Wyszukiwarka


Nawigacja
Strona Główna
Dodaj zdradę
Artykuły
Kontakt
CZAT (jest 0 zobacz kto)

Ekipa portalu
Test na wierność
Portal w pigułce


Wasze zdrady
Zdradzone przez męża
Zdradzeni przez żony
Zdradzone przez chłopaków
Zdradzeni przez dziewczyny
Zdradzeni w innych związkach
Zdradziłem - zdradziłam
mama/tata zdradza

Wzory dokumentów
Porady prawne

Zbanowani użytkownicy
Polityka cookies
Postrzeleni kulkami
Użytkowników Online
Gości Online: 55
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 13,732
Najnowszy Użytkownik: apolonia
Ostatnie Artykuły
Potęga przebaczenia
Jak rozwiązać proble...
Dziecko ofiara małże...
Życie po zdradzie
Ból emocjonalny R...
Reklamy...
Zawsze może być lepiej
Zdradzony przez żonęPo długim namyśle w końcu postanowiłem i ja napisać o swojej zdradzie. Pierwszy raz spotkaliśmy się w 2002 roku i nie była to wielka miłość z mojej strony. Początki związku były trudne i nie pojawiło się zakochanie z mojej strony, a tylko ze strony żony. Pomimo, że związek wydawał się nie mieć perspektyw coś mnie ciągnęło do niego i tak po kilku latach wzięliśmy ślub. Z czasem zacząłem inaczej spoglądać na związek i niewątpliwie pojawiła się miłość, a potem dzieci, na które zacząłem ją przelewać (Tak to był błąd). Cały czas funkcjonowaliśmy w podobny sposób - mój perfekcjonizm sprawiał, że tak naprawdę nigdy moja była żona nie była dla mnie wystarczająco dobra. Z czasem w życiu pojawiły się poważne problemy (choroby, śmierć bliskich osób) i obojętność w związku. Wtedy już moja była podjęła decyzję o tym, że znajdzie sobie kogoś innego. Rozpoczęła swoją przemianę, która w żaden sposób nie miała wpływu na moje postrzeganie jej. I tak związała się z kolegą z pracy, a z czasem się zakochała. Po pewnym czasie powiedziała mi, że mnie nie kocha, ale w żadnym razie nie chciała potwierdzić, że mnie zdradza. Ponieważ ja ją kochałem, ale tego nie okazywałem i mam dwójkę dzieci o których cały czas myślałem - postanowiłem wszystko naprawić, co spowodowało, że ona starała się zrobić wszystko, aby skończyć romans. Niestety i jej partner się zakochał, co ostatecznie doprowadziło do godziny zero. Był to moment w którym prawie się zakochałem w niej - po siedemnastu latach związku. Wybuchła jednak bomba atomowa, która zmieniła wszystko. Przeżycia były rzeczywiście ekstremalne - prawdziwy matrix w głowie i myślenie o tym, aby się tylko nie poddać. Nie walczyłem o nią, bo wiedziałem, że nie ma to sensu - choć nadal ją kochałem. Ona postanowiła odejść i podjęła słuszną decyzję.

Po kilku tygodniach byłem już pewny, że nigdy nie będziemy ze sobą - jej zachowanie po wypłynięciu zdrady pokazało całe jej oblicze - co się dla niej liczy. Zero jakiegokolwiek współczucia i myślenia o drugiej osobie.
I tak rozpoczął się dla mnie zabójczo trudny okres traumy, w której doskonale zdawałem sobie sprawę, że my nigdy nie pasowaliśmy do siebie i nie była to osoba, z którą chciałbym spędzić resztę życia. Cały czas jednak martwiłem się o dzieci - nie potrafiłem sobie wyobrazić pogodzenia się z tą sytuacją.

Trauma trwała 15 miesięcy i w trakcie jej (po ośmiu miesiącach od rozpadu związku) niestety związałem się z inną kobietą. Był to mój najlepszy związek w życiu, a kobieta tak wyjątkowa, że nie potrafiłem uwierzyć, że można trafić na kogoś tak idealnie dopasowanego. Różnica wieku stała się jednak sporym problemem i nasze problemy, które nie pozwalały na to, aby odnaleźć się w tym związku. Wtedy już zrozumiałem jak i ona, że terapia jest konieczna, bez niej nigdy nie będziemy szczęśliwi w związku. Obecnie już od 6 miesięcy nie jesteśmy ze sobą, ale nadal nie jestem odcięty emocjonalnie od niej. To w pewnym sensie pokazuje jak bardzo wyjątkowa była ona dla mnie.

