk, miał godzinę na spakowanie się i aut. Oczywiście prosił, błagał, ale w tamtym czasie myślałam, że go dosłownie zabije. Mamy dzieci. Małe dzieci (12-lat i 6-lat). Od tamtej pory bywa w domu codziennie (jest u dzieci) za każdym razem prosi, przeprasza, błaga, kaja się, zapewnia że kocha, że nigdy więcej, że tylko ja i nikt inny, płacze, a nawet klęczy.
Wiecie co... ja od poniedziałku nie jem, nie śpię...mój świat dosłownie prysł, coś co wydawało mi się nie do ruszenia, coś co było mega mocne i trwałe okazało się zwykłą iluzją, mrzonką, mydlana bańką. I tak kocham go, bo przecież nie przestaje się kogoś kochać ot tak sobie, to się boję cholernie się boję, bo to diaska zawsze zdrada kojarzyła mi się z winą obydwojga małżonków, a robiąc przez ostatnie nieprzespane noce mój rachunek wyszło mi, że ja byłam za dobra, poprostu skubany miał wszystko podane na tacy (wszystko).
Mam totalny mętlik w głowie i najgorsze są te noce gdzie proszki nasenne dają sen tylko na max 4 h i te myśli od których wariuje. Dobrze, że są dzieci, dzięki nim mam siłę funkcjonować, rano zwlec się z łóżka i iść do pracy, która też stała się moim ukojeniem.
Podpowiedzcie mi...bedzie lepiej? Wiem, że to jest jest kwestia indywidualna...ale sami wiecie dobra rada, lub dobre słowo, każde słowo...to jest dużo (nikomu o tym nie mówiłam).
Komentarze
Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
devi dnia luty 12 2018 14:18:50
historia wraz z komentarzami przeniesiona z forum do działu zdrad po uzgodnieniu z autorką - dirty

murka Dodane dnia 09-02-2018 22:34
Będzie. Lepiej niż dziś będzie na pewno. Lepiej niż przed poniedziałkiem? Nie wiem. smiley

Adam2012 Dodane dnia 10-02-2018 01:03
Devi.
Będzie lepiej. Nie jesteś pierwsza skrzywdzona przez męża i nie ostatnia. Wszyscy (może prawie wszyscy) przez to przechodziliśmy i żyjemy. Lepiej, gorzej, różnie ale ...czas goi rany. Sen po kilka godzin dziennie to też nic dziwnego w zaistniałej sytuacji. I te myśli chodzące ciągle po głowie...Masz dzieci, więc masz wielką motywację żeby żyć. Musisz żyć dla nich. Dasz radę.
smiley

dirty Dodane dnia 10-02-2018 17:25
Czy Ty podjelas decyzje? Czy to był impuls ? W jakim kierunku chcesz iść? Ta zdrada to koniec i nie ma dyskusji czy jednak dopuszczasz danie mu szansy?
Każda decyzja ma swoje konsekwencje i generalnie nie ma się co oszukiwać będzie bolało czy odjedziesz czy zistaniesz. Pewnie droga próby niesie za sobą więcej wyrzeczeń ... ale warto dać sobie czas bo nie musisz teraz niczego obiecywać i deklarować.

devi dnia luty 12 2018 14:18:50
Od tego zdarzenia minął tydzień. W dniu wczorajszym, po całym nieprzespanym tygodniu, nie możliwości jedzenia, wylanych łzach, złości oraz bezsilności, oraz jego błaganiach, kajaniach się i jego obietnicach...pozwoliłam mu wrócić do domu. Nie wiem czy postąpiłam dobrze, czy źle. Czuję się, że jestem w lekkim zawieszeniu, w takiej próżni. Całe to wydarzenie zmieniło mnie. Jestem inna. I teraz siedząc i pisząc to, zastanawiając się czy zrobiłam krok w przód, czy w tył...nie wiem, najnormalniej nie wiem. Na dziś dzień czuję smutek. Nie czuję już złości, lecz smutek, taki w sobie wewnętrzny smutek.

