Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Pomocne instytucje
Detektywi
Prawnicy
Psycholodzy
Poradnie rodzinne
Dodaj instytucję

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 52
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,571
Najnowszy Użytkownik: La
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Nie radze sobie ...szukam porady
Zdradzona przez partnera/chłopakaWitam
Jestem w związku od 11 lat.Kiedy się poznaliśmy , byłam trocha poharatana przez innego mężczyzne który zdradził mnie tuż przed ślubem..myslałam ze nigdy wiecej tego nie poczuje...Mój partner zawsze cenił wolność a ja po moich przejściach tez nie chciałam formalizować statusu...dobrze jest jak jest.Kocham go i myśle ze jestem kochana. Przynajmniej jeszcze wczoraj usłyszałam te słowa. Zaczeło się ponad rok temu.Może wcześniej ale ja licze ten czas od wtedy.On jest osobą bardzo towarzyską, lubi ludzi i otaczać się kręgiem znajomych , przyjaciół...Ja jestem introwertyczką ale ulegam mu i wychodzimy w wekendy na koncerty czasem wyjeżdzamy do innego miasta...nie jestem fanką muzyki ciężkiej on tak ale wiem ze chce zebym była obok niego . Kiedy mam dosyć po prostu jade do domu...zostawiam go w knajpie ...Rok temu nie mogłam wyjechać z nim na festiwal ponieważ miałam poważny zabieg ,który zakonczył się poważną operacją, w skutek czego nie moge miec dzieci. On to akceptuje...będąc ze mną wiedział ze tak się moze stac. Niestety genetyka jest bezlitosna...Na festiwalu poznał Ją.I nie wiem jak by się to potoczyło gdyby nie przypadek...Niestety większość zdradzanych dowiaduje się o tym przez przypadek...Weszłam na jego konto facebooka i zapomniałam się wylogować. W pracy dostałam wiadomość i machinalnie przeczytałam a potem czytałam juz korespondencje na bierząco która sprawiała ze wróciło to uczucie...zdradzanej. Pisał do niej ze bedzie ją zdobywać tak długo aż zdobędzie. Ze wróci jej wiare w mężczyzn, ze jest piękna, że bedzie dla niej wsparciem...Co ciekawe z wiadomości wynikało ze ona o mnie nie wie...Pisał: byłem w trzech poważnych związkach...ja wiedziałam o dwóch..
To był dla mnie szok...nie wiedziałam co robić, jak sie zachować. Jestem osobą uczciwą w związku a myśle ze w życiu tez i takie ukrywanie było dla mnie trudne. Na szczęście jego praca polega na częstych wyjazdach wiec miałam czas ochłonąć. Chciałam jedynie zeby to zakończyć..To: znaczy jego uwodzenie tej kobiety...i ciekawa byłam jak ona się zachowa kiedy dowie się ze On nie jest sam...Mój przyjaciel serdeczny z dzieciństwa który mieszka za granicą wpadł na pomysł i wysłał jej wiadomość z bramki internetowej. Przy okazji wysłał wiadomość do mnie i do Niego...Ona była w szoku . Zadzwoniła do mnie i długo rozmawiałyśmy...On się wszystkiego wyparł. Zwalił winę na nią. To ona wykradła mu hasło do fejsa i pisała to wszystko...Na pewno wariatka jakaś...zakochala się w nim i chciała namieszac w naszym związku..Byłam tuż przed operacją nie miałam siły by to analizować, chciałam po prostu żeby się to skończyło...Oczywiście nie uwierzyłam ale nie chciałam zeby wiedział, skąd to wiem...ale zaufanie prysło i nie chce wrócic...Niestety to nie koniec...wiem nie tylko o Anecie, ale też o Beacie, Oli...A teraz o Zuzie.
