Podejrzenie zdrady
Dodane przez Kabuz88 dnia Październik 14 2019 11:05:37
Witam wszystkich, postanowiłem tutaj napisać bo potrzebuje porady. Mam mocne podejrzenie zdrady i nie wiem jak to ugryźć. Otóż mam taką historie- z zona jesteśmy po slubie 8 lat, 2 dzieci. Z zona kiedyś wpadliśmy do kuzyna na jakies piwko wodeczka itp. Dzieci były u babci na noc. Siedzieliśmy sobie w 3 osoby na tarasie i gadaliśmy popijalismy itp. Wpadł do nas też w międzyczasie mój kolega posiedzieć chwilę z nami. Gdzieś koło 21. 00 chciałem zadzwonić do babci zapytać czy wszystko wporzadku z dzieciakami ale przez jakąś godzinę nie mogłem się dodzwonić. Zona już była dobrze podpita język się jej platal i ogólnie była miękka, kuzyn podobnie siedzial już zamulony i mało soe odzywał. Zona zaczęła się denerwować co tam z tymi dziećmi się dzieje (babcia po wylewie) i zaczęła mi mówić zebym jechal z tym kolegą zobaczyć do domu czy wszystko ok. Wkoncu uleglem bo sam, sie martwiłem i pojechaliśmy. Gdy wsiadłem do auta jak nigdy od razu miałem jakieś strasznie dziwne przeczucia o zone i kuzyna. Myślę wypici zostali zeby tam się coś nie podzialo, raczej zony nigdy nie podejrzewam o jakieś zdrady itp ale akurat w tym dniu jakas intuicja czy coś nie dawało mi spokoju. Nadmienię ze z zona nie kochamy się za często za to jak zona wypije sobie ze 2 drinki to prawie zawsze kończy się to tak ze chce jej się bardzo i mnie atakuje i kończy się seksem. Alkohol strasznie wyzwala w niej chec i jest wtedy najlepsza w lozku daje z siebie o wiele więcej niż na trzeźwo. No i tak jadę z tym kolegą i czuję taka zazdrość czy nie wiem co ze ona tam została wypita z tym kuzynem ale myślę ze może przesadzam. Po 15 minutach jazdy dzwonię do niej i telefonu nie odbiera dopiero za 2 razem mówiła ze w lazoence była no ok. Dojechem do babci okazało soe wszystko ok. Wracamy (minęło już jakieś 25min odkąd zostawiłem ja sama) dzwonię znowu powiedzieć ze wszystko ok odbiera tym miękkim głosem też chyba po 5 sygnalach i belkota mi ze sie cieszy ze wszystko ok ze czeka wracajmy itp. I znowu jakos w tym głosie tak wyczuwam coś dziwnego i mam jakies głupie myśli co ona tam robi. Wróciliśmy po jakiś 15 minutach wchodzę od ogrodu w zasadzie się skradam bo chciem zobaczyć co i jak a zona moja lazi po ogrodzie jakoś dziwnie mowie co ty tu robisz, mówi ze chodzi gwiazdy ogląda i sie wietrzny cały czas wzdychala tak jakby jej duszno było i wogole jakas taka zdenerwowana była. Kuzyn siedzial tak jak siedzial przy laptopie i coś tam klikal i było ok. Kolega pojechal do domu my jeszcze po siedzieliśmy chwilę i niby wszystko ok. Zona coś zle się czuła cały czas jakoś tak aktywna była ruchowo ze niby za dużo %% no i po północy jakoś poszliśmy na górę spać. Oczywiście musial byc seks, ale był inny niż zawsze ja byłem aktywny za to ona prawie spała i nie miała już siły, poprostu kloda. Minął od tego zdarzenia prawie rok i ostatnio byłem u kuzyna na wodeczce pilismy do rana i nad ranem już bardzo zmęczony i wypity napomknal coś ze kiedyś z moją zona coś robiłem na tarasie. W sensie ze niby robiła mi tam loda... Ja zrobiłem oczy bo nigdy takiej sytuacji nie było na tarasie i skojarzylem tamta posiadowke co zostawiłem ich na prawie godzinę i pomyślałem ze coś mu się popieprzylo coś tam dzwoni ale nie wiadomo w którym