murka dnia luty 12 2018 14:37:19
Devi.
mnie ten smutek łapie do dziś. wiele lat upłynęło, zanim się dowiedziałam, a potrafi zaboleć dzisiaj też. Nie było nam to potrzebne, Tobie też nie Po reakcji sądząc Twojemu mężowi również.
Czy gdybyś się nie dowiedziała to zabawa Twojego męża trwałaby dalej? Czy znalazłaś coś co świadczy o tym że się zorientował że nie chce w to brnąć? Czy tylko dlatego, że złapałaś za rękę przypomniał sobie że mu na Tobie zależy? To po pewnym czasie stanie się dla Ciebie ważne, w tej chwili nie myśl o tym czy idziesz do przodu czy się cofasz... To nie jest ważne w tej chwili. Masz do tego prawo.

NowaJa dnia luty 12 2018 15:17:04
devi,

Bedzie lepiej. Naprawde,kazdy dzien zbliza Cie jakos do ukojenia tego co teraz,ktos kiedys gdzies pisal ze czas nie leczy,ale ja wierze w to ze czas leczy rany. Czas oddala bol, stopniowo staje sie coraz mniejszy,bo inne sprawy,problemy beda wazniejsze. Daj sobie szczegolne wsparcie,sama sobie. Bardzo pomaga nasz forumowy czat,szczegolnie na poczatku,bo daje duzo wsparcia i przede wszystkim oderwanie mysli. Nie przestrasz sie ze ludzie tam zartuja, smieja sie. Ty tez bedziesz i trzymam za Ciebie kciuki mocno, bo bylam w tej samej prawie sytuacji wlasnie rok temu.
Co moge dzisiaj powiedziec? Uplywajacy czas zaciera bol.
U Ciebie maz wyraza skruche i zal,zaluje, przeprasza. To dobry znak,tak sie powinien zachowywac facet po zdradzie. Moj udawal ze nic sie nie stalo i ze to co widze to nieprawda, dlatego juz prawie po rozwodzie. U Ciebie jest nadzieja ze jeszcze wszystko poskladanie, jesli tylko bedziesz chciala to zrobic dla siebie.
Pozdrawiamsmiley

iwonakra dnia luty 12 2018 15:44:31
Witaj, czy dobrze zrobiłaś czy źle to się okaże za jakiś czas, każda decyzja w tej sytuacji niesie za sobą jakieś ryzyko. To, że pozwoliłaś mu wrócić może spowodować, że będziesz bardzo czujna, będziesz sprawdzać, kontrować, pytać, czekać a każde 5 minut spóźnienia i będziesz odchodzić od zmysłów. To wszystko jest bardzo wyniszczające, ale z drugiej strony jakbyś nie spróbowała zacząć od nowa to byś może straciła super faceta, który miał chwile słabości. W tej chwili to jest wielka nie wiadoma. Za jakiś sie okaże, czy to był dobry wybór. A co by zrobił twój mąż na twoim miejscu? To nie ma znaczenia, tak tylko sie zastanawiam.

msz dnia luty 12 2018 16:30:18
Być może nie potrzebnie się udzielam...powiem to tak...Jego zachowanie po świadczy, że mu najprawdopodobniej zależy...znasz Go najlepiej...nie musisz mu wybaczać ani dziś ani za tydzień...jeżeli widzisz szansę dla Was to dopuść do Siebie tą myśl, że może zasłuży na Ciebie i zdobędzie Ciebie na nowo...tylko Tyle...pozwól mu o Siebie walczyć...oceniaj czy to gra czy to walka...postaw też warunki które bezwzględnie musi spełnić...zerwanie kontaktu, niech pousuwa facebooki, da Tobie hasła...co tam tylko chcesz...a później tak jak napisała koleżanka wyżej: czas czas czas...Jasne, że Tobie smutno, masz prawo do łapania doła - zawsze miałaś nawet jak z Tego prawa nie korzystałaś...i może nie trąb o tym dookoła ale porozmawiaj z kimś o tym face to face...z kimś kto zna Was obydwoje...z kimś komu ufasz...w każdym bądź razie: Trzymaj się i się nie puszczaj - taki żart - a jak już zażartowałem - to zobacz jak łatwą przyjdzie Ci teraz powiedzieć, że np: rozbiłaś jego samochód...głowa do góry...jutro będzie lepiej