Mam wrażenie ze jest ich dwóch. Jeden jest przy mnie - kochający , zapewniający o miłości oddaniu...drugi - ten który mówi to samo innej przez portale..który próbuje zdobyć inną wtedy kiedy mnie nie ma w pobliżu...Mój partner nie jest atrakcyjny...waży 180 kilo , jest niski,...ale jest mój...i jest kochany a ja jestem zmęczona juz ciągłym proszeniem go żeby przestal to robić, bo broni się zasadą : jak złapiesz złodzieja za ręke , on sie tej ręki wyprze...To sa moje wymysły , ja się czepiam i to on juz ma dosyć udowadniać mi ze ja się myle. Po czym czytam jego wiadomości na fb...I nadal mam wrażenie ze jest ich dwóch...Zastanawiam się co by było gdyby któraś z tych dziewczyn w to poszła...Powiedziała: ok...spróbujmy...rzuć ją...Co by zrobił...sama nie wiem...
Do fizycznej zdrady nie doszło ....ale pewna nie jestem...teraz już niczego nie jestem pewna...
Czy ja się czepiam? Czy powinnam mu na to pozwolić, przymknąć oko , wyrzucić to hasło do fejsa i pozwolić mu na to. Czego mu brakuje ? Jesli chodzi o sex zawsze miał większe niż ja potrzeby ale 4 - 5 razy w tygodniu to mało? Nie wiem...szukam przyczyny...wiem ze go pociagam fizycznie, ale może te różnice sa w psychice? Może powinnam chodzic z nim na te piep...one koncerty - bawic sie w kazdy weekend przy muzyce której nie trawie?I go pilnować? Co jeszcze moge zrobić zeby przestał mnie okłamywać?
Potrzebuje rady mądrej osoby a nie wątpie , że na tym forum ją znadję....kocham go ale jego zapewnienia ze tez mnie kocha coraz mniej mnie przekonują...zaufanie uciekło i nie wraca...teraz jest tylko Zuza do której pisze " kochanie jesteś słońcem w moim życiu"...i poczucie własnej wartości które teraz jest tak małe ze prawie go nie widze...
Jak ratować związek?
Komentarze
Strona 1 z 2 1 2 >
Romanos dnia wrzesień 27 2020 12:45:04
Jakos nie trafia do mnie jego tlumaczenie o byciu "biednym misiem z podkradanym kontem na fejsie". Znaczy co? Niby wszystkie te Panie non-stop mu sie wlamuja na konto i pisza same do siebie tylko po ro by? No wlasnie... Po co mialy by to robic?
Koniecznie chxesz rwtowac taki zwiazek? Koniecznie chcesz byc z facetem, ktory robi Ci niechciane boki?
Dobra, nawet jesli bedziesz uwazala, ze jestes "pierwsza w haremie" to po pierwsze czy twka pozycja Ci odpowiada, a po drugie skad pewnosc, ze bedziesz ta "pierwsza"?
Tu ratowac (czy raczej budpwac na nowo) na pewno sie da, ale WSPOLNIE, a nie przez Ciebie, bo wowczas na pewno sie to nie uda. On sie musi zaangazowac w swoja czesc i skonczyc na poczatek tego typu relacje. Moze (probuje wejac w Twoj styl myslenia) zamiast Ty dazyc do elstrawertyzmu on powinien stac sie introqertykiem? Dla czego to niby zawsze intras ma sie przerabiac na ekatrasa, a nie na odwrot?
Z reszta... Dlaczego w ogole.ktos ma sie przerabiac na kogos kim nie jest (a Ty to rozwazasz)? Chcesz "zabic siebie" po to by on byl z Toba, ale przeciez wowczas to juz nie bedziesz Ty.

