Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 64
Użytkownicy Online: Cynka

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,609
Najnowszy Użytkownik: Elminster
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Bardzo nieoczywista sprawa
Zdradzony przez żonęCześć wszystkim!
Jak do tej pory uważałem, że tworzę z żoną wręcz idealny związek, w którym jest szacunek, zaufanie, miłość, wzajemne wsparcie. No ale niedawno odkryłem, że moja żona w trakcie naszego związku pisała ze swoim byłym kochankiem i jednocześnie również jej szefem, padały tam słowa "kocham", "było cudownie" itp.

Żeby zrozumieć sytuację to należy małe wprowadzenie - jej szef to podstarzały kobieciarz, który wykorzystuje swoją pozycję zawodową i pieniądze do imponowania młodym naiwnym panienkom. Dzięki czemu udaje mu się utrzymywać mimo rotacji minimum 2 aktywne kochanki. Ma też ofc żonę i dzieci.

No i teraz do rzeczy, moja żona zanim się poznaliśmy wdała się z nim w romans, trwał ze 3 lata. Próbowała się za wszelką cenę z tego wyplątać, kiedy zdała sobie sprawę w jakiej toksycznej relacji jest i jest tak naprawdę tylko "jedną z wielu", ale wcześniej zawsze i tak mimo wszystko do niego wracała. Aż poznała mnie - skończyła to definitywnie.

On tego, że to koniec nie wziął poważnie, bo już wiele razy słyszał, że to koniec a i tak wracała. Kiedy zdał sobie sprawę, że tym razem to na serio to stał się mega agresywny w stosunku do mojej żony (wtedy jeszcze dziewczyny), obrażał, groził konsekwencjami służbowymi, wyżywał się przy całym dziale. No i przede wszystkim jego ego ucierpiało, że ktoś jednak go zostawił, do uważał, że to on został oszukany (!), serio w jego mniemaniu on był w porządku, bo co prawda miał i ma inne kochanki, ale to moją żonę kocha i ma wobec niej plany (obiecywał, że się rozwiedzie, tylko cały czas coś wypadało i jakoś tak się nie udawało).

Moja żona w obawie o swoją karierę (musi jeszcze przez jakiś czas niestety z nim pracować), uznała, że zastosuje narrację - on był idealny, było cudownie, ale poznała mnie, tak wyszło i należy jakoś żyć dalej. Nic mi o tym nie mówiła (ja byłem przekonany, że temat zamknięty i tyle), wiedziałem że razem pracują itp. ale nie miałem powodu by jej nie wierzyć.

Pewnego dnia odkryłem na telefonie żony wiadomości od niego - to był taki cios, że nie jestem w stanie opisać. W wiadomościach, że oczywiście wciąż go kocha, często myśli jak im było dobrze, że on to jej największa miłość.

Skonfrontowałem się z żoną, tłumaczyła, że to co pisała nie miało dla niej żadnego znaczenia, bo nie kocha go od bardzo dawna, wręcz się go brzydzi, ale pisała tak żeby jego ego połechtać i mieć względny spokój w pracy. Uznała, że skoro za jakiś czas i tak odejdzie to będzie to najlepsze wyjście. Jej wersja ma też w sumie odbicie w wiadomościach - po zerwaniu dostawała groźby, szantaż i wyzwiska na przemian z deklaracjami pomocy, szanowaniu decyzji itp.

W wiadomościach nie było też prób inicjowania kontaktu z jej strony - jej wiadomości to były w zasadzie tylko odpowiedzi na jego wiadomości (na zasadzie "Oj jak nam było kochana cudownie", "Tak, było wspaniale"). Z kolei na próby zasugerowania spotkania, czy wręcz wprost seksu to albo zmieniała temat, albo zwyczajnie nie odpisywała.