dirty dnia luty 12 2018 18:04:32
Devi - sprowadził się ?
Co to znaczy ?
Ze chcesz próbować zdiagnozować Wasze problemy, bo przecież zdrada jest skutkiem czegoś...
ze następnie chcesz dać szanse ? By dać szanse Wam wymaga to dużej ilości pracy a pokus nie brakuje: pokusa skupiania się na swoim bólu i rozdrapywaniu ran; pokusa dowalanie i wbijania szpil bo zasłużył; pokusa obwiniania wyłącznie zdradzająca osobę ze problemy związku; postawa księżniczki przeproszaj mnie; pokusa zakopania wszystkiego pod dywan bo ładnie przeprosił, były kwiaty, seks, nowa torebka, wakacje na Karaibach...
Świadomie skupiam się na Twoich pokusach bo realnie masz wpływ wyłącznie na siebie, a realny bol który odczuwasz (znam jego smak) wskazuje również różne zakręty.
Jego praca jeśli będzie to droga diagnozowania, przyznania się do winy, naprawiania, proszenie o przebaczenie i ponoszenie konsekwencji (choćby faktu Twojego cierpienia, braku ufności, czy jednak pokus których zupełnie do zera nie da się usunąć).
To po krotce jakaś propozycja by ogarnac ten bałagan i wyszło coś z tego pozytywnego - choć by tak się stało musi tez poza ta praca, zamazaniem upłynąć wiele czasu.
To co to zejście znaczy?

Deleted_User dnia luty 12 2018 18:28:59
Devi;
Na dziś dzień czuję smutek. Nie czuję już złości, lecz smutek, taki w sobie wewnętrzny smutek.

Przechodzisz pewien etap po zdradzie, bo jest ich... czasami kilka, czasami kilkanaście. Ty teraz, po złości, eksplozji emocji, wpadłas w stan smutku po utraconej miłości.
Dotarło do Ciebie, że żyłas dotąd w swego rodzaju iluzji, jak w filmie. Zdawało Ci się, że znasz zakończenie. Okazalo się, że niekonieniecznie smiley

Pozwoliłas wrócić męzowi, bo jeszcze działa ten fluid związku bez skazy. Chcesz, by sen trwał nadal...

Tylko to już nie ten sam film i nie ten sen. Wszystko się zmieniło..
Już wiesz, że Twój doskonały, wspanialy mąż i ojciec, ma wady ktorych nie jesteś w stanie zaakceptować.
Teraz dopadł Cię moment, w którym na Twoich barkach spoczął los waszego związku. Musisz się ogarnąć na tyle, by odpowiedzieć sobie na kilka pytań; Np. czy jesteś w stanie żyć dalej z nim, skoro Cię zawiódł i upokorzył? Nie mowię o zaufaniu, bo ono może nigdy już nie powrócić, niezależnie od tego ile wysiłku w odbudowanie go włoży Twój mąż. Już nic nigdy nie będzie takie samo.
Od teraz Twoje życie z nim przypominać będzie siedzenie na beczce prochu; Lont został odpalony, kiedy beczka wybuchnie?... Możliwe, że z błachego i nieistotnego powodu.
Twój mąż teraz płacze i się kaja.. A co, gdybyś nigdy nie znalazła jego kwiecistej korespondencji z innymi damami? Dalej by się bawił w Casanovę ? Pewnie tak.
Na te wszystkie pytania musisz sobie sama odpowiedzieć i to w krótkim czasie.
Na razie nic nie musisz... Nie muszisz wybaczać, nie musisz wykładać deklaracji, nic nie musisz. Mąż zwolnił Cię swoją zdradą ze wszystkich Twoich powinności wobec niego. Daj sobie czas i dobrze go spożytkuj. Ochłoń, oddal się od niego na tyle, by mieć szersza perspektywę. Nie daklaruj się i nie "wybaczaj", potrzebujesz czasu. Ile? Tego nikt nie wie, a już na pewno nie Ty. Jeszcze wszystko może się stać i możesz podjąc każdą decyzję. Dobrze, aby Twój mąż otrzymał od Ciebie w tej kwestii jasy komunikat.
Pozdrawiam i trzymaj się.

