Prośba o poradę
Dodane przez Nastka dnia Listopad 14 2020 15:25:33
Cześć, Jestem osoba już dorosłą, mam 27 lat, od lat żyje w rodzinie dysfunkcyjnej. Na tyle nie radzę sobie psychicznie, że chyba potrzebuje pomocy psychologicznej/psychoterapeutycznej, zanim najpierw udam się do lekarza chciałam poznać zdanie robcychr1; ludzi, osób, które dotknęła zdrada, które może spotkamy się z podobnym problemem. mój tata zdradza mamę od lat(przez zdrady mam na mydli nie tylko spotkania, ale tez smsy/rozmowy itp.) Niestety zostałam w to wplątana od dziecka, miałam jakieś 9-10lat, pamietam ten dzień jak dziś, tak bardzo płakałam, ze oszukalam wszystkich, ze to przez ból brzucha, tak mi było wstyd powiedzieć dlaczego naprawdę płaczę. Przez te wszystkie lata były różne sytuacje, kłótnie, wyrzuty, ojciec nie wracał na noc po kłótni, nie zdarzało się to często, ale raz na jakiś czas. Źle robiłam bo często ich podluchiwalam, czytałam smsy, moja ciekawość niestety zwyciężała. Zreszta często nie dało się nie słyszeć ich kłótni. następnym ogromnym ciosem była dla mnie zdrada męża mojej siostry 3 lata temu, szwagier jest dla mnie jak brat ponieważ poznałam go jak miałam 13 lat, szwagra nie było 3 miesiące. Nie porównuje mojej krzywdy to krzywdy mojej siostry, ale ja również przeżyłam to bardzo, nikt mnie nie zapytał wtedy jak ja sie z tym czuje. 4 lata temu napisałam tutaj również post, ktoś mi napisał, ze powinnam zadbać o siebie, ze mogę mieć syndrom DDD. Jestem dość sceptycznie nastawiona do tego stwierdzenia, ale z bólem muszę przyznać, ze jestem idealnym opisem osoby dorosłej z syndromem DDD, mam 27 lat, a czuje się jak dziecko, nie potrafię ułożyć sobie życia, nie byłam w żadnym długim związku(same krótkie), nie chce kogoś zdradzić. Generalnie relacje moje i mojego ojca są ciężkie, uważam ze, od zawsze chciał dla mnie dobrze, ale nie umie tego okazać, praktycznie w ogóle z nim nie rozmawiam, czuje się jakby był dla mnie obcym człowiekiem. Najważniejsza osoba była dla mnie zawsze moja mama, starałam się ja wspierać tyle ile mogłam (nigdy się nie dowiedziała ile wiem, ale zapewne mogła się niektórych rzeczy domyślać). Aż do dziś. Dziś coś we mnie pękło. Przeczytałam dziś smsy mojej mamy, niestety moja ciekawość znow zwyciężyła, wczoraj zapytała mnie czy mogę jej wyslac jakieś jej zdjęcia, dało mi to do myślenia. Nie wiem za dużo, ale wiem, ze nawiązała relacje z jakims mężczyzna, nie wiem co to za relacja. Mam 27 lat, a dziś znowu czuje się jak ta 9 latka, leżę i płaczę. Nie mam już siły, czuje się jakby każdy z mojej rodziny był teraz zniszczony, moja mama była dla mnie przykładem idealnej matki, zony (choć zapewne współuzależnionej) dziś tam mnie to dotknęło, ze nie byłam w stanie oddychać. Co zrobić? Czy powinnam szukać pomocy? Wiem, ze to ich życie, nie mogę dokonywać za nich wyboru, ale jest to również moje życie, a obiecałam sobie kiedyś, ze już nigdy w życiu mnie tak nie skrzywdzi psychicznie.
Rozszerzona zawartość newsa