Z jednej strony to co ona mówi jest i logiczne i spójne, do tego przez cały nasz związek nie zauważyłem niczego niepokojącego, wręcz jeszcze bardziej się kochamy i jesteśmy szczęśliwi. No ale z drugiej strony kiedy przeczytałem, że to on był jej marzeniem, że kocha go, że cudownie im razem było, to podkopało to moje poczucie wartości i bezpieczeństwa. Zresztą to tylko jakiś tam wycinek, dużo tam padło takich słów, że zacząłem mieć wątpliwości co jest prawdziwe a co nie.

Na koniec tylko dodam - tej sytuacji by nie było gdyby moja Ukochana zanim zaczęliśmy być razem nie okłamała mnie, że romans z tym gościem jest zakończony. To był mój warunek - nie wchodziłbym w związek dopóki druga osoba nie ma zamkniętych poprzednich relacji. Co prawda zaraz po tym jak mi powiedziała, że "to zakończone" pojechała do niego żeby to definitywnie zakończyć. A jak on dostał odpału to nie mogła mi o tym powiedzieć, bo wyszłoby, że mnie na wstępie okłamała. Wiem też z wiadomości, że po tym jak mu powiedziała, że to koniec to jeszcze kilka razy u niego była (początek naszego związku), bo on ciągle miał potrzebę wyjaśniania jakichś rzeczy itp. Moja twierdzi, że na tych spotkaniach tylko rozmawiali.

Macie jakieś swoje spostrzeżenia? Ja z jednej strony jej wierzę, logika w tym jakaś jest. A z drugiej jednak cały czas mnie męczy to co przeczytałem, że co jeśli to prawda i ona nie jest z nim, bo wie, że on się nigdy nie rozwiedzie i znalazła sobie alternatywę w postaci mnie? Naprawdę, do niedawna byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, cudowny związek, cudowna kobieta, poukładane życie i buuum.

Komentarze
Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
obserwator dnia listopad 07 2020 10:54:58
Zerwała romans niby, nie zmieniła pracy bo tłumaczy to jej karierą? Czy tym że on ma jakieś odpały? Przestań mi to podchodzi pod mydlenie oczu bo jest nadal pod jego władaniem, wpływem.
Smutne jest to że młode dziołchy taj się dają poniewierać dla karier, pozycji no i że lecą na takie coś, no i że ktoś to definitywnie wykorzystuje, pozycje, władze, pieniądze.

Powiedz mi ile czasu już to trwa konkretnie odkąd z nią niby jesteś i wiesz o tych smsach, spotykaniem się jej że niby coś wyjaśniać ona z nim, on z nią?

To co ci dała to tylko słowa i puste zapewnienia, nic z czynów bo to one są ważniejsze. 3 lata romansu i ona myślisz tak łatwo zrezygnuje albo on z niej. To niezły burdel musi się wyczyniać w tej pracy i nikt nic nie plotkuje za plecami, nikt niczego by się nie dopatrzył?

Na czym polegał konkretnie ten romans, na wymianie dóbr, korzystała z tego w jakiś sposób materialnie, zawodowo, stanowiskowo?

Zadać powinieneś sobie to pytanie czy ta dziewczyna jest czegoś warta i czy warto nią sobie głowę zawracać.

Bo jak dla mnie to trochę kiepska baza jeśli chodzi o budowanie z kimś takim czegoś poważniejszego.

Bo raz że dobrze kłamie, dwa liznęła już tematyki romansów i ma niezły staż, trzy walnie ciebie po rogach albo wali ciebie po rogach razem znim. Innymi słowy może dalej lawirować między samcami i coś tam osiągać dla siebie z korzyści naciskając na niego że jak nie z nim to pójdzie sobie do innego.

Poznaj ją lepiej i nie napalaj się za bardzo na nic poważniejszego póki co z tą dziewczyną bo polegniesz z kretesem.

To jest jakiś chory układ, póki co jesteś mamiony tym że to się zmieni tylko jeszcze trochę popracuje.

Nigdy nie wierz na 100% w to co powie co taka osoba, a tym bardziej kobieta która ciebie zdradzi kiedyś powiedzmy.

Ogarniesz to wszystko jak poczytasz tu sobie historie panów z działu zdradzeni przez żony czy dziewczyny.