Zdrada i rozpad związku małżeńskiego przyniosło jednak coś co mnie naprawdę przeraża i nie jest to samotność, ani to, że nie znajdę kobiety o jakiej marzę. Martwię się o to, że nigdy nie pogodzę się z tym, że nie spędzę wyjątkowych chwil z dziećmi. Jak duży wpływ odegra w ich życiu rozpad związku - czy rzeczywiście dam im to co powinienem. Myślę, że nigdy nie pogodzę się z tym, że nie ma ich obok mnie. Nie ma znaczenia ile czasu z nimi spędzam - za każdym razem kiedy się żegnam i wiem, że znów będę bez nich jest mi ciężko. Ciężko było także w traumie kiedy musiałem zrobić wszystko, aby jak najmniej poczuły one skutki obecnej sytuacji. Zaklinałem więc rzeczywistość i potrafiłem przechodzić w stany euforii i wielkiego szczęścia pomimo, że nie mogłem spać. Cały rozwód przeszliśmy bardzo łagodnie - bez gniewu i z niezwykłym opanowaniem z mojej strony. Zdawałem sobie sprawę, że ta droga jest trudna, ale jeśli wytrzymam, to wszyscy wygramy.
Czy jest tak naprawdę jakieś rozwiązanie, które pozwoli mi na pogodzenie się z obecną sytuacją? Minęło już 20 miesięcy - może zbyt mało, a może nie będzie mi to nigdy dane.

Komentarze
Strona 1 z 7 1 2 3 4 > >>
Romanos dnia maj 07 2021 19:00:31
A co jest dla Ciebie przerazajacego w przekonaniu, ze nie znajdziesz kobiety o jakiej marzysz?
Moze znajdziesz i znow sie okaze z jakiegos powodu, ze "to nie to", albo odwrotnie: znajdziejsz kobiete "nie z marzen", a jednak zwiazek z nia stanie sie wlasnie "tym". Nie warunkuj sie.
Nie ma jednej, scisle okreslonej, cezury czasu potrzebnego na ogarniecie sie po zdradzie. Jednym wystarcza kilka miesiecy, dla innych kilkadziesiat lat to za malo. Droga dla wszystkich zdradzonych jest podobna, wszelako czas potrzebny na jej przebycie jest dla kazdego inny.
Jedno mnie w Twojej historii intryguje...
Napisales, ze Twoje postrzeganie zony nie zmienilo sie w momencie jak zaczela "szukac". Mozesz to rozwinac?

Feris dnia maj 07 2021 19:26:08
Nie przeraża mnie fakt, że nie znajdę kobiety o jakiej marzę. Zresztą nie jest to dla mnie kluczowe, a już na pewno nie jest jakimś moim celem w życiu. Na ten moment skupiam się na dzieciach, bo one zawsze się dla mnie liczyły.

A postrzeganie moje żony nie mogło się zmienić, bo jej zachowania były nacechowane egoizmem, którego ja prawie nie mam. Poza tym ja nigdy nie jestem o nikogo zazdrosny i nawet, gdy tuż przed zdradą otrzymywałem sygnały od bliskich osób, że ona mnie zdradzi - nic sobie z tego nie robiłem.

Romanos dnia maj 07 2021 19:51:09
Wybacz, nie zauwazylem tego "nie" przed "przeraza".
Dzieci w jakim sa wieku?
Bardzo iatotne w takiej sytuacji jest to, jak miedzy soba poustawiacie relacje rodzicielskie. Jesli nie bedzie Ci "robila pod gorke" w kwestii bycia ojcem, mozesz miec az przesyt ojcostwem 😁
Obawiasz sie, ze zona moze Ci utrudniac kontakty z dziecmi?

poczciwy dnia maj 07 2021 21:00:13
To ile będzie trwało Twoje cierpienie w każdej sytuacji zależy tylko i wyłącznie od Ciebie; tylko Ty masz wpływ na swoje emocje, myśli, czyny; tylko Ty masz te władzę, nikt inny;
Podstawowe pytanie co w ciągu tych 20 miesięcy udało Ci się zrobić? Jaką pracę wykonałeś nad sobą? Czy osiągnąłeś jakiś postawiony sobie cel? Rozwinąłeś się w jakiejś dziedzinie życia?
W jaki sposób przepracowałeś to co się wydarzyło w Twoim życiu?
Odpowiedź na powyższe pytania da obraz tego, w którym miejscu aktualnie jesteś;

Feris dnia maj 07 2021 21:23:44
Dzieci mają 6 i 10 lat, ale młodsza córka jest bardzo przywiązana do matki i dłuższe pobyty ze mną są dla niej po prostu bardzo trudne. Bez względu na to jak dobrze byśmy się bawili i jak dużo atrakcji im zapewnię, to i tak tęsknota za nią jej nie mija. Mimo wszystko tak już jest od urodzenia, więc wierze, że może jeszcze z tego nie wyrosła.

Przez dwadzieścia miesięcy wykonałem ogromną pracę nad sobą. Oprócz szalonej próby zrozumienia tematu zdrady i przeczytania wszystkich artykułów i książek na ten temat - skupiłem się nad samorozwojem. Poznałem stosunkowo dobrze siebie, ale pewnie jeszcze wiele lat minie zanim będę mógł powiedzieć, że naprawdę dobrze znam siebie, przerobiłem każdy mój związek i dzieciństwo bardzo dokłanie. Przeczytałem wiele książek o związkach, terapii i rozwoju. Od ośmiu miesięcy co tydzień uczęszczam na terapię - miałem to szczęście, że za czwartym razem odnalazłem wreszcie bratnią duszę. Jeszcze przede mną wiele problemów do rozwiązania, ale skupiam wszystkie moje siły, aby wyjść z każdego dostrzeżonego problemu.

Cały czas z dziećmi pracujemy nad rozwojem ich inteligencji emocjonalnej, a jeśli chodzi o cele - a więc to co jest najważniejsze, aby nie stracić sensu życia, to miałem ich wiele. Koronawirus utrudnił znacznie ich realizację, ale mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z miejsca w którym jestem.
Moim marzeniem jest to, aby moje dzieci stworzyły szczęśliwe związki. Na obecną chwilę przyszłość na pewno nie wygląda róźowo, bo schematy się powtarza, ale przyszłość da się zmienić, ale najpierw zmiany trzeba zacząć od siebie. Jestem człowiekiem wysokowrażliwym, co ułatwia znajdowanie radości życia w każdym kolejnym dniu (wiele cudów działo się w ciągu ostatnich 20 miesięcy i za to dziękuje losowi, na który mamy ogromny wpływ poprzez to jak wyobrażamy sobie nasze życie).

Romanos dnia maj 07 2021 23:58:02
No to raczej normalne, ze 6 letnie dziecko tekni za matka. Martwil bym sie wowczas, gdyby nie tesknilo, bo to by swiadczylo o slabej wiezi z rodzicem.
Atrakcje fundowane przez Ciebie raczej tego nie "zabija" i dobrze. Budowanie wiezi z rodzicem nie polega z reszta na oferowaniu co raz to nowych przezyc tylko na wspolnym korzystaniu z "szarej codziennosci" nawet jesli ta codziennosc jest sporadyczna. Atrakcje to tylko przyslowiowa "wisienka na torcie codziennosci".
Z czasem - jesli bedziesz umial zbudowac z dzieckiem wiez - bez znaczenia beda atrakcje, a mocy nabierze sam fakt "bycia z ojcem".

aster dnia maj 08 2021 08:03:09
Martwię się o to, że nigdy nie pogodzę się z tym, że nie spędzę wyjątkowych chwil z dziećmi. Jak duży wpływ odegra w ich życiu rozpad związku - czy rzeczywiście dam im to co powinienem.

Oczywiście, że rozpad rodziny musiał się jakoś odbić na Tobie, zdaje się że bardziej niż na dzieciach. One rozumieją więcej niż nam się wydaje; brawo dla was, że nie zafundowaliście dzieciom zbyt dużych wrażeń przy rozwodzie, świadczy to o waszej dojrzałości. Jeśli wy tacy jesteście to i one mają od kogo czerpać; nie ma znaczenia czy jesteście razem czy nie. Nie wy pierwsi nie ostatni.
Myślę, że martwisz się na wyrost. Pozwól płynąć życiu takim jakim jest. Jesteś ojcem i tego nic nie zmieni, masz dobry kontakt z dziećmi, rozwijaj więź z nimi na ile możesz i żyj.

poczciwy dnia maj 08 2021 10:21:20
Też miałem takie myśli jak Ty odnośnie dzieci, nawet łapałem się na tym, że próbowałem sobie wbić poczucie winy za tę sytuację;
Na szczęście w takich momentach przypominam sobie co było powodem rozpadu naszej rodziny i szybko mi przechodzi;
Nie na wszystko mamy wpływ w życiu i trzeba z tym się liczyć; skupić się jednak trzeba na tym na co ten wpływ mamy; na Tobie spoczywa wielka odpowiedzialność za to jakie w czasie, w który spędzacie razem wpoisz wartości dzieciom i na tym się skup; czasem lepiej spędzać z dzieckiem 2h aktywnie i w pełni poświęcać im czas niż widzieć je codziennie i mijać się z nimi;
Jak myślisz, w którym modelu zbuduje się silniejszą więź?
To od Ciebie tylko zależy czy dzieci będą do Ciebie lgnąć czy uciekać; oczywiście pomijam tutaj kwestie manipulacji przez drugą stronę, które czasem się zdarzają; jednak z Twojego opisu wynika, że Twoja była raczej w tym względzie przynajmniej wydaje się być fair;
Rób swoje i nie oglądaj się na innych;

edek dnia maj 08 2021 10:46:20
Feris,
jeżeli chodzi o dzieci to pamiętaj o wytrwałości i konsekwencji w tym co robisz. Obecnie cała Twoja energia i uwaga (z tego co piszesz) jest im poświęcona. Teraz jednak jesteś sam, masz na to czas. Ważne jest, żebyś z umiarem fundował "atrakcje", bo za jakiś czas może poznasz inną kobietę, może nawet będziesz mieć kolejne dziecko. Wtedy zmienisz podejście do dzieci (z przyczyn obiektywnych), nie będziesz mógł robić tego co wcześniej, a one mogą się poczuć odtrącone, gorsze.

Radocha dnia maj 08 2021 16:02:04
szanowni co tu pisać facet ponosi konsekwencje swojego wyboru i swojego podejścia do moim zdaniem jednej z najważniejszych decyzji w życiu większości ludzi, czyli małżeństwa.
Kim on tak naprawdę jest?
Na co on liczył?
Po wielu latach kobieta która czuła że jest piątym kołem do wozu olała go i wreszcie zadbała o siebie czyli postanowiła poszukać faceta który będzie darzył ją uczuciem.
Dla mnie to nie zdrada tylko pokłosie zaangażowania autora w związek i wszystko co za tym stoi.
Związek z punktu widzenia kobiety był tak ,,zajebisty", że podziękowała nawet za owoc tegoż związku czyli dzieci.
Musi przyznać szanowni, że pomijając patologię zdarza się to niezwykle rzadko.
co do dzieci zależy że tak napiszę w kogo się wdały jak w ojca to spokojnie
Zostaną i będą się miały wspaniale jak w matkę to uciekną z domu jak tylko będą w stanie o siebie zadbać.
Czy jestem jasnowidzem, że źle życzę autorowi czy może jest to z mojej strony jakaś forma ataku czy coś tam jeszcze?
Nie ot czytając tą historię to jak bym widział związek kuzyna boczniaka mojej żony wypisz wymaluj
Na ślub boczniaka oddzielnie pojawili sie on i ona i oddzielnie ich dzieci
Oby tu w tym przypadku było inaczej może i o ile autor kogoś jest w stanie darzyć uczuciem to własnie swoje dzieci, fajnie jak by one to odbierały i wiedziały o tym a jeszcze lepiej jak by to czuły
edek dnia maj 08 2021 10:46:20
Teraz jednak jesteś sam, masz na to czas

Wydaje mi się że on lepiej funkcjonuje sam niz w związku tak ze spoko

Strona 1 z 7 1 2 3 4 > >>
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Podobne zdrady
Reklama Zjawy i demony
www.parapsychologia.zjawa.com
miało być pięknie a wyszło jak zawsze
Lepiej być samą niż z byle kim.
Lepiej być samej niż z byle kim
...bo są w tacy ludzie, którzy zawsze mają w życiu pod górę ...
ZAMIAST LEPIEJ U MNIE GORZEJ
Na zawsze
Zdrady zawsze bolą
kochać na zawsze (obietnica)
moze bedzie lepiej
Czy musi zawsze być ten sam koniec?
czy on mi wybaczy? czy lepiej milczec?
Zdradzana od zawsze
3 lata znikły na zawsze
mimo ubiegu czasu to zawsze idzie za tobą.
już nie bedzie lepiej
Logowanie
Login lub e-mail

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Aktywne tematy !!!
Mąż zdradza emocjona...
Co myślicie
Kolejny uszczęśliwio...
Co dalej robić? Moj...
Zawsze może być lepiej
Historia jakich wiele
Nadzieja
Prosze o porade
Manipulacja, gra, bo...
dwa razy prawie to samo
Czy można szczęśliwi...
Zdrada emocjonalna
Śmieszna zdrada
Drugi (ostatni) raz
Praca magisterska na...
potrzbuje pomocy
Błagam poradzcie
Zdrada po 14 latach ...
Nie rozumiem...
zdradzony przez kobi...
Zycie w trojkacie
💔
najgorsza swinia ze ...
Zdradzony i okradziony
18 lat razem
Shoutbox
Tylko zalogowani mogą dodawać posty w shoutboksie.

Tomi33
24/05 12:55
Witam wszystkich. Dobry terapeuta w Trójmieście dla zdradzonego, żeby pójść razem po wybaczeniu?

Archiwum
Reklamy
Masaż Bielsko-Biała
Copyright © 2007-2015 www.zdradzeni.info