carlos dnia luty 13 2018 11:24:27
Nie chciałem się tutaj za bardzo udzielać bo wg. mnie dirty dobrze to ujął...ale jednak swoje 3 grosze dodam
Teraz dopadł Cię moment, w którym na Twoich barkach spoczął los waszego związku.

Wybacz Myśląca ale nie zgodzę się. Los ich związku zależy jednak teraz bardziej od męża Devi....to na nim spoczywa obowiązek "udowodnienia" że ten romans był ogromnym błędem....i chce odbudować to co tak łatwo zamienił w pył. Nie ma sensu robienia z Devi cierpiętnicy za nie swoje błędy, i zrzucaniu na niej ciężaru dalszego funkcjonowania (bądź nie) związku.

Mąż zwolnił Cię swoją zdradą ze wszystkich Twoich powinności wobec niego.

Oko za oko, ząb za ząb?
Wiem że mąż Devi sprzeniewierzył się przysiędze małżeńskiej
"... i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci."
Ale czy nie zasługuje na szansę?
"...kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem...r1;

Jak napisałem wcześniej podzielam pogląd dirty-ego. Zdrada męża Devi MOGŁA BYĆ skutkiem problemów między wami....moim zdaniem warto się nad tym pochylić.....w swoim czasie.

Co do Twoich odczuć Devi to zapewne większość z nas mogła by napisać książkę na temat tego swoistego chaosu który ma się w głowie....i chyba to na początku jest najtrudniejsze. Uporządkować myśli. Stanąć trochę na nogi. Inni robią to trochę szybciej...drudzy zaś wolniej- bardzo indywidualna sprawa w której jest wiele zmiennych mających na nią wpływ.
Moim zdaniem to że wrócił....i przede wszystkim pozwoliłaś mu na to dobrze rokuje....czas pokaże jak będzie dalej.
Z jednym zdaniem Myślącej się zgodzę
Na razie nic nie musisz... Nie musisz wybaczać, nie musisz wykładać deklaracji, nic nie musisz.

Także trzymaj się Devi.

Deleted_User dnia luty 13 2018 12:33:24
Carlos:
Wybacz Myśląca ale nie zgodzę się. Los ich związku zależy jednak teraz bardziej od męża Devi....to na nim spoczywa obowiązek "udowodnienia" że ten romans był ogromnym błędem....i chce odbudować to co tak łatwo zamienił w pył. Nie ma sensu robienia z Devi cierpiętnicy za nie swoje błędy, i zrzucaniu na niej ciężaru dalszego funkcjonowania (bądź nie) związku.


W jednymk wypadku masz rację; Gdyby Devi miala obowiązek wybaczyć mężowi, gdy ten zrobi dużo w tym kierunku. Jednak to chyba nie jest takie proste? Zahaczam o to, że nie każde małżeństweo po zdradzie da się uratować, nawet mimo szczerych chęci obu stron.

Nie robię też z Devi cierpiętnicy, tylko namawiam do głębszego wejrzenia w siebie, w jej uczucia do męża po tym, czego od niego doświadczyła. A to wymaga czasu i przepracowania, zwłaszcza swoich emocji.

Moim zdaniem to że wrócił....i przede wszystkim pozwoliłaś mu na to dobrze rokuje....czas pokaże jak będzie dalej.