acine dnia wrzesień 27 2020 13:00:14
Kochasz nie jego jaki jest ale wyobrazenie jakie ci o sobie zbudowal no i twoje wyobrazenie jakie sama sobie o nim zbudowalas. kochasz te dwa wyobrazenia a rzeczywistosc to poznajemy czesto wlasnie przez takie przypadki jak facebook, czy dla ciekawosci dyktafon pozostawiony w pokoju.
powtorze jeszcze raz - kochasz tylko wyobrazenie jakie o nim masz przez siebie i niego zbudowane. Ja tez mam przed oczami piekna niewinna blondyneczke o maslanych oczach i to wyobraznie kocham a rzeczywistosc ktora poznalem o niej to doslownie inna osoba. Czy jest co ratowac? jesli bedziesz zdecydowania pozostac z nim razem to pozostaniesz z obiektem fizycznym kolo siebie ktory juz nigdy nie bedzie tak samo postrzegany przez ciebie jak do tej pory, no i co sam obiekt fizyczny w twoim poblizu ci wystarczy? zaspokoi twoje potrzeby?

Yorik dnia wrzesień 27 2020 13:18:39
Niestety jesteś jedną z wielu, które złapał na ten sam bajer. Jesteś, bo nie trafiła mu się jeszcze lepsza opcja, nie zdołał jeszcze innej odpowiednio rozkręcić. Jest Ci tak wygodnie i nie chcesz się przyznać sama przed sobą jaką jesteś frajerką, dlatego próbujesz zakłamywać rzeczywistość.
Pisał: byłem w trzech poważnych związkach...ja wiedziałam o dwóch..

Nie dotarło do Ciebie, że wypieranie się Ciebie to już jest zdrada, was już nie ma o ile kiedykolwiek byliście?

Baltazar dnia wrzesień 27 2020 13:37:35
Dziewczyno ,ty się ogarnij i zastanów z kim ty jesteś. Jeżeli lubisz być którąś w kolejce ponad stukilogramowego knura mającego chętna na ciupcianie w każdym mieście ,to jest bingo ,właśnie dobry ,niezobowiazujacy układ dla ciebie ,typu jest z kimś gdzieś wyjść od czasu do czasub,poseksic się nie tylko samej z sobą ,porozmawiać .... Niektórym to pasuje.
Jeśli zaś fasz tradycyjne podejście do związku ,to znaczy tylko wyłączność emocjonalna i seksualna ciebie interesuje ,to niestety ale taki numer ,to nie z tym panem

Komentarz doklejony:
Masz ,miało być

Komentarz doklejony:
Masz ,miało być

Baynei dnia wrzesień 27 2020 14:11:22
Troche zimnej wody na głowe dostałam...powiem tak: boje się zostać sama...boje sie go stracic...może bardziej niż powyższe boje sie porażki...tyle straconego czasu...mam 48 lat. I zero perspektyw a na pewno jedyne co moge miec to czekającą depresje pod drzwiami...
I jeszcze malutką nadzieje..ze sie zmieni i w końcu zaczne mu wystarczać...płonna nadzieja wiem...musze się z tym zmierzyć...

Baltazar dnia wrzesień 27 2020 14:37:02
Niekiedy lepiej być samej niż ciągle w stresie i niepewności typu ma kochankę ,lub nie ,zarazi mnie czymś ,lub nie ... Wiesz ,tutaj twój wiek nie odgrywa zupełnie roli ,to tylko taka wymówka samej przed soba ,wynik niskiej samooceny.

Komentarz doklejony:
Co rozumiesz pod ....zero perspektyw?

Baynei dnia wrzesień 27 2020 14:47:36
...zero to zero...nie mam dzieci i mieć juz nie będe...nie widze w przyszłości nikogo komu mogłabym zaufać ...kurcze - ciemno to widze...jakoś...i to poczucie winy ze to ja...znowu pewnie ja zawaliłam....

