No to i moja historia
Dodane przez matt79 dnia Sierpień 29 2019 12:09:01
Na wstepie chciałem sie przywitac i podzielić swoja historia zdrady a własciwie mojej byłej.... Zapewne każda zdrada boli i jest wyjątkowo okrutna dla zdradzonych ale.....oto moja historia. Była poznałem w 94 roku w licealnej ławce szkolnej. W 97 zaczelismy się spotykac jako para. Juz w pierwszych miesiącach była zdradziła mnie kilkukrotnie - całując się z blisko 7 róznymi partnerami (dla nie kosmos). Przepraszała, obiecywała a ja.....uwierzyłem zostałem (wiem błąd mojego zycia...) Pobralismy sie w 2004 roku. należy zaznaczyc, że ojciec byłem miał dwie nieslubne córki... (a taka wspaniała rodzina na zewnatrz na pokaz...). Była wyjątkowo przeżyła wiadomośc o nieslubnej córce. Za kochanką (młodsza o 20 lat od ojca) potrafiła chodzic na ulicy pluc w twarz, targac za włosy. Najprawdopodobniej w wyniku nerwów zapadła na choroby na ntle autoimuligicznym. Straciła m.in. wszytskie włosy na ciele. Tradycyjne metody leczenia zawodziły. Znalazłem niekonwecjonalna metodę która okazała sie skuteczna - jeżdzilismy przez bardzo dugi okres raz na miesiąc na wizyty. Po ok. 6 8 miesiącach od tego faktu postanowilismy się starac o dziecko. Niestety w firmie zony pojawił się infromatyk wdrazający nowy system w jej firmie. Jak się okazało była wdała sie w romans w zonatym mężczyzną, który wówczas miał 3 -letnią córke. Jeżdziła do jego hoteli jako darmowa hotelowa...wielokrotnie. Nawet fakt, że udało się zajśc w ciąze nie przerwał precedensu. Na przełomie 4/5 miesiąca zaawanasowenej ciązy spotkali sie w hotelu gdzie doszlo do zbliżenia. Zapenia, że była pewna z kim była w ciązy... Jak sie okazało p[otrzebne były badania DNA "dla pewności" a były kocznek potwierdził, że gdyby nie fakt, że mysał ze dziecko jest jego nie doszlo by do zblizenia w zaawanspowanej ciązy... Zreszta przyznał, że pojawilo sie"ziarno niepweności co do ojcostwa...." Była zapiera sie, ze była pewna.... Romas trwał..kochankowie spotkali sie dwu moze trzykrotenie ale według zapewnień byłej i jej kochanka była to tylko przysłowiowa kawa bez zbliżeń. W 2018 roku urodziło nam sie drugie dziecko. O zgrozo po tym fakcie dowiedziałem się o wszystkim. Była z kochankiem telefonowała regularnie co miesiąc dwa na ok. 15-20 minut. Ten precedens trwał od 2012 roku do chwili obecnej. Kochanek wrocił do żony w 2012 roku. Wybaczyła mu i odcieła się od przeszłosci (nie wiem albo miała podobne przyzycia po swojej stronie albo jest wyjątkowo silna kobietą). Nie przjmuję pewnych faktów (m.in. checi powrotu jej męża do romansu w 2015 1206 roku podczas ich spotkan...) Twierdzi, że mą załuje bardzo ja kocha i sie zmeinił. W rozmowch telefonach spotkaniach nie widzi nic złego. Ja nie potrafie być z tak zdegenerowaną osobą. Z tak perfidną egosityczna zakłamną. Wielokrotnie po 2011 roku miedzy nami wybuchały kłotnie z niezwykla agresywnością byłej żony. Jak powiedział psycholog: "gdyby ten mezczyzna był jeszcze obecny chocby w 1 % w jej życiu dla pana nie było już miejsca..." Cos o tym wiem. Zaznacza, nigdy nie zdradziłme zony, zawsze ją wspierałem (zwłaszcza w trakcie choroby). Kochałem bezwarunkowo i bezgranicznie... Podsumowując: Szkoda, że dorosłe osoby bawią się w rodzinę krzywdząc niewinne dzieci, które na tym wszystkim ucierpia najbardziej...
Rozszerzona zawartość newsa