Moim zdaniem to o niczym nie świadczy, przynajmniej na razie. Może tylko o tym, że mąż przyłapany na zdradzie chce i robi co się da, aby mu się upiekło.
Także postawa Devi nie jest jednoznaczna, bo sama mowi o tym, że ma mętlik w głowie i nie jest pewna słusznosci swojej decyzji.
Tym bardziej, że (znów to slowa Devi) nie mieli zadnych problemów przed zdradą, przynajmniej takich, które byłyby widoczne dla niej czy sygnalizowane przez męża. Tutaj akurat nie chce się wdawać w dyskusję o tym, kiedy zaczynają się problemy w związku, uswiadomione lub nie. Jednak czasami zdrada nie wynika z problemów, a z zupełnie innych powodow, na które zdradzony nie ma większego wpływu, lub nie ma go wcale. Czyli krótko; nie zgadzam się z tezą, że każda zdrada wypływa z problemów w zwiazku, choć zdecydowana większość jednak takie ma podłoże. Jest to temat rzeka i można dyskutować w nieskończoność, a tego nikt nie chce, przynajmniej w tym watku.


Oko za oko, ząb za ząb?


Niczego takiego nie napisałam, choć przy okazji: Czy każdy ma obowiązek nadstawiać drugi policzek, gdy dostal wystarczajaco silny cios za pierwszym razem i boli tak, że trudno go zapomnieć?

Carlos, zrobiłes bardzo dogłębna analizę mojego wpisu, ale nie był on skierowany do Ciebie, tylko do Devi. Kierowałam się w nim tym, co czułam czytając jej post, nie Twój, więc siłą rzeczy możesz się z nim nie zgodzić i mieć inne zdanie. Trudno, żebyśmy po tym, co każdy z nas przeszedł, mieli jak jeden mąż jedno stanowisko i jedną pod sznurek opinię o tym, jak żyć "po". Każdy z nas swój dramat przeżył po swojemu i inaczej dziś patrzy na wiele spraw.

Będzie dobrze, jesli autorka przeczyta kilka różnych rad, czasem też bardzo odmiennych od siebie i wybierze dla siebie te, które sama uzna za pomocne jej w sytuacji, w ktorej się znalazla. Ona wie pewnie najlepiej to wszystko, czego my tylko się niestety domyslamy pisząc swoje rady.
Osobiście życzę jak najlepiej Devi, także w kwestii wybaczania. Tylko wiem, że wszystko ma swoją cenę, czasem zbyt wysoką, by ją zapłacić bez szkody dla siebie na przyszlość. Nie jestem w tym temacie hurrra optymistką.

To tyle smiley
Pozdrawiam i trzymaj się ciepło Carlos.

msz dnia luty 13 2018 13:30:11
Jeszcze jedno: nie pozwól by dzieci widziały jak ich ojciec klęczy i płacze przed Tobą...nie pozwól by myślały, że się poniża - niezależnie od tego jak Cię zranił...Powodzenia

Strona 1 z 8 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Towarzystwo trzeźwości
www.btt.lajt.info
życie toczy się dalej...
...i co dalej? (vol. 2)
Nie wiem jak żyć dalej
Co dalej....
i dalej nic
Konsekwencje ... i co dalej? [Myszata]
Nie wiem co dalej
Jak poprowadzić to dalej po zdradzie
Zdrada, co dalej?
Co robić dalej, jak żyć.
nie wiem co dalej
Co począć dalej
Dla tych co pytają „jak żyć dalej?”
Poradzcie mi jak sobie dalej radzic
Zdradził i nie wie co dalej
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Potrzebuje porozmawi...
2 lata po
Zniszczona relacja
rozwód
Jestem masochistka!!!
Zdradzona
Dać szanse czy nie?
Po 43 latach dobrego...
Chyba znów potrzebuj...
kolega z pracy
życie toczy się dale...
Zdrada
Masochista
Tajemnicza koleżanka...
Jak się podnieść
Historia jak z telen...
Prosze o porade
Odechcialo mi sie zyc
Dla wszystkich, któr...
czuję ogromną potrze...
Co nie co o tych 34 ...
Po 12 latach nie mam...
Zdradzona przez męża
chyba kłamie
Ponownie...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

matrix
19/06 23:39
Poczciwy 100 lat,najlepszego!

Archiwum
Reklamy
Depilacja
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info