Romanos dnia wrzesień 27 2020 15:01:06
Jak kto mowi, ze boi sie zostac sam to zwyklem pytac skad wie, ze bycie samemu jest gorsze od bycia z "bardzo kiepskim zwiazku"? Probowalas tego przez chocby zwykle 2 lata, ze wiesz?
Co oznacza w Twoim przypadku: "zero perspektyw"?
Jestes materialnie zalezna od niego w jakims skrajnym stopniu?
Yorik zwrocil uwage na cos co i ja zauwazylem, ale wczesniej nie pisalem. To, ze "nagle odkrylas" iz on byl w trzech, a nie jak Tobie deklarowal dwoch "powaznych zwiazkach" moze oznaczac (i zapewne oznacza), ze ten trzeci "powazny zwiazek" w ktorym BYL to dla niego ZWIAZEK Z TOBA...
Cacana perspektywa, co nie?
Jesli tak.jak wyzej to uswiadom sobie, ze on JUZ NIE JEST W ZWIAZKU Z TOBA wiec nie ma czego "ratowac" jakbus nie kombinowala.
Trzeba Ci zaczac wiecej myslec o sobie, a mniej o Was czy tez o nim. To, ze bedziesz probowala sie "bardziej dopasowac do jego potrzeb" dla niego bedzie jakby nagroda, sygnalem ze robi dobrze, bo Ty "jeszcze lepiej starasz sie wpasowac w jego wizje".
Czas sie uniezalezniac emocjonalnie i jesli to konieczne rowniez ekonomicznie od niego. Niech zobaczy i poczuje, ze zamiast co raz bardziej "przyklejac sie" do niego zaczynasz "odklejac sie" i isc w swoja strone. To nielatwe i czesto bolesne, ale tylko w ten sposob masz szanse "namowic" go do pracy nad Waszym NOWYM zwiazkiem. "Dostosowyjac sie" zwiazku nie uratujesz na pewno.

Baltazar dnia wrzesień 27 2020 15:06:25
Dokładnie ,w punkt ,to co mówi Romanos.

Komentarz doklejony:
Chcesz być przez resztę życia strazniczka jego cnót wszelkich?

Baynei dnia wrzesień 27 2020 15:38:38
Yorik zwrocil uwage na cos co i ja zauwazylem, ale wczesniej nie pisalem. To, ze "nagle odkrylas" iz on byl w trzech, a nie jak Tobie deklarowal dwoch "powaznych zwiazkach" moze oznaczac (i zapewne oznacza), ze ten trzeci "powazny zwiazek" w ktorym BYL to dla niego ZWIAZEK Z TOBA..

Ja o tym wiem...ale to było rok temu - myslałam ze cos sie zmieniło - ruszyło troche - i coraz blizej jestem tego zeby odejsc - ale nie wiem czy dam rade sama to zrobic...po prostu boje sie ze sie rozsypie...

Strona 1 z 2 1 2 >
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Jeszcze nic się nie stało (?), a poradzić sobie z tym nie sposób
Potrzebuje porady
Jak sobie z tym poradzić
Szukam opinii mężczyzn
Potrzebuję POrady
Nie radzę sobie - poradźcie coś, proszę.
Szukam miłości
Ratować to czy dać sobie spokój?
Jak sobie poradzić z myślą, że się kogoś zdradziło?
Szukam porady Epilog (14. 11.2017)
Szukam porady
Jak sobie z tym poradzić?
jak znalesc w sobie siłe ?
Jak poradzić sobie z Jego zdradami?
Poradzcie mi jak sobie dalej radzic
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Zona pod przykrywką
Jak nie rozpamiętywa...
"Nie moge tego kontr...
Czy można szczęśliwi...
Proszę o opinię
Messenger Facebook
Moja zdrada
Mija już rok
Złe decyzje
Witam
zdradziła, nie wyjaś...
CO O TYM SĄDZISZ
Kolejny uszczęśliwio...
Niby nowy rozdział, ...
Zdrada emocjonalna help
Mąż zdradza mnie z i...
Dowiedziałem sie o z...
To nieprawdopodobne
Nie radze sobie ...s...
Prawie 4 lata po zdr...
Zazdrosc
dlaczego
Dylemat moralny.
Zdrada emocjonalna
Gdy zaczyna pojawiać...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

obserwator
16/10 17:51
Gościu weź ochłoń zadbaj o spadochron, nawet o piorunochron jak lecisz przez okno..

Archiwum
Reklamy
Ujędrnianie pośladków
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info