Obserwuj ją i analizuj jej zachowania z tym co ci mówi, tłumaczy.
Dalej tak będzie i nic się nie zmieni to pryskaj od tego towarzystwa dla własnego dobra.

Komentarz doklejony:
Ile czasu byliście parą, po jakim czasie się hajtneliscie i ile czasu jesteście po ślubie?

Miała romans z nim, on trwał dalej, ty się napatoczyłeś, zaczęła z tobą coś niby tworzyć wiedząc że z nim nie będzie bo on żony nie zostawi, jedynie opcja kochanicy w dalszej perspektywie czasu dla niej oferowana i aktualna. Czytasz te smsy, ona jakieś kiepskie wytłumaczenia tobie daje, czas leci dalej. Mogą dalej romansować tylko inaczej on w swoim świecie wygodnym, ona też. Jak długo to jeszcze będzie się kręciło.

Tu jest taka świeża historia, mąż przyłapał żonę na zdradach jej z jej kolega z pracy. Ona płakała, błagała o wybaczenie, poprawę, mimo to dalej pracowała w tej pracy gdzie pracuje razem z nim. No i co wyszło, że romans trwa dalej tylko ona się lepiej pilnuje a seksik jest uskuteczniany w pracy. Czy to ją czegoś nauczyło na przyszłość że mąż tak łatwo jej wybaczył nie stawiał sztywnych warunków, nie poniosła większych konsekwencji za Pierwszym razem? Podobnie jest u ciebie..

Komentarz doklejony:
Osoba która zdradza lub ma coś za uszami zazwyczaj ma milion tłumaczeń i wypowiedzi na dany element choćby smsy pisane by usypiać uwagę osób zdradzanej. To jest zazwyczaj wspólny mianownik tematyki zdrady jeśli nie masz sztywniejszych dowodów jak tylko te teksty i nic konkretniejszego tak by była przyparta do muru. Śpiewa w zależności od tego ile ty wiesz i masz dowodów sztywnych.

A było sprawdzić bilingi, może na komputerze się coś znajdzie albo zostawić dyktafon jak wychodzisz z domu i sobie sprawdzić co jakiś czas czy jednak nie jest coś kombinowane. Ty sam zresztą nie dowierzasz co może być bo nas się pytasz już o opinię więc ziarno niepewności dawno zasiane.

Komentarz doklejony:
Pracujesz z nią, nimi że wiesz jak było naprawdę w tej pracy że on niby się na niej wyżywał czy wiesz to tylko z jej opowiadań, relacji?

Przecież to by każdy zauważył, a ona jakby była charakterna to by wyjaśniła mu wszystko że to koniec tego co było i skończyłaby ten temat. Boi się o pracę a sama mogłaby mu przecież narobić koło tyłka jakby chciała. Coś mi się zdaje że ona wiele tobie na koloryzowała o tym wszystkim. On taki niby brzydki, brzydzi się go, wiedziała że obraca inne panny i nie była zazdrosna lub żeby to uciąć tylko tak się miota? Taka trochę sierotka Marysia odgrywana dla ciebie, a to pewnie wilk w owczej skórze.

Antek84 dnia listopad 07 2020 12:27:55
kummulus,

Na początek dam Ci wskazówkę , co powinieneś zrobić.
W wolnym czasie zapoznaj się z innymi historiami jakie znajdziesz na tym forum.
Będziesz mieć świadomość jak działa ludzka psychika, dowiesz się jak "niewierna" manipuluje i nagina prawdę aby uśpić czujność drugiej osoby.

A teraz do rzeczy,
Wykazałeś się wyjątkowym zaufaniem(klapkami na oczach, bezmyślnością) skoro zdecydowałeś się być z osobą która była jedną z licznych kochanek swojego szefa. Dla niej instytucja małżeństwa jest nieporozumieniem.