kościele i ze moze on sobie wspomniał i miał z nią taka sytuacje i coss takiego burknal po pijaku ze niby to ja byłem. Wiem ze moze to wyglądać jakbym się doszukiwal chorobliwie czegoś ale no te przeczucia nie dają mi zyc. Do tego chwilę wcześniej pytał się mnie co bym zrobił jakbym się dowiedział ze zona mnie zdradza. Druga sytuacja była u nas w domu jak odwiedził nas ten kuzyn i pilsimy sobie drineczki i nawalil się dość mocno i niby w zartach zaczął moja zone tarmosic dotykać gdzieś za tylek gdzieś za cycka wydając dziwne dźwięki zboczenca no i ze niby takie zarty. Ale zona zaczęła uciekać od niego a ten atakował cały czas, mozna pozartowac ale w granicach. Zona zaczęła mu uciekać i chować się za mnie. Mówi no zobacz co on mi robi ratuj mnie i hihi haha. Wkoncu się wkurwilem i wydarlem morde bo ileż można yrk robić, bez reakcji większej, no to wydarlem jeszcze gorzej i mu pocisnalem ze co on odpierdala. Ze bez przesady ze to moja zona a on ją tu chce mi wypieprzyc prawie. Jeszcze się obraził na mnie i zaczął coś pod nosem gadac ale usprawiedliwilem go tym ze przesadził z alkoholem i nie wie co robi. Zona po slubie kiedyś mi mówiła ze jeszcze przed slubem lubial do niej wpaść na herbatkę jak wynajmowala mieszkanie i kilka razy zabrał ja na rynek na spacer kawę. Mam teraz takiego cwieka w głowie ze nie wiem co zrobić. Myślę tak i układam sobie w głowie i mam, podejrzenie po tym wszystkim czy wtedy na tym tarasie znając moja zone jaka jest po alkoholu ze nagle jej się chce (nieraz wychodząc na miasto kiedy jest wypita robimy szybki numer w toalecie bo chce juz) potem powtórka w domu. Kuzyn po alkoholu też jest wytlumiony i to czy to zona kolegi czy kuzyna nie miało by chyba znaczenia bo ma w dupie cały swiat, refleksje są zawsze na kacu, do tego dziwne zachowanie mojej zony jak wróciłem od tych dzieci i lazenie po tym ogrodzie jakby jej było głupio czy coś. I tutaj doradzccie mi co zrobić? Wymyśliłem tak ze kupie dzisiaj whisky i napije się z zona bo po alko trochę się otwiera i zagram vabank i zapytam co odwalila z kuzynem na tarasie wtedy jak mnie nie było a raczej zasugeruje ze wiem wszystko i słucham jej wyjaśnień. Powiem zeby powiedziała bo i tak wszystko wiem a patrząc kiedy to było to myślę ze polknela by haczyk bo dlaczego nagle sobie o tym przypomniałem po takim czasie czyli założyła by ze moze kuzyn się wygadal. Woem ze troche to ryzykowne ale znając ja nawet jak wyjdzie ze to nie prawda to obroce to w zart. Czy myślicie jak podejdę ja tak psychologiczne i stanowczo ze niby wszystko już wiem to się przyzna bo, stowerdzi ze sprawą się rypnela? Nieraz ja tak brałem pod włos z różnymi sprawami i, sie przyznała ale tylko wtedy jak mam jakiś mały dowód coś co można połączyć i wtedy ona wie ze ja jednak coś wiem. Jak mówię nie jestem chorobliwie zazdrosny i nigdy nie doszukiwalem się jakiś zdrad jej choć kiedyś miała dziwne ciagatki i różne sytuacje dziwne ale ta sprawa dziwnie nie daje mi spokoju. Zawsze nie wierzyłem ze kuzyn może zrobić coś takiego z wiadomych względów ale swiat jest jaki jest i często gęsto historii podobnych jest masa. W szegolnisci po alkoholu jak się nie myśli tylko działa instynkt i liczy się tu i teraz. Co o tym myślicie? Czy pomysł z tym ze wiem i co mi teraz powie będzie ok?
Rozszerzona zawartość newsa