Mało tego, została Twoją żoną , dalej pracując ze swym "byłym/obecnym" kochankiem. A Ty liczyłeś że jednak Ciebie kocha i z Tobą chce być.
Moim zdaniem potrzebuje Ciebie jako kogoś obok, ale mentalnie należy do niego.


Próbowała się za wszelką cenę z tego wyplątać, kiedy zdała sobie sprawę w jakiej toksycznej relacji jest i jest tak naprawdę tylko "jedną z wielu", ale wcześniej zawsze i tak mimo wszystko do niego wracała. Aż poznała mnie - skończyła to definitywnie


To jest tłumaczenie dla Ciebie, tworzenie legendy. "Ty jesteś wyjątkowy dla Ciebie się zmienię"



Moja żona w obawie o swoją karierę (musi jeszcze przez jakiś czas niestety z nim pracować), uznała, że zastosuje narrację - on był idealny, było cudownie, ale poznała mnie, tak wyszło i należy jakoś żyć dalej. Nic mi o tym nie mówiła (ja byłem przekonany, że temat zamknięty i tyle), wiedziałem że razem pracują itp. ale nie miałem powodu by jej nie wierzyć.



Miałeś wiele powodów , ale żeby jej NIE WIERZYĆ. Może to jest kolejna legenda, uzgodniona z nim aby Tobie mydlić oczy. W pracy są razem, ich bezpośrednich rozmów nie znajdziesz w telefonie.


Pewnego dnia odkryłem na telefonie żony wiadomości od niego - to był taki cios, że nie jestem w stanie opisać. W wiadomościach, że oczywiście wciąż go kocha, często myśli jak im było dobrze, że on to jej największa miłość.


To pokazuje że chyba mam rację w tym co piszę. Niestety




Skonfrontowałem się z żoną, tłumaczyła, że to co pisała nie miało dla niej żadnego znaczenia, bo nie kocha go od bardzo dawna, wręcz się go brzydzi, ale pisała tak żeby jego ego połechtać i mieć względny spokój w pracy. Uznała, że skoro za jakiś czas i tak odejdzie to będzie to najlepsze wyjście. Jej wersja ma też w sumie odbicie w wiadomościach - po zerwaniu dostawała groźby, szantaż i wyzwiska na przemian z deklaracjami pomocy, szanowaniu decyzji itp.


Pomyśl logicznie. Po co ma łechtać jego EGO? Powinna odejść już z pracy dawno temu. A wszelkie jej tłumaczenia możesz spuścić w WC. Taką mają wartość.


W wiadomościach nie było też prób inicjowania kontaktu z jej strony - jej wiadomości to były w zasadzie tylko odpowiedzi na jego wiadomości (na zasadzie "Oj jak nam było kochana cudownie", "Tak, było wspaniale"smiley. Z kolei na próby zasugerowania spotkania, czy wręcz wprost seksu to albo zmieniała temat, albo zwyczajnie nie odpisywała.


To nie jest normalne że Ona wogóle pisze z nim. Równie dobrze mogła mu prosto w oczy powiedzieć w pracy że chce z nim iść do WC na szybki numerek.
Jeszcze raz powtarzam. Twoja aprobata jej miejsca pracy to strzał w obydwa kolana.


Z jednej strony to co ona mówi jest i logiczne i spójne, do tego przez cały nasz związek nie zauważyłem niczego niepokojącego, wręcz jeszcze bardziej się kochamy i jesteśmy szczęśliwi. No ale z drugiej strony kiedy przeczytałem, że to on był jej marzeniem, że kocha go, że cudownie im razem było, to podkopało to moje poczucie wartości i bezpieczeństwa. Zresztą to tylko jakiś tam wycinek, dużo tam padło takich słów, że zacząłem mieć wątpliwości co jest prawdziwe a co nie.



Normalna reakcja. Idealizujesz żonę. Ale po tym co piszesz z ideałem ma mało wspólnego. Kobieta nie wysyła takich tekstów dla zabawy.


Na koniec tylko dodam - tej sytuacji by nie było gdyby moja Ukochana zanim zaczęliśmy być razem nie okłamała mnie, że romans z tym gościem jest zakończony. To był mój warunek - nie wchodziłbym w związek dopóki druga osoba nie ma zamkniętych poprzednich relacji. Co prawda zaraz po tym jak mi powiedziała, że "to zakończone" pojechała do niego żeby to definitywnie zakończyć. A jak on dostał odpału to nie mogła mi o tym powiedzieć, bo wyszłoby, że mnie na wstępie okłamała. Wiem też z wiadomości, że po tym jak mu powiedziała, że to koniec to jeszcze kilka razy u niego była (początek naszego związku), bo on ciągle miał potrzebę wyjaśniania jakichś rzeczy itp. Moja twierdzi, że na tych spotkaniach tylko rozmawiali.



Trzeba Tobą wstrząsnąć. Ona nie jeździła do niego rozmawiać. Tylko poprostu potrzebowała jego będąc z Tobą. A że Ty uwierzyłeś to teraz wylądowałeś tutaj.



Macie jakieś swoje spostrzeżenia? Ja z jednej strony jej wierzę, logika w tym jakaś jest. A z drugiej jednak cały czas mnie męczy to co przeczytałem, że co jeśli to prawda i ona nie jest z nim, bo wie, że on się nigdy nie rozwiedzie i znalazła sobie alternatywę w postaci mnie? Naprawdę, do niedawna byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, cudowny związek, cudowna kobieta, poukładane życie i buuum.




No cóż..... Dostałeś kubeł zimnej wody. Ja widzę logikę w jej zachowaniu. Ty jesteś po to aby ładnie wyglądać dla otoczenia a On jest po to aby spełniać jej potrzeby.


Jesteś w sytuacji gdzie musisz zdobyć "twarde" dowody. Jak Cię stać wynajmij detektywa. Albo zainstaluj szpiega na telefonie. GPS w aucie z funkcją dyktafonu. Ogólnie zacznij szpiegować.

poczciwy dnia listopad 07 2020 12:36:08
kummulus,
Już na etapie wchodzenia z nią w związek powinna Ci się zapalić czerwona lampka;
To, że weszła w chory układ z żonatym mężczyzną powinno dać Ci do myślenia;
teoretycznie każdy popełnia błędy, ale niektórzy potrafią zrobić z nich pożytek;
Co zrobiła Twoja żona? Odkryła dlaczego weszła w chory układ z żonatym facetem?
Zrobiła coś z tym? Wie z czego to wynika i jakie miało podłoże? Pewnie nie. Ty też się nad tym nie zastanawiałeś a szkoda bo być może uniknęlibyście tej trudnej sytuacji, która ma miejsce teraz w Waszym życiu;
jaki masz teraz plan? Co chciałbyś z tym zrobić? Jaki plan ma żona na życie? Jaka jest jej postawa? Co zamierza?

obserwator dnia listopad 07 2020 13:17:29
No ale niedawno odkryłem, że moja żona w trakcie naszego związku pisała ze swoim byłym kochankiem i jednocześnie również jej szefem, padały tam słowa "kocham", "było cudownie" itp.


W trakcie związku czyli jako para czy już jak po ślubie byliście?Tak czy inaczej co było takiego cudownego?


Pewnego dnia odkryłem na telefonie żony wiadomości od niego - to był taki cios, że nie jestem w stanie opisać. W wiadomościach, że oczywiście wciąż go kocha, często myśli jak im było dobrze, że on to jej największa miłość.


Dobrze rozumiem że to są dwa oddzielne wątki w różnych odstępach czasowych czy ta sama sytuacja tylko opisana dwojako?

Usypia tak jego czujność niby czy tam łechce jego ego? Mimo źe wie, że to oszust i Babiarz?

normalnyfacet dnia listopad 07 2020 13:23:22
kummulus
Żeby zrozumieć sytuację to należy małe wprowadzenie - jej szef to podstarzały kobieciarz, który wykorzystuje swoją pozycję zawodową i pieniądze do imponowania młodym naiwnym panienkom. Dzięki czemu udaje mu się utrzymywać mimo rotacji minimum 2 aktywne kochanki. Ma też ofc żonę i dzieci.

Skąd ta wiedza? od żony czy też wiedziałeś to przed ślubem?
No i teraz do rzeczy, moja żona zanim się poznaliśmy wdała się z nim w romans, trwał ze 3 lata.

Wiedziałeś to przed ślubem czy dowiedziałeś się po ślubie?
Ile razem jesteście?
Ile macie lat?
Moja żona w obawie o swoją karierę (musi jeszcze przez jakiś czas niestety z nim pracować)

To znaczy ile jeszcze musi z nim pracować - rok, trzy, dziesięć?
Jak długo z nim pracuje?
Na koniec tylko dodam - tej sytuacji by nie było gdyby moja Ukochana zanim zaczęliśmy być razem nie okłamała mnie, że romans z tym gościem jest zakończony. To był mój warunek - nie wchodziłbym w związek dopóki druga osoba nie ma zamkniętych poprzednich relacji.

Czyli wiedziałeś że ona ma/miała romans z żonatym facetem i w to wszedłeś?
Ile czasu upłynęło pomiędzy jej romansem a waszym związkiem?
Czy też jednego dnia była z nim a nazajutrz z Tobą?
Co prawda zaraz po tym jak mi powiedziała, że "to zakończone" pojechała do niego żeby to definitywnie zakończyć. A jak on dostał odpału to nie mogła mi o tym powiedzieć, bo wyszłoby, że mnie na wstępie okłamała. Wiem też z wiadomości, że po tym jak mu powiedziała, że to koniec to jeszcze kilka razy u niego była (początek naszego związku), bo on ciągle miał potrzebę wyjaśniania jakichś rzeczy itp. Moja twierdzi, że na tych spotkaniach tylko rozmawiali.

Pojechała do niego? do jego domu? do domu żonatego faceta?
I po co to zrobiła skoro razem pracują?
Nie mogła tego zrobić przez telefon?
Po co to musiała mu mówić skoro nie byli ze sobą oficjalnie tylko ukradkiem(przecież z tym się nie obnosili?)
I raz nie wystarczył tylko parę razy wyjaśniali jakieś tam rzeczy?
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę a w takim przypadku na myśl przychodzi seks.
Macie jakieś swoje spostrzeżenia? Ja z jednej strony jej wierzę, logika w tym jakaś jest. A z drugiej jednak cały czas mnie męczy to co przeczytałem, że co jeśli to prawda i ona nie jest z nim, bo wie, że on się nigdy nie rozwiedzie i znalazła sobie alternatywę w postaci mnie?

Całkiem możliwe ze jesteś okłamywany.
Całkiem możliwe że ona mówi prawdę
Całkiem możliwe że ona postępuje jak tamten - czyli oficjalny związek i gach na boku. Skoro ona tak żyła przez 3 lata czyli taki stan rzeczy jest dla niej do przyjęcia.
I zobacz co się dzieje, nie jesteś w stanie rozróżnić prawdy od kłamstwa.
Ona teraz "oficjalnie" może mu pisać co pisze a Ty czy Ty musisz na to się godzić.
Zrobisz coś z tym?
Naprawdę, do niedawna byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, cudowny związek, cudowna kobieta, poukładane życie i buuum.

No i widzisz jak wiedza zmienia nasze postrzeganie - kto ma wiedzę/informację ten ma władzę.
Pewnego dnia odkryłem na telefonie żony wiadomości od niego

I teraz pewnie żałujesz że masz tą wiedzę?

blebleblee dnia listopad 07 2020 14:21:39
jedno pytanie ode mnie, czy ona jest skazana wyrokiem na prace w tym miejscu? naprawde w calej Europie nie ma innej mozliwosci pracy? jej zawod jest jakis wyjatkowy i to jedyne miejscee w Europie gdzie ona moze pracowac?

Radocha dnia listopad 07 2020 14:29:10
No i teraz do rzeczy, moja żona zanim się poznaliśmy wdała się z nim w romans, trwał ze 3 lata. Próbowała się za wszelką cenę z tego wyplątać, kiedy zdała sobie sprawę w jakiej toksycznej relacji jest i jest tak naprawdę tylko "jedną z wielu", ale wcześniej zawsze i tak mimo wszystko do niego wracała. Aż poznała mnie - skończyła to definitywnie.

smileysmiley
to ci dopiero pandemia ci dużo starsi koledzy z pracy
Wydaje mi sie w chory układ to ty wszedłeś biorąc taka kobietę.
Zwykle staram się nie oceniać.
Inaczej by skomentował jak bys napisał, że twoja żona na imprezie zakrapianej uległa mu it tip
Piszesz o trzy letnim romansie z żonatym facetem
Zostawiała go wracała ....czyli kręcą ja tacy a nie inni proste jak trzonek szpadla.
Nic nie zwojujesz
Nigdy nie będziesz wiedział czy jest szczera
Luknij sobie na inny wątek jak facet opisuje romans zony też z dużo starszym facetem, który to romans zszedł do podziemia seks tylko w pracy....
Facet kręci twoją więc ...
W dzisiejszych czasach o pracę ciężko nie jest, bo widzisz jakby twoja żona odpaliła ludka szczerze z miłosci do ciebie i do swojej rodziny to poszła by na kasę do lidla czy biedronki czy jeszcze gdzie tam
Oczywiście to moje skromne zdanie

kummulus dnia listopad 07 2020 15:09:44
Dzięki za Wasze uwagi, pamiętajcie, że to naprawdę nie jest takie czarno-białe i oczywiste jak się może wydawać.

Poznaliśmy (oboje jesteśmy po rozwodach tak BTW) się na imprezie naszych wspólnych znajomych i od razu zaiskrzyło, ale że ja kojarzyłem, że w jakiejś dziwnej relacji (non stop to zerwanie to powrót) była/jest to powiedziałem jej, że muszę mieć pewność, że to jest zakończone. Bo pierdole wchodzenie w jakąś mocno niejasną sytuację, gdzie tak naprawdę nie wiedziałbym na czym tak naprawdę stoję. A że jej też bardzo zależało na mnie to potwierdziła, że jest sama (tzn. w tamtym czasie rzeczywiście "nie byli razem", ale i tak do niego wróci, jak zwykle). No i dzień po naszej rozmowie poszła mu oświadczyć, że teraz to definitywny koniec.

Łajza zaczęła wtedy na niej grać emocjami, że jak to tak, przecież ona go zdradziła spotykając się ze mną (w tej lub kolejnej rozmowie też jej powiedział coś co i tak większość wie albo się domyśla - a mianowicie, że kochanek zawsze więcej niż jedną i siłą rzeczy żadnej nie jest wierny). Do tego przez to, że dość szybko razem zamieszkaliśmy to uznał, że ze mną to już pewnie pół roku ze sobą jesteśmy, więc ona to zaplanowała, oszukiwała go i on zadba, żeby jej kariera legła w gruzach.

Co do celu jej odwiedzin - był rzeczywiście taki jak mówiła. Z treści jest tam fala oskarżeń z jego strony, że ona to sobie zaplanowała i go wykorzystała (w międzyczasie zezwolił jej na bardzo ważną rzecz pod kątem kariery zawodowej.
Ogólnie to poza jego sposobem pojmowania było, że może byc tak, że dwie osoby są pewne swoich uczuć i i wiedzą/czują że to jest TO. I w takiej sytuacji nie będziemy dwa lata ze sobą chodzić, zwłaszcza, że czasu na to nie mamy (ja mam 35, a moja ma 32) jeśli chcemy założyć rodzinę.

Co do tych wizyt u niego na początku naszego związku (wtedy my się znaliśmy 1 dzień i tyle samo czasu ze sobą byliśmy xD). Na tych wizytach do niczego nie dochodziło, bo on sam pisał, że spotkania teraz są tylko dyskusje i chłód, i że w ogóle to już od dłuższego czasu nie ma z jej strony żadnej czułości (co potwierdza tylko jego teorię, że znamy się znacznie dłużej xD)

Co do tego, że "mogła" to krótko uciąć to niestety, ale moja kobieta jest niestety mocno podatna na szantaż emocjonalny i on serio wzbudził w niej poczucie, że to ona jest winna i powinna się tłumaczyć. Do tego jest zakompleksiony i jego ego ciężko znosi fakt, że któraś z kochanek nie chce z nim być, przecież to jest prestiż bycie kochanką kogoś z takimi znajomościami i pozycją.


A z jakich powodów ten romans w ogóle miał szansę zaistnieć? Nie wiem, trafił u niej na trudny czas, potrzeba zauważenia, docenienia, no i naiwność, że się dla niej rozwiedzie

Komentarz doklejony:
Musi pracować jeszcze 1.5 roku, skończy projekt i idzie do innej pracy. To akurat było ustalone przed odkryciem wiadomości, abstrahując od nich to praca w miejscu gdzie z twoim przełożonym łączyła cię relacja intymna to sam w sobie chujowy pomysł

normalnyfacet dnia listopad 07 2020 16:01:42
A z jakich powodów ten romans w ogóle miał szansę zaistnieć? Nie wiem, trafił u niej na trudny czas, potrzeba zauważenia, docenienia, no i naiwność, że się dla niej rozwiedzie

Z jakiego powodu? bo tego chciała. Tłumaczysz ją sobie bo prawda nie jest ciekawa.
Musi pracować jeszcze 1.5 roku, skończy projekt i idzie do innej pracy. To akurat było ustalone przed odkryciem wiadomości, abstrahując od nich to praca w miejscu gdzie z twoim przełożonym łączyła cię relacja intymna to sam w sobie chujowy pomysł

I Ty się na to zgodziłeś? 1,5 roku chcesz żyć w tym trójkącie? Przecież przez ten czas on może zniszczyć wasze małżeństwo.
I nie że nie może zmienić pracy tylko nie chce a to różnica. Ciekawe co to za cud praca.
Jak długo jesteście razem?

poczciwy dnia listopad 07 2020 16:39:08
Przecież przez ten czas on może zniszczyć wasze małżeństwo.

Nie będzie musiał bo żona już bardzo skutecznie niszczy to od jakiegoś czasu.
Już teraz są zgliszcza, za półtorej roku pozostaną tylko miłe wspomnienia.

Strona 1 z 6 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
Boli...bardzo
bardzo dziwna historia
Jest mi siebie tak bardzo żal..
To bardzo boli
bardzo boli
Jak bardzo można komuś nie ufać?
bardzo boli
tak bardzo boli
skomplikowana sprawa proszę o radę
zostalam zdradzona i to bardzo boli
Zdrada , Bardzo proszę o szybką radę
tak bardzo chcę znać prawdę...
Zakochał się odszedł . A ja bardzo kocham i czekać chcę
kiedy bylam tak bardzo zakochana.....ślepo zakochana
Bardzo długa historia - KARMA, czyli zdrada za zdrade
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
moje piekło
Historia jakich wiele
Jestem w ciąży mąż m...
Czuję się zdradzony,...
Powrót po długiej ni...
Kolejny uszczęśliwio...
"Nie moge tego kontr...
Nie wie co myśleć
Mój mąż mnie zdradził
Zdradzona
Bardzo nieoczywista ...
zdradziła bez wyjaśnień
Pomoc i początek
Zdrada emocjonalna
Prośba o poradę
Moja zdrada
związek na odległość
Co ich łączy?
Romans z "kolega"
Zdrada - co robić?!
Proszę o opinię
Jak sobie z tym pora...
Zdrada po 7 latach z...
oszukany
Zdradziła i odeszła ...
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Dilka
13/11 21:50
Lord! Gdzie byłeś, jak Cię nie było? smiley

Archiwum
Reklamy
Masaż Lomi